Mum and the city

Matka Polka wiecznie oceniania

23 września 2018

Zastanawiałam się zawsze, dlaczego tak mi przeszkadza, że mój mąż – kiedy zajmuje się domem i dziećmi – robi to po swojemu. Przecież powinnam się zająć swoją pracą i machnąć ręką na to, jak on sobie w tym czasie radzi! Bo czyż jakikolwiek facet na świecie dzwoni z biura do swojej żony z pytaniem: „Pamiętałaś o praniu?”, przestrogą: „Tylko błagam, nie dawaj im znowu frytek!” albo opierniczem: „Jak mogłaś ubrać dziecku sandały na deszcz???”. Nie. Oni mają to totalnie gdzieś! 

Czy to z nami jest coś nie tak, że ciągle czujemy tę wewnętrzną potrzebę trzymania ręki na pulsie? Że mamy problem ze zlecaniem zadań? Że rzadko prosimy o pomoc, bo boimy się, że nikt sobie z tym całym pierdolnikiem nie poradzi tak dobrze jak my? Że jak zamykamy za sobą drzwi domu, to potem jeszcze z trylion razy dzwonimy, żeby dowiedzieć się, czy wszystko w porządku? Ale na pewno? Na pewno???!

A może to z nimi jest coś nie halo, że jak siedzą w pracy, to siedzą w pracy i nie martwią się, czy na pewno zdążyłaś zrobić zakupy przed wolną niedzielą?

Nie. Powiem ci, czyja to wina. Bo ani twoja, ani jego.


TO WINA INNYCH LUDZI

No bo wyobraź sobie taką scenkę: dziecko w przedszkolu potargane. Albo w brudnej bluzce.

Wiesz co pomyślą sobie panie przedszkolanki? GDZIE JEST MAMA TEGO DZIECKA?! Tak. Nawet jeśli rano to tata przyprowadził malucha do przedszkola, bo mama od tygodnia jest w delegacji, absolutnie nikt (nawet w myślach) nie zapyta, dlaczego tata nie zrobił prania lub dlaczego tata nie uczesał?

W Polsce, jeśli dziecko jest niedopilnowane, a dom nie lśni czystością – winę za to ponosi matka.

Brudne okna? Co za leniwa baba tam mieszka!
Brak obiadu na stole? A czym byłaś tak zajęta, że nie zdążyłaś?
Mężczyzna idzie do pracy w pogniecionej koszuli? Współczuję żony, hłe, hłe.

Dlatego kobieta czuje się w obowiązku pilnować męża, bo jego wpadki są jej wpadkami. To ona jest rozliczana za jego błędy, stawiana przed sądem, w którym prokuratorem jest własna mama, teściowa, sąsiadka, nauczycielka, a nawet przypadkowy przechodzień na ulicy. Ona wie, że jeśli wrzuci na luz, od razu oberwie po głowie, bo o ojcu nikt złego słowa nie powie. Przecież się stara, nie jego wina, że taka baba mu się trafiła!


Przerwa na kawę i zdjęcia z Instagrama, na który was serdecznie zapraszam -> Instagram (klik) 



PRZYSZŁO CI DO GŁOWY?

Kiedy napisałam o pedofilii w kościele, jedna z was podlinkowała artykuł Kopińskiej na temat trzynastolatki wykorzystywanej przez księdza. Wiesz jakie były komentarze? „A gdzie matka tego dziecka?”.

Podobna sytuacja zresztą rozgrywa się od lat wokół afery z Polańskim. Kiedy wydało się, że zaprosił do swojej willi nastolatkę, wszyscy jak jeden mąż zaczęli się zastanawiać: dlaczego jej matka na to pozwoliła???

I ok, nie są to zarzuty totalnie z dupy, ale… Kaman! Serio? Dlaczego nikt nie zapytał o ojców? Gdzie byli? Dlaczego pozwolili? Dlaczego nie natrzaskali po papie, gdy była taka potrzeba i nie ochronili swoich córek?

Przyszło ci w ogóle takie pytanie do głowy?
Bo powinno.


CZY KTOŚ NAZWAŁ CIĘ WSPANIAŁĄ MATKĄ, BO PRZEWIJASZ PIELUCHY DZIECIOM?

W Polsce stosunkowo łatwo być ojcem. Już samo to, że tata zabiera dzieci na spacer, wzbudza ogólny aplauz, a jeśli się z nimi bawi, z miejsca zasługuje na order Rodzica Roku.

Wiesz, co w XXI wieku słyszy kobieta, której partner zmienia pampersy dziecku? Ale masz super męża! WTF? Czy ktokolwiek kiedyś pogratulował twojemu facetowi wspaniałej żony, bo przewijasz pieluchy… swoim dzieciom???

Tata, który ubiera z córką lalki? Mistrz i łzy wzruszenia w oczach! Matka, która godzinami bawi się z synkiem autkami? Normalna sprawa, dziwne, gdyby tego nie robiła!

Tata siedzi z dziećmi w Macu? Ale fajnie, spędza z nimi czas! Matka z dziećmi w Macu? Dlaczego nie ugotuje im normalnego obiadu???

Dawno temu zawiesiłyśmy matkom poprzeczkę tak wysoko, że już wtedy trudno było się nie wykopyrtnąć. Mówisz, że nasze babki miały ciężko? A my? Bawimy się z dziećmi, rozmawiamy z nimi, nie stosujemy nagród i kar, nie idziemy w wychowaniu na skróty. Ale to nie wystarczy! Przy tym wszystkim musimy być: zadbane (depilacja, hybryda, przedłużone rzęsy, kwasy na twarz), wysportowane (ćwiczenia minimum 4 razy w tygodniu!) i samodzielne. Mamy się rozwijać zawodowo, żeby mieć własną kasę. I dbać o swoje pasje, żeby nikt nie nazwał nas MADKĄ z odpieluszkowym zapaleniem mózgu. Powinnyśmy karmić swoim mlekiem dwa lata i dłużej, spać z dzieckiem, bo to buduje bliskość, a w wolnym czasie przepierać pieluchy wielorazowe, co jest eko i nosić dziecko w chuście, bo co to za problem sprzątać z dziesięciokilogramowym obciążeniem? Współczesna matka polka powinna mieć wiedzę z zakresu alergologii, dietetyki (dieta bez glutenu, cukru i laktozy!), medycyny (szczepionki!) i kosmetologii (składy kosmetyków dla dzieci!). No i oczywiście nie może zapomnieć o mężu, bo ją własny chop zostawi!

Serio? To małe przegięcie. I sama nie wiem, dlaczego użyłam słowa „małe”! Ktoś jeszcze się dziwi, dlaczego faceci tak łatwo wrzucają na luz, a my zupełnie tego nie potrafimy? Tak, bo łatwo powiedzieć: „odpuść sobie”. Ale najpierw to ludzie wokół powinni odpuścić nam.


Podoba Ci się ten wpis? Daj mi o tym znać, to naprawdę wiele dla mnie znaczy!


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

128 komentarzy do "Matka Polka wiecznie oceniania"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Ola
Gość

Idealnie w punkt napisane! W zasadzie sama prawda. Pozdrawiam

Natalia
Gość
Natalia

Idealnie w punkt, dokładnie tak jest. Nawet mój mąż chce być chwalony kiedy z naszą córeczka spędzi kilka godzin, bo przecież dał sobie radę. Trudno wrzucić na luz kiedy z każdej strony jest się ocenianym a brak wsparcia i docenienia.

Daga
Gość

poczulam niedosyt.. brak puenty w tym texcie

Daria
Gość

Gdzie była jej matka kiedy publikowała ten tekst?!

edyta
Gość

dobre

Anet
Gość

Ja też

Asia Jer.
Gość
Asia Jer.

Super! 100% prawdy!

Moniczka
Gość
Moniczka

Niestety, nie sposób się z tobą nie zgodzić. Każde słowo, zdanie jest takie prawdziwe :(

Sandra
Gość
Sandra

Uwielbiam cię za ten tekst! Dodałabym tylko, że często same to sobie robimy, to znaczy my kobiety wymagamy od siebie za duzo, porównujemy się z innymi. Niepotrzebnie.

Lena
Gość

Dokładnie. Same sobie kobiety to robią. Ale nie wszystkie na szczęście. Jest troszke kobiet, które podchodzą do tematu zdroworozsadkowo. Ważne co ja chcę a nie „co ja pomyślałam, że ktoś pomyslal o mnie”. Co może być przecież nieprawda, bo sa tysiace możliwości, ktore w danym momencie ktos mogl pomyslec i na pewno ja nie jestem na pierwszym planie w myślach drugiego czlowieka – bo niby z jakiej racji mialabym być? Może akurat myślal o swoich wlasnych problemach?

Przemek
Gość
Przemek

otóż to!!

Aga Lipinska
Gość
Aga Lipinska

Czy ja dobrze widzę małą Basię na zdjęciu? Ile tutaj ma? Rok?

Ela
Gość

Amen!!!

Ilona
Gość

Super napisane!!! Mam tylko jedno pytanie – jak to zmienić?!?! Kiedyś mój partner chciał bym uprasowalam mu rzeczy do pracy powiedziałam że nie chce mi się i by sam to zrobił to powiedział, że jak będą źle uprasowane to przecież o mnie będzie to źle świadczyć… Tak więc wyglada na to, że mężczyźni mają tego świadomość i to po prostu wykorzystują!!! A moim zdaniem by coś się zaczęło. Zmieniać na lepsze to oni sami muszą zacząć stawać w naszej obronie i brać swoje błędy, niedopatrzenia, zaniedbania na klate…

Michalina
Gość
Michalina
Mój mąż nawet nie miałby odwagi wyskoczyć z tak głupim tekstem na poważnie. Wiedziałby, że się tylko zbłaźni i otrzyma w odpowiedzi salwę śmiechu, albo pełne politowania spojrzenie. Ale on wie z kim ma do czynienia ;) Ani mężczyzna ani kobieta niczego nie będzie brać na klatę jeśli przyjęte reguły ich do tego nie skłaniają. Zmiany droga Pani zaczynamy ZAWSZE od siebie. I co się w praktyce stanie gdy Pani mąż pójdzie do pracy w niewyprasowanej koszuli i ludzie powiedzą, że ma złą żonę? Z kim Pani przebywa pod jednym dachem każdego dnia? Ze sobą i z mężem czy z… Czytaj więcej »
Katarzyna
Gość
Katarzyna

? brawo za trn wpis!!

Justyna
Gość
Justyna

Cała prawda…bardzo trafnie napisane

Memi
Gość

Łzy mi popłyneły… Bo to takie prawdziwe, otoczenie oczekuje od nas bycia idealna mamą na 300%, kiedy dajmy na luz to słyszymy milion komentarzy. Ja robię 5 rzeczy na raz: gotuje obiad, jem śniadanie, patrzę na dziecko, między jedna a druga kanapka zmieniam pieluche,a ostatnio usłyszałam że on jak ogląda tv to się wyłącza i nie słyszy jak do niego mówię…. Też tak zacznę robić wobec niego. Bo ja też mam prawo się wyłączyć. Jak mantre powtarzam że mam robić tak by być szczęsliwa. Nie muszę kontrolować wszystkiego

Singielka
Gość
Singielka

Nie, nie, otoczenie oczekuje, że weźmiesz na klatę konsekwencje swoich działań, w tym też prokreacji. Otoczenie oczekuje także, żeby matki przestały jęczeć jak im ciężko być matkami. Nie ma obowiązku się rozmnażać, ani wiązać z półmózgami nie uznającymi podziału obowiązków. Nie ma też obowiązku zakładać rodziny i spełniać innych społecznych oczekiwań, które nie idą w zgodzie z naszymi poglądami lub oczekiwaniami…

Przemek
Gość
Przemek

tak! tak! gdzie się uchowałaś, Moja Droga? nareszcie baba z jajami. świetna riposta!
prosta logika, Drogie Panie, zrobicie sobie dziecko – bedziecie mialy zapieprz przez kilka grubych lat i nikt Was za to nie bedzie chwalil. nie jestes gotowa? nie rób dziecka ;)

Singielka
Gość
Singielka

Aaa, pewnie ogladałam mecz Barcy (i tak od 20 już lat). Bo człowiek bez pasji nudzi swoja duszę… Dzięki za komplement!

Przemek
Gość
Przemek

nie otoczenie, Kochana – to Ty sama tego oczekujesz, albo Twoje kolezanki „Matki Polki”, ktore z jednej strony chcą być wyemancypowane i niezależle, a z drugiej przejmują się „Co powiedzą ludzie jak moj chłop pójdzie w niewyprasowanej koszuli”. paradoks, Drogie Panie. i żal tych Panów, co to sobie koszuli nie potrafią wyprasować :)

Jadzia
Gość
Jadzia

Dokładnie tak! W niektórych sytuacjach nawet sam mąż domaga się pochwały że wykąpał i ubrał dziecko…kiedy matka robi to na co dzień.

