Mum and the city

Ludzie, których przestaniesz lubić, kiedy zostaniesz mamą

13 stycznia 2016

DSC_4659

Są takie typy (ludzi), które niezwykle, niesamowicie wręcz potrafią uprzykrzyć życie młodej matce. Ja wiem, że oni nie robią tego specjalnie… Przynajmniej nie wszyscy (bo niektórzy oczywiście tak!). Czasami to brak doświadczenia, czasami wyobraźni, a czasami po prostu pech, że stanęli na drodze zaślepionej hormonami kobiety. Ale to nie zmienia faktu, że – od kiedy zostajemy mamami – denerwują nas…

10. Wszyscy ci, którzy przynoszą słodycze.

Żeby poczęstować nimi twojego malucha, kiedy nalewasz rosół. A potem się dziwią:
– On zawsze tak mało je? I nie chce marchewki?
Jakby to była twoja wina!

9. I ci, którzy przychodzą z małymi drobiazgami zwanymi zabawkami. Gubiącymi się potem po całym domu. I kłującymi w tyłek, kiedy rozsiadasