Mum and the city

„NIE” dla spania z dzieckiem

19 marca 2014

DSC_1347

Miało być o modzie dziecięcej. Nawet zrobiłam kilka zdjęć ilustrujących tekst oraz wymęczyłam jeden akapit:

„Też macie wrażenie, że w Polsce chłopcy do lat dwóch chodzą nago?

Niemałe kłopoty miałam ze znalezieniem wiosennej kurteczki dla mojego smyka. Już jakiś czas temu dokonałam zasakujacego odkrycia, że działy z ubrankami dla dzieci pękają w szwach, ale tylko po stronie różowej! Ta błękitna jest zazwyczaj 3x mniejsza. A i ciuchy można tam znaleźć głównie dla noworodków oraz chłopców powyżej drugiego roku życia. W takim Benettonie na przykład: niczego w rozmiarach 68-92, co nie jest sukienką. Zupełnie jakby mamy chłopców nie dbały o ładne ubranka dla pociech. Stroi się tylko dziewczynki, tak?”

Po czym zawiesiłam się. W międzyczasie zadzwoniłam do męża z jak zawsze niecierpiącą zwłoki sprawą (pod tytułem: „Nie widziałeś mojej ładowarki?”), ale przywitał mnie trzema krótkimi burknięciami, po czym odłożył słuchawkę. Wniosek wysnułam krótki, acz treściwy: „NIE” dla spania z dzieckiem!

Rzadko się zdarza, bo rzadko, ale raz na jakiś czas jesteśmy przez naszą latorośl zmuszeni uskuteczniać tak zwany co-sleeping. W teorii świetna sprawa! Dziecko przez sen otrzymuje tyle miłości, bliskości i czułości, ile tylko jest w stanie udźwignąć. Sądząc po porannym zmęczeniu mojego malucha – nawet więcej. Przeciążyliśmy go najwidoczniej.

Dzisiaj niespanie z dzieckiem jest niemodne. Wszyscy śpią z dzieckiem. Dbają o jego rozwój psychiczny. Jak dziecko śpi samo, nie daj boże w oddzielnym pokoju, to będzie z nim coś nie hallo. Trauma lat dziecinnych odbije się czkawką w niedalekiej przyszłości.

Trauma minionej nocy odbija się czkawką dzisiaj. Do północy walczyliśmy o odrobinę snu dla naszego dziecka. Tak, dla dziecka, nie dla nas, bo – z tego co pamiętam, a pamiętam jak przez mgłę – my zdążyliśmy przysnąć kilkakrotnie, podczas gdy nasz maluch po ciemku i omacku obijał się głową o nasze biodra, ramiona, ręce. Kładł się w poprzek, wzdłuż, do góry nogami i na głowie właśnie. Leżał na ścianie, poduszce, kołdrze, ostatecznie – położony przez nas – na materacu, ale nie trwało to dłużej niż kilka sekund. Mąż spał zwinięty w kłębek gdzieś na skraju, a ja z palcem mojego dziecka w oku. Potem ja spałam zepchnięta z łóżka, a mąż ze stopami dziecka w buzi. Później ja z kolankami w żebrach, a mąż na kanapie w salonie. Przetasowań tej nocy było wiele. Pobudka wczesna. Właściwie co pół godziny ktoś kogoś budził, wystarczyło, że przewrócił się na drugi bok. Budziliśmy się wszyscy i zasypialiśmy przez kolejną godzinę, łapiąc dziecko gdzieś w locie nad krawędzią łóżka.

Dzisiaj tryskamy energią, podreperowanym wspólną nocą zdrowiem psychicznym i świetnym nastrojem. To znaczy ja nastrój naprawdę mam przedni, bo po takiej nocce moje dziecko bez najmniejszego stęknięcia przywitało się z łóżeczkiem już o godzinie dziewiątej. Uśmiechnęło się do własnej podusi, z wdzięcznością nakryło po same uszy tylko swoją kołderką i… Tyle go widziałam!

Od godziny w ciszy sączę kawę. Zaliczyłam już Chodakowską i wcale nie taki szybki prysznic. O, nawet makijaż mam na oku! I zadzwonię do męża, bo u diaska, naprawdę nigdzie nie mogę znaleźć mojej ładowarki!

Dodaj komentarz

34 komentarzy do "„NIE” dla spania z dzieckiem"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość

niespanie z dzieckiem jest teraz niemodne? nie wiedziałam. udało mi się do 2,5 lat nie spać w ogóle z dzieckiem i sobie to chwalę.
pożniej dziecko miało złamaną nogę i trzeba było z nim spać na czas gipsu tj przez 1,5 miesiąca, bo z łożeczka bardzo cieżko mi się wyjmowało a często płakał w nocy i chciał siusiu. i tym sposobem przeniosłam dziecko do dużego łóżka. ale w innych okolicznościach bym tego nie zrobiła.
każdy ma prawo się wyspać w nocy. być może niektorzy lubią po prostu wspólne noce z dzieckiem?

Lucy eS
Gość

podobnie to u nas wygląda

Piotr Kostecki
Admin

Hej! Wcale nie burknąłem trzy razy tylko raz!

pstryk
Gość

spanie z dzieckiem to pakowanie się w kłopoty.
poza tym – słyszałem też taką teorię, że dziecko przywyka do spania z dorosłym i jak pojedzie na pierwszy obóz czy kolonie, to się mogą różne historie wydarzyć…

Boodzik
Gość

Najwięcej o negatywnych stronach spania z dziećmi mówią zazwyczaj Ci, którzy tego nie doświadczyli. Wątpię, żeby co-sleeping z 1,5 rocznym dzieckiem miał wpływ na jego obozy i kolonie. Różne historie mogą się wydarzyć każdemu, niezależnie od tego gdzie i z kim spał.

Pasjomatka
Gość
Pasjomatka

Ja od czasu do czasu zabieram synka do małżeńskiego łóżka, ale tylko wtedy, gdy maluch ma gorsze samopoczucie, co na szczęście często się nie zdarza. Po prostu łatwiej nam spać razem ze wszystkimi tego konsekwencjami, niż latać co godzinę do płaczącego synka, który oczywiście w międzyczasie zdąży Tatusia swoim krzykiem na nogi postawić.

http://ja-pasjomatka.blogspot.com

Natalia
Gość
Natalia

a ja nie widzę problemu w spaniu z dzieckiem. Nasz synek śpi z nami od samego początku, a niedawno skończył 8 miesięcy. Ani jednej nocy sam nie przespał. Podyktowane jest to wygodą, bo karmię piersią i dlatego że tak chcemy. To nasze pierwsze dziecko. Nie wiem jeszcze jak będzie później, gdy będzie większy, ale na razie jest nam dobrze jak jest. Może sam stwierdzi że już nie chce spać z nami. Co do spraw damsko-męskich to łóżko wcale potrzebne nie jest :) więc jak dla nas co-sleeping jest okey.

Piotr Kostecki
Admin

Rożnie bywa. Znajomych córka ma już 3 latka i co noc przychodzi do łóżka rodziców. Kolega oczywiście wiecznie nie wyspany.

Paulina
Gość
Paulina

z kolei mojemu mlodszemu bratu cos sie przestawilo po tym jak skonczyl.. osmy albo dziewiaty? rok zycia i zaczal przychodzic do rodzicow spac. to byl dopiero cyrk:D

Ewa Kowalczyk
Gość
Ewa Kowalczyk
W 100% zgadzam się z pierwszą cześcią tekstu, 3/4 sklepu dla dziewczynek, a cześć dla chłopców upchnięta gdzieś w rogu. Czasem tak zakamuflowana, że chodzę w kółko i szukam, szukam. Jako, że jestem matką pracującą to ostatecznie większość zakupów robię w internecie, ale i tutaj jest podobnie, uwaga, przykładowo ZARA, kategoria kurtki dla dzieci w wieku 3 mies – 3 latka – u dziewczynek 17 produktów, u chłopców 15. H&M – okrycia wierzchnie – chłopcy – 4 kurtki, dziewczynki 7. Reserved kids, kategoria 2-8 lat (moje dziecko nosi rozm. 92 dlatego tu zerkam), chłopcy kurtki, produktów 9, dziewczynki 15… No… Czytaj więcej »
Boodzik
Gość

Konia z rzędem temu, kto zamiast mnie będzie wstawał do dziecka 6 albo 7 razy żeby nakarmić. Pierwsze słyszę, żeby to była kwestia mody.

Kuku-Mamuniu
Gość

Rodzicielstwo bliskości, co-sleeping, chustonoszenie, odwrót od superniani, karnego jeżyka, sposobu, w jaki wychowywali nas nasi rodzice. Kiedy ktoś w naszym wieku mówi, że spał z rodzicami, dodaje: „Tacy byli postępowi”. W tym momencie z większym ostracyzmem spotyka się matka, która głośno mówi, że nie spała z dzieckiem niż rodzice, którzy do wspólnego spania się przyznają. Jak to inaczej nazwać niż „moda”?

Boodzik
Gość
Nigdy się nie spotkałam z określeniem „postępowy” odnośnie spania z rodzicami ale nawet coś w tym jest. Tylko, że postęp to nie moda. Nie znam też żadnej pary, która spałaby z dzieckiem tylko dlatego, że inni tak robią, że to jest na topie. Prawda jest taka, że to wygoda przy karmieniu ale zero wygody jeśli chodzi o sen. Moje marzenie to dziecko u siebie, chociaż nie jestem za odstawianiem dziecka do swojego pokoju od urodzenia. Jako noworodek wolałabym być bliżej mamy. Nie spałam ze swoim dzieckiem od początku, zaczęło się w 5 miesiącu. Gdyby Budzik przesypiał całe noce to na… Czytaj więcej »
Kasia
Gość

o wiele trudniej jest nie spac z dzieckiem jak sie karmi. sama jak karmilam to wstawalam kilka razy i sie wloklam do lozeczka, wyciagalam dziecko jak sie napilo odkladalam do lozeczka i tak w kolko :) ale karmilam tylko pol roku, dlatego pewnie wytrzymalam.nie wiem czy by mi sie dluzej udalo.
bo czasem mialam dosc i kusilo mnie, zeby zostawic dziecko w moim lozku. ale po prostu nie chcialam spac z dzieckiem i dlatego sie tak meczylam :)

Boodzik
Gość

Ciągle powtarzam, że to dla mnie bardzo wygodne ze względu na lenistwo, ale nie ze względu na sen. I przyjemne przy okazji.

buzia
Gość

Ja wstawałam do moim bliźniaczek nawet więcej niż 7 razy, przez 9 m-cy karmiłam je obie i mimo wszystko tak wolałam niż spać z nimi w łóżku. Więc to jest tylko kwestia wyboru, co która mama woli. Ale oczywiście każda ma rację, bo sama wie co dla jej dziecka i dla niej samej najlepsze :-)

Kasia
Gość

ale latwiej jest dokonac wyboru komus, kto nie musi tyle razy wstawac w nocy. wtedy sie tak latwo mowi: Nie dla spania z dzieckiem.
czesto sie zdarza, ze jak ktos karmi, to spi troche z przysmusu z dzieckiem. ja sie tez meczylam, ale jak napisalam nie wiem czy jak by to dluzej trwalo, to bym miala jeszcze tyle zamozaparcia, zeby kazdej nocy to dziecko odkladac. a z wyboru bym wolala nie spac z dzieckiem.
jednak czasem zmeczenie, zniechecenie i inne czynniki, a nie tylko wolny wybor biora gore.