Natalia
Gość
Natalia
Nie sądzę, że jest to wina innych osób. Każdy ma swoje zdanie i każdy ma prawo je wypowiedzieć, jesteśmy też takim narodem co lubi obgadać za plecami i wbić szpilę drugiej osobie. Jak ktoś ma do siebie dystans i wie, że odwala dobrą robotę, jaką jest robota matki, to nie będzie myśleć o tym, co sobie pomyśli pani przedszkolanka czy teściowa. Ja zawsze zastanawiam się, czy dobrze robię i czy robię tak jak ja chcę i żeby moje dziecko było szczęśliwe. Chcę uszczęśliwiać swoją rodzinę a nie wszystkich wokół, i jak reszta mam tak zacznie robić to przestaną się zastanawiać… Czytaj więcej »
Dorota
Gość
Dorota

Brawo! Nareszcie, w końcu zaczyna być głośno o nieistniejących „idealnych matkach i żonach” i o istniejących krytykantach wszystkiego i wszystkich – zwłaszcza innych matek! Dziękuję za ten tekst! Dziękuję!!!

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Jak bardzo to jest prawdziwe. Jakie codzienne.
Powiem Ci szczerze że jestem tym ocenianiem tak zmęczona z chce mi sie wyć, płakać i uciekać.
Jestem tym zmęczona.

Lena
Gość

Jesteś tym zmęczona i doskonale to rozumiem. Ale można i trzeba odciąć się od hejterów. Nie rozmawiać z nimi. Jeśli krytykują ograniczyc do minimum kontakt. Jeśli to najblizsza rodzina to powiedziec wprost że nie zyczysz sobie takich komentarzy. Jeśli to teściowa to wyprowadzic sie / nie odwiedzac i nie zapraszac dopóki nie nauczy sie kultury i szacunku do drugiego czlowieka .

Przemek
Gość
Przemek

to skup sie na rodzinie a nie na ocenianiu ludzi, ktorych powinnas miec w dupie :D

Ela
Gość

Sama prawda ….niestety same sobie zgotowalysmy ten los ???

Ula
Gość

Ja zawsze powtarzałam mężowi ze jak w domu będzie bałagan to nikt nie powie ze to on nie posprzątał, on czegoś nie zrobił, tylko czemu ona nie zadba o porządek w domu ?

Lena
Gość

Ula. Ale zobacz – to Ty powtarzałas to mężowi. Projekcja jest w Twojej glowie. Porzadek w domu utrzymują ci ktorzy brudzą, czyli wszyscy. Dlaczego w ogóle ktoś moglby pomyslec inaczej? No tak na zdrowy rozum… Nie pojmuję dlaczego utrwalasz przestarzale kulturowe wzorce z dawnych czasów. Mamy XXI wiek.

Katia
Gość

Przeczytalam tekst i komentarze i moja refleksja jest taka : wychowujmy synow jak corki niech tez potrafia umyc dziecko,(i je ubrac), zmienic pieluche ( z czekoladowym wnetrzem) bez przewracania oczami i bez gratulacji), zrobic obiad ( i posprzatac po sobie ) ,zrobic pranie ( i je powiesic) itd, itp…. Ja mam wrazenie ze mam dwoje dzieci ( mojego meza i corke)

Joanna
Gość
Joanna

O BOSZSZSZSZSZZ JAKIE TO WZRUSZAJACE! Hyhy te depilacje! Badz super badz fit badz mila badz urodziwa dobrze gotuj dobrze sie zachowuj…nie upij sie! OOOOOOO jeszcze powinno byc o tym! Superrrrr!

Daria
Gość

Czytasz mi w myślach!

Lena
Gość

Ale dlaczego zakladasz, że ludzie beda oceniac Ciebie jeśli Twój mąż przyprowadzi dziecko do przedszkola? Przecież nie wiesz co ludzie mają w glowach. Mąż/dziadek czy ktokolwiek inny przyprowadza dziecko to jest jego odpowiedzialność zarówno z prawnego punktu widzenia jak i z logicznego (on sie w danym momencie zajmuje dzieckiem wiec tez odpowiada za jego wygląd). Nie rozumiem co tu ma do rzeczy projekcja że ktos inny mial sie zająć wygladem dziecka (i niby czemu matka?).

