Life and the city

Na Meksykanina

31 sierpnia 2014

DSC_0048

„The Mexican” to najbardziej klimatyczna knajpka w całym Poznaniu. Znajduje się w samym sercu miasta, bo na Starówce, a jednak z dala od zgiełku, w jednej z bocznych uliczek, w dodatku ukryta w bramie pomiędzy kamienicami. Trudno tam trafić, ale jeśli zajdziesz w to miejsce raz – na pewno będziesz próbowała odnaleźć je znowu.

DSC_0056

DSC_0121

Tutaj zawsze jest tłoczno. To miejsce odwiedzają turyści oraz tubylcy, młodzi i starzy. Do „The Mexican” można się wybrać na randkę, urządzić niezapomniany wieczór panieński lub kawalerski, zorganizować firmową imprezę integracyjną czy zwykłe towarzyskie spotkanie. Restauracja jest pełna sprzeczności, bo możesz tu zjeść spokojny obiad z całą rodziną, ale też imprezować ze znajomymi przy margaricie i tequili.

DSC_0070

Jednak nie kuchnia i dobre trunki przyciągają najbardziej, a specyficzny klimat i poczucie humoru właścicieli oraz obsługi.

DSC_0066

DSC_0058

DSC_0076

DSC_0075

Tequilę podają przesympatyczne panie w jeszcze sympatyczniejszych dla męskiego oka strojach. Butelki noszą przy pasku niczym rewolwery.

DSC_0061

I w końcu tylko tu może się zdarzyć, że w środku dnia zgasną wszystkie światła, a deser przyniesie strzelający z pistoletu Zorro, który pojawia się nagle i niespodziewanie, po czym tak samo szybko znika.

DSC_0101

DSC_0106

Mimo całego imprezowego entourage miejsce jest przyjazne dla rodzin z dziećmi. W toalecie znajduje się przewijak, a każdy maluch zostaje ugoszczony z honorami – dostaje własne menu z kolorowanką i kredki.

DSC_0073

DSC_0052

DSC_0063

DSC_0069

DSC_0082

Jeśli chodzi o jedzenie – jest dobre. Nie wiem, ile wspólnego ma z prawdziwą meksykańską kuchnią, bo nigdy takowej nie próbowałam, ale tutaj dostaniesz zawsze świeże i idealnie zgrillowane mięso, wszystkie sosy są robione na miejscu z pomidorów lub kwaśnej śmietany, a nie z półproduktów. Porcje duże, ceny niewygórowane. Ani drogo, ani tanio, po prostu w sam raz.

Nie polecam natomiast dań dla dzieci, bo z tym, co dzieci powinny jeść, nie mają wiele wspólnego. To nadal frytki i kawał panierowanego mięsa smażonego w głębokim tłuszczu. Ok, plus marchewka i darmowy soczek. Lepiej poprzestać na tym, co w karcie dla dorosłych i zamówić meksykańską tortillę z warzywami, buritos albo tacosy.

DSC_0097

DSC_0100

Najprzyjemniej do „The Mexican” zajść w okresie letnim, bo restauracja dysponuje fajnym ogródkiem.

Nie wiem jak Ty, ale ja się cieszę, że istnieją miejsca, do których mogę się wyrwać z macierzyńskiej codzienności. Nawet jeśli odwiedzam je razem z dzieckiem i sączę bezalkoholową margaritę junior, fajnie przypomnieć sobie, jak to było za starych, dobrych, panieńskich czasów…

DSC_0094

DSC_0133

Dodaj komentarz

11 komentarzy do "Na Meksykanina"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ven
Gość

The Mexican kiedyś był moim ulubionym lokalem, mieścił się na ulicy Foksal i uwielbiałam tam wpadać zwłaszcza latem. Po zmianie lokalizacji niestety nie mogę go już polecić, obsługa taka sobie, kombinująca , chociaż jedzenie pyszne. Jest jeszcze jeden na Podwalu i do tego zraziłam się 5 lat temu (fatalne jedzenie) i zawsze omijam szerokim łukiem. Jeżeli będziecie w Wawie z całą pewnością mogę polecić inne knajpy niż The Mexican, wybierać jest z czego :)

P.S. Bardzo podoba mi się zdjęcie z ikony wpisu.

kozbajaruda
Gość
kozbajaruda

O tak Mexicana na Foksal była świetna, w innych lokalizacjach nie byłam osobiście, ale od znajomych słyszałam że to już nie to samo.

Ven
Gość

No właśnie :( ta na Zgody (czy coś pokręciłam? ) z jedzeniem ok, ale klimat nie ten sam, nie ten co za Foksal :/

Ali
Gość

a wlasnie chcialam napisac ze w Wawie bylo swojego czasu miejsce „The Mexican” i ja je uwielbialam – ale wieki tam nie bylam i nie mialam pojecia czy wciaz istnieje…. Jesli to w Poznaniu jest tym samym co swojego czasu bylo na Foksal to naprawde musi byc super! :)

KarlaK
Gość
KarlaK

Byłam na Foksalu i do klimatu tego poznańskiego było mu bardzo daleko. Knajpka faktycznie ma cos w sobie. Jako fanka dobrego jedzenia oceniam to w „mexikanie” na porządny fastfood;) obsługa – zależy czasem jest bardzo sympatycznie czasem od niechcenia. Ale faktycznie takiej Margarity czy Casadilli lub Fajitasow nie uraczysz gdzie indziej, dlatego tez lubię tam wracać – szczególnie wlasnie latem:)

Tymomama
Gość
Tymomama

Dawno tam nie byłam. Ale lubię to miejsce. I podobnie, przepadam za margaritą :) A podanie szarlotki przez Zorro zwłaszcza wieczorami bywa bardzo efektowne. Kiedyś byłam również w warszawskim The Mexican, ale nasze zdecydowanie lepsze :)

My Sweet Little Precious
Gość

To jedyny lokal, w jakim byłam w Poznaniu, i rzeczywiście bardzo mi się tam podobało, niepowtarzalny klimat, aż chciałoby się mieć takie miejsce w Szczecinie :)