BasiaW
Gość
BasiaW
Oczywiście każda mama sama dokonuje wyboru i powinno to zależeć jedynie od niej. Czytałam książkę jakiejś pani psycholog, że jak wszystko na świecie idealnie również w tym przypadku wypośrodkować. Czyli na wszystko powinien przyjść odpowiedni czas. 1. Karmienie piersią można spokojnie zakończyć od 3 do 12 miesiąca. Jak już dziecko ma ząbki to przygotowane jest raczej na pokarwy stałe. 2. W Pewnym wieku dziecko już nie powinno wstawać w nocy na jedzonko. Dorasta i trzeba go uczyć, że w nocy się śpi a je się w dzień. 3. Karmienie piesią i spanie z dzieckiem. Można dużo mówić, ale robi się… Czytaj więcej »
Kasia
Gość

dziękuje ze uwagi, moje dziecko ma juz 4 lata i ten etap mam za soba i swoje zdanie na ten temat. ale moze sie komus przydadza.

buzia
Gość

Wiesz z tym przesypianiem nocy to jest różnie. Moje dziewczyny jak przestałam je karmić piersią, czyli jak miały 9 m-cy nie jadły w nocy, a budzą się jeszcze do dzisiaj, a mają prawie 3 lata. Więc, według mnie, to że dziecko dostanie coś bardziej treściwego do jedzenia wieczorem, nie oznacza, że prześpi całą noc, niestety ;-)

Boodzik
Gość

Jasne, tylko napisałam „zamiast mnie” a tego nikt nie jest w stanie zrobić ;). Mi się nie chce, może dlatego że dziecko nie ma większych problemów z zasypianiem u siebie :). I jest druga strona medalu: parę razy zasnęłam z dzieckiem na fotelu. To niebezpieczne, wolę karmić na leżąco.

buzia
Gość

Wiem :-) Dlatego napisałam, że każda mama robi tak jak uważa. :-)

Urszula
Gość

:) Próbowałam, nie wyszło. Najpierw Nitek był za malutki i bałam się, że go przygnieciemy. Gdy był trochę większy chrapanie J. nie dało spać ani Nitkowi ani dla mnie. A teraz? mały jest tak w tacie zakochany, że jak tylko widzi jego twarz wystającą spod kołdry rusza do ataku i ładuje plaskacze z radością i pasją :D Nie dla mnie moda.. bo ja nerwowa jestem jak nie wyspana ;)

Kuku-Mamuniu
Gość

U nas mąż śpi jak na szpilkach z jednym otwartym okiem, bo boi się, że przygniecie dziecko.

Ja w sumie też śpię jak na szpilkach, bo boję się poruszyć – wiem, że mój maluch ma tak delikatny sen, że jak podrapię się po nosie, zostanie wyrwany ze snu.

figa
Gość
Nasza Mała śpi od samego początku w swoim łóżeczku i je uwielbia. Kiedy tam trafia bądź na drzemkę, bądź na nocne spanie, jest to prosty sygnał dla niej co będzie dalej. Nie uważam, że to oznacza mniej miłości i czułości. Dostaje je na każdym kroku w ciągu dnia. Mam pytanie techniczne do rodziców, którzy śpią z dzieciakami w jednym łóżku: chodzicie spać wszyscy o jednej porze? Czy dziecko zasypia wcześniej i samo leży w łóżku dopóki nie dotrą rodzice? Nasza córka chodzi spać ok. 20, ale ja nie wyobrażam sobie zasypiać na spoczynek nocny o tej porze. Mam przykład z… Czytaj więcej »
Kuku-Mamuniu
Gość

Ja bym się bała, że się przebudzi i spadnie, zanim dobiegnę ;). Niezły z niego wędrowniczek. Raz już mi spadł i od tego czasu nie ma opcji, żeby został sam w łóżku nawet na sekundę.