Przemek
Gość
Przemek

Co racja to racja. Ja mam wspaniałą żonę której pomagam za każdym razem. Wiem jaką ciężką pracę ma jako matka i żona a do tego sama pracuje zawodowo. Nie raz widzę ją zmęczona ale zawsze na pełnych obrotach. Moi znajomi ciągle narzekają na swoje żony czy dziewczyny a ja po prostu mówię że im współczuję. W związku trzeba być jak jedno ciało i dawać coś od siebie a nie tylko brać. Długi czas zajęło mi dojście do tego ale w końcu mam świadomość jak bardzo wsparcie jest potrzebne naszym kobietom.

Nerr
Gość

W czym jej konkretnie pomagasz? W pracach domowych? Śmiech mnie bierze, jak czytam takie bzdury. Pomagać to jej może sąsiadka, Ty współdzielisz domowe obowiązki, których wykonywanie bynajmniej nie jest jakąś łaską.

Marek
Gość

a skąd możesz wiedzieć w „czym Jej pomaga” że Cię aż śmiech bierze i nazywasz to bzdurami?

Bożka
Gość
Bożka

Dokładnie to samo pomyślałam. Matka wychowuje a mąż POMAGA. Nosz kurna. Trzeba zmienić takie myślenie! Dziecko ma dwoje rodziców. I ci rodzice są partnerami w wychowywaniu.

Violeta
Gość
Violeta

Witam, od dłuższego czasu czytam Pani bloga, ale dzisiaj to się uśmiałam pod nosem. Trafione w punkt każde zdanie. Pozdrawiam.

Marta
Gość

Z chustami i karmieniem piersią to przegięcie. Z resztą się zgadzam

Anita
Gość
Cudowny artykuł, totalnie prawdziwy… tylko ze od lat się o tym mówi (ja między innymi ten temat poruszałam w moim doktoracie obronionym w 2001!!!!) a nic się nie zmienia. A wręcz przeciwnie uważam ze jest coraz gorzej! Cały czas pojawiają się nowe okrycia w dziedzinie wychowania dzieci (warto brać dzieci na jogę, szczególnie chłopców żeby nie dostali depresji i nie popełnili samobójstwa jak trochę podrosną), w dziedzinie dbania o urodę (koniecznie idź na masarz co najmniej dwa razy w tygodniu); w dziedzinie samorealizacji (należy pielęgnować przyjaźnie, a nie spędzać całego czasu z rodzina, najlepiej regularnie wyjeżdżać z przyjaciółkami, trzeba tez… Czytaj więcej »
Lena
Gość

Ale po co inni maja akceptować albo rozumieć Twój wybor? Wazne ze Ty go akceptujesz i rozumiesz. A inni ludzie? Cóż niech sobie myślą co chcą – na proces myslowy drugiego czlowieka po co chcesz wpływać?
Wręcz zawsze bede ludzie ktorzy nie beda akceptować Twojego wyboru. Jesli jestes pelnoletnia i nie musisz pracowac jak rozumiem (czyli nie masz szefa od ktorego cos tam zależy ) to robisz co chcesz. A tesciowa, znajoma, sasiadka, siostra nie sa Ci potrzebne do zaakceptowania Twoich wyborów, wiec one nie musza ich rozumiec.

MatkaZłaDwojki
Gość
MatkaZłaDwojki

Tak, święta prawda! Ja dorabiam sobie na popołudniowych zleceniach I gdziekolwiek nie powiem że mąż jest z dzieckiem/dziećmi to wszędzie zachwyty podziwu że mąż TAKI ODWAZNY! bo zostawał z nimi sam po 2-3 dziennie popoludniami od czasów noworodków. Na szczęście mąż uwielbia swoich synów i od zawsze przychodziło mu to naturalnie I nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.

Jacek
Gość

A to nie jest tak, że częściej taką ocenę „Boże co to za matka?” wystawi inna kobieta? No bo przecież faceci mają generalnie wszystko głębokim poważaniu więc jak zobaczą matkę w Macu to nic nie pomyślą bo to po prostu nie ich tok myślenia
A pedofila lałbym od razu, choćby biskup

Kasia
Gość

Pewnie, ze to inne matki oceniaja w myślach. Kobiety kobietom gotują taki los :) co lepsze – kobiety się tymi ocenami przejmuja zamiast brać przykład z mężczyzn i mieć to wszystko w pompie :)))

Kasia
Gość
To jest tak głęboko zakorzenione, że się tego jeszcze długoo, długo nie wypleni :( do kobiet jest ‚przypisanych’ większość domowych obowiązków. Ostatnio rozmawiałam ze znajomym młodym, wykształconym chłopakiem, który jest od niedawna ojcem. Pytam czy jak wraca z pracy to żona ma wolne, a on się zajmuje dzieckiem. Tak oczywiscie -weźmie do potrzymania do odbicia i wieczorem pomaga w kąpieli. Pytam się więc dalej kiedy żona ma wolne. Jak to kiedy słyszę odpowiedz – przecież siedzi całe do południa w domu… chłopak dwa kierunki studiów z dużego miasta i co… Takich przykładów mam pełno! !!natomiast dawno nie słyszałam, żeby czyjś… Czytaj więcej »
Misia
Gość
U mnie to samo… mojego męża nie obchodzi nic w domu… co będzie jutro na obiad, co trzeba kupić do tego obiadu (zakupy zrobi i kupi wszystko, zapas tabletek do zmywarki na pól roku np., ale bez składników na obiad/-y,ż co skutkuje tym, że nawet listę zakupów muszę sporządzić ja i wybiegam najczęściej tydzień do przodu, by mieć wszystko do owych obiadów w domu…). Podobnie ze sprzątaniem. Nawet jak go poproszę czy powiem, że trzeba sprzątnąć czy zrobić to czy to, to niekoniecznie zrobi to dziś. I to nie jest tak, że ja z tym nie walczę, walczę już kilkanaście… Czytaj więcej »
Misia
Gość
Ach! I żeby nie bylo, że ja tu sobie narzekam na niego, że on zupełnie nic nie robi… Robi, ale dalej zdecydowaną większość obowiązków domowych wypełniam ja i mi nikt nie musi o niczym przypominać, mówić (w tym sęk cały nieprawdaż?). Trzeba jeszcze wspomnieć, że cała logistyka wszystkiego, „co gdzie kiedy jak” spada również na mnie… Tak jak to ktoś napisał wyżej, jeśli sama nie zrobię obiadu, to go po prostu nie będzie… Będzie co najwyżej pytanie „a obiadu dzisiaj nie jemy?”. Ewentualnie „przecież mogłaś powiedzieć, to bym zrobił”. Otóż k**** to, gdybym powiedziała! I dodatkowo jeszcze co ma zrobić.… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika
o maj gasz… ja mam IDENTYCZNIE! zrobi te zakupy, ten obiad nawet czasem mu się zdarzy ale POD WARUNKIEM, że ja ogarnę całą logistykę… że pomyśle co z lodówki trzeba by wygrzebać, ewentualnie dokupić, listę zrobię aaa i jeszcze otwartą w necie stronę z neta zostawię ehh wyjeżdżając na kilka godzin, on spakuje torbę małej, pod warunkiem, że ja będę sto razy mówić jedną i to samo co ma do niej włożyć, a na końcu i tak czegoś zapomni, chyba już łatwiej byłoby mi zrobić to samej, i najbardziej w tym wszystkim męczące jest właśnie to poczucie że od ciebie… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika
Problem ten niestety w dużej mierze bierze się od… naszych mam, kiedy to one „siedziały” w domu i to wszystko. Ciągle, latami już, próbuje uświadomić moją mamę, że mój mąż nie jest superbohaterem tylko dlatego, że kąpie, przewija czy nakarmi dzieci. Przecież to JEGO dzieci! Nie widzę w tym nic wyjątkowego tym bardziej że oboje pracujemy na etacie. Ciągle natomiast słyszę, że nie mam prawa na niego narzekać bo to złoty chłop :) Bo przecież, który inny chłop (:P) zmienił by pieluchę ehhh Wiemy, że rzeczywiście są tacy co tego nie robią, ale to tylko współczuć partnerkom… Pozdrawiam Ps. Moja… Czytaj więcej »
Ela
Gość

To jest bardzo smutne… ? mój mąż zrobił się super tatusiem dzięki mojej własnej matce, która powiedziała mu, że jest ekstra, bo zmienia synowi pampersy i czasami go usypia…. Po tych słowach mojej mamy, mąż chciał być chwalony cały czas, bo przecież on dużo robi przy dziecku a inni faceci często się nawet nie zbliżają do swoich nowonarodzonych dzieci! Dziś mój syn ma rok i UWAGA jestem MADKĄ, bo jak nie chce mi sie gotować do dziecko dostaje słoiczek na obiad ? pozdrawiam wszystkie madki
P.s. tekst trafiony w punkt!