Kasia
Gość

dziecko jeszcze nie raz spadnie z lozeczka, jezeli jest wiercipieta :P chyba, ze go bedziecie trzymac w szczebelkach do 6 roku zycia :P
nasz, odkad spi na wiekszym lozku, jest oblozony zabezpieczeniami, ale sie juz kilka razy zdarzylo, ze tak sie krecil ze trafil na ‚dziure z zabezpieczeniu’ w postaci np przesunietej poduszki i bec na podloge. zeby tego uniknac musiaby byc cale dziecinstwo zakratowany ze wszystkich stron :)

Boodzik
Gość

Mój młody idzie spać o 20, my o 24. Śpi sam, potrafi schodzić z łóżka ale ma przysuniętą barierkę. Jeśli się budzi, to siedzi na łóżku i czeka aż ktoś przyjdzie. O tej samej godzinie chodziliśmy spać, jak się urodził ale wtedy każdy do swojego wyrka :).

Tak naprawdę mogłabym do niego przychodzić go tylko karmić, ale nie mam drugiego dużego łóżka żeby swoje odstąpić młodemu.

Mama Filipa
Gość
Mama Filipa

U nas tak to wygląda prawie codziennie. I naprawdę chciałabym inaczej, ale się nie da. To znaczy ja nie mam siły o to walczyć;) Już koło 1 w nocy Filip stoi w łóżeczku i prosi o zabranie do nas. Nie powiem, czasem miło się śpi, ale w większości wygląda to tak, jak to opisałaś;)

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Moje dzieci od początku spały w swoim łóżeczku. Epizody spania z nami się zdarzały – oczywiście. Podczas choroby, złego samopoczucia czy po prostu ciągłych pobudek, kiedy karmiłam piersią. Nie jestem jednak zwolenniczką co -sleepingu. Tak jak piszesz: ani to wygodne dla rodziców, ani dla dziecka. (wyłączając nocne karmienia piersią). Niestety mimo przyzwyczajania dzieci do spania w sowich wyrkach, Julka mając kilka lat zaczęła do nas przychodzić w nocy. Teraz jesteśmy na etapie walki z tym. ;)

Ozdoba
Gość
Ozdoba
A ja się wysypiam choć łóżko mamy niewielkie a oprócz syna śpi z nami kot! Nie śpimy z W bo to modne (nie wiedziałam, że jest taka moda) ale nie miałam siły budzić się po 20 razy w ciągu nocy i być super mamą w dzień. Nasz syn od samego początku nie chciał spać nigdzie indziej a tylko na rękach. Nie jestem z kamienia i pokazywanie kilkudniowemu dziecku kto tu rządzi i słuchanie jego płaczu 2, 5 czy ile tam minut jest dla mnie chore. Alternatywą zostały spacery na dworze (w domu, w wózku potrafił spać tylko 30min.). Więc czy… Czytaj więcej »
Kuku-Mamuniu
Gość

Poza metodą „na wypłakanie” istnieją całe szczęście inne, dzięki którym dziecko może się nauczyć samodzielnego zasypiania :).

Ja zawsze wychodziłam z założenia, że im wcześniej tego nauczymy, tym lepiej, bo niczego naszemu dziecku nie zabierzemy nagle a brutalnie. Inna sprawa, kiedy rodzicom nie przeszkadza wspólne spanie, są gotowi spać z dzieckiem przez lata i niczego nie mają zamiaru oduczać. Jeśli decyzja o wspólnym spaniu została podjęta ze świadomością, że to dziecko zrezygnuje ze spania razem, a rodzice się do niego dostosują, to wszystko ok. Ja jednak nie potrafiłabym podjąć takiej decyzji :).

Nasze Kluski
Gość

A u nas całkiem spanie z dzieckiem się sprawdza. Już trzy lata. Są plusy i minusy, ale zdecydowanie z naszej perspektywy jest wygodniej.

Paulina
Gość
Paulina

a u mnie brat z bratowa poprostu na kilka pierwszych miesiecy wstawili lozeczko do sypialni zeby nie latac przez caly dom na pobudki… i tyle w temacie :) Mloda jak skonczyla 3 mies to zrobila zawrotke do wlasnego pokoju i naprawde od tamtego czasu nie bylo nocy zeby z nimi spala. Dzis ma prawie 3 lata (no, za 11 dni), wlasne lozeczko ktore ”rosnie razem z nia” i pokoj w ktorym uwielbia spedzac czas :))