Maleńka bloguje
Gość

Całkowicie się zgadzam! Może jeszcze nie z własnego matczynego punktu, ale mama od zawsze mi podkreślała, że jak pójdę do szkoły w pogniecionej bluzce to będzie, że ona o to nie zadbała. Niestety taka prawda, w takich czasach żyjemy.. Choć nasze babki prały pieluchy, a nie zmieniały i wyrzucały pampersy to chyba jednak miały lżej..

M.
Gość

Sama prawda ? niestety.

Krzysztofa
Gość
Krzysztofa

Rewelacja…trafione w punkt…sama na to nie wpadlam…

Karolina
Gość
Karolina

Coś najbardziej wkurzającego na swiecie. Niestety tak właśnie jest. Przykre…
I flustracja rośnie. Wyluzowac się jest trudno. Ale wierzę, że można!

Ola
Gość

Same kobiety robią sobie takie życie. Mój mąż sam sobie pierze, robi zakupy, ja za to wyrzucam śmieci, bo lubię a nie dlatego, że kogoś wyręczam. Wszystko da się ustalić i podzielić tak by było w miarę sprawiedliwie. Trzeba tylko chcieć. Moi synowie myją okna, ścierają kurze, jak będą starsi to włączę im pranie i prasowanie. Bo prowadzenie domu to wspólna praca, a nie jednego służącego a reszta to władcy.

Anna
Gość

dokładnie , ostatnio z chłopem sie pokłociłam , bo powiedział ze czuje sie nie doceniany , bo nie pochwaliłam ze łazienke posprzątał wrrrrrr.

Angela
Gość
Angela

Czytam i cieszę się za każdym razem czytając tekst o takiej tematyce że nie mogę powiedzieć „w punkt”…jestem z moim partnerem 12 lat bylismy jeszcze „dziećmi” i od początku jesteśmy dosłownie partnerami…po prostu oboje robimy wszystko i ja i on sprzątamy i ja i on robimy zakupy i ja i on robimy pranie,prasowanie,obiad na zmiane bo przecież i ja i on pracujemy…nie muszę martwić się że nie poradzi sobie z dzieckiem czy domem bo od początku wszystko robimy razem i dla mnie to zupełnie naturalne.

Dorota
Gość
Dorota

Bardzo fajnie napisane, jednak nie do końca się zgadzam z tym ocenianiem. To czy to co ktoś pomyśli wpływa na nas to zależy tylko od nas samych. ?

matka polka
Gość
matka polka

CCzasem trzeba olać wszystko nie masz siły niech on się ruszy jak mu przeszkadza bałagan. Mężczyzni badają na ile mogą sobie pozwolić. Czasem trzeba być egoiatką i w macierzyństwie i małużeństwie i pomyśleć o sobie. Zrobić tylko rzeczy które musisz np zmiana pampersa dziecku a porzadki olac obiad można jeśc kanapki. Ważniejsze jest nasze zdrowie i odpoczynek . Jesteś lepsza matka uśmiechnieta i wpoczeta prawda

Justyna
Gość
Justyna
Sama prawda, aczkolwiek zdarzają się mężczyźni tzw. Idealni. Tzn każdy ma wady niekiedy nawet spore kosztem sporych zalet. Mój Mąż gdy wychodzę zajmuje się domem tak ze nie mam się do czego doczepić, pierze, posprząta, ugotuje obiad i to jeszcze pyszny, zajmie się dzieckiem, pobawi się weźmie na spacer przebierze. Czasem zdąży się ze siedzą jesienią gdy jest już zimno przy poodwieranych oknach albo pójdzie bez czapki itp. Ale nie dajmy się zwariować nawet gdy skończy się to katarkiem, starał się chciał zajac się dzieckiem żebysmy miały chwile dla siebie. Nam tez nie raz zdąży się przypalić jedzenie, nie zabrać… Czytaj więcej »
Paula
Gość

Do tej pory nie zdawalam sobie z tego sprawy !

Marta
Gość
dobrze, że jeszcze dzieci nie mam, ale co się nasłuchałam od wszystkich świętych że już ma być bo po ślubie, to moje :/ ale myślę że nie dotyczy to wyłącznie dzieci, jak sama zauważyłaś. mi się ciągle obrywa za to że o własnym chłopie mówię „bozia mu dała rączki, sam może sobie zrobić” – i oczywiście zawsze święte oburzenie że co ze mnie za żona :/ on pracuje, doktorat robi to mu się należy. to stwierdziłam, że ja w takim razie też będę robić doktorat (wtedy były komentarze że mi to niepotrzebne – fajnie, a jemu było do czegoś potrzebne?… Czytaj więcej »
monia
Gość

Chyba najbardziej trafiony artykuł… Brawo !

Patryk
Gość
Patryk

Celnie w punkt, nie sposób się niezgodzić. Tylko jak tak będziemy czekać aż ci inni ludzie się zmienią i odpuszczą to może nam życia braknąć. Trzeba robić swoje i tyle. Psy szczekają, a karawana jedzie dalej.

Ona
Gość
Mój mąż w domu robi teraz wszystko, gdzie z rodzinnego nie wyniósł nic. Jeszcze jego babcia próbowała mnie nastawić, bym wszystko za niego robiła. Wytrzymałam miesiąc. Haha. Nie wytrzymałam i postawiłam sprawę jasno, że albo się dogadamy albo będziemy szukać innych partnerów. Że nie tylko ja brudzę w mieszkaniu itp. Zrozumiał, powiedział, że nigdy wielu rzeczy nie robił ale że będzie się starał. Jesteśmy już prawie 9 lat razem. Mieszkamy ze sobą 8. Przez 5 lat robiliśmy wszystko wspólnie, do tego każdy miał swoją pasję. Do momentu aż zaszłam w ciążę, zeszłam na L4 i znowu wszystko było na mojej… Czytaj więcej »
Dagmara
Gość
Dagmara

Kilka dniu temu oglądałam film Tully I tam było taka scena, że główna bohaterka trafia do szpitala po wypadku, skrajnie wyczerpana, po nieprzespanych nocach I z depresją. Ktoś tam się pyta męża czy widział, że coś z żoną jest nie tak. Mąż na to, że nie nigdy nie zdażyło się żeby zostawiła sama dzieci w domu I poszła poszaleć i tutaj ta kobitka pyta męża jak to bez opieki, a pan gdzie był ? Odp. W domu.

Jola
Gość

Zanim przeczytałam ten wpis miałam wymianę zdań z pełnoletnią córką po której naszły mnie czarne myśli prowadzące do jednego :po jaką cholerę ja się tak wszystkim przejmuję?! Po co się o wszystko i o wszystkich martwię?! Łatwiej mieć wszystko w dupie -kiedy się tego nauczę?! No i po tym Twoim wpisie wiem że nigdy-już taka ze mnie Matka Polka ???Ale wiem że nie jestem sama-pozdrawiam ?

Aneta Stankowska-
Gość
Aneta Stankowska-

Jestem mamą 4 dzieci i chociaż nie jestem idealna i nie wszystko mam zrobione na czas to i tak wiele osób mówi że jestem super bo daje radę, ale co do tatusiów to większość tak jak mój- są zmęczeni i nie mają czasu bo pracują! A my cały dzień z dziećmi i ich problemami, lekcjami,chorobami,klutniami,zajęciami dodatkowymi itd. Większość z nas to kobiety które pracują A i tak muszą zrobić to wszystko. Popieram te mamusie które dają radę i te które sobie nie radzą. Nie jesteśmy robotami i czasami podejście JAK ZROBIĘ TO JUTRO NIC SIĘ NIE STANIE Czasami pomaga

Agata
Gość

Genialny wpis…..Tak prawdziwy…..realny,rzeczywisty…..O matko my naprawdę mamy ciężko…ba….bardzo ciężko….Ale czy to idzie zmienić…ech wątpię….Bo ludzie Nas otaczający tak szybko nie zrezygnują z oceniania Nas matek……Pozdrawiam ?

error: Content is protected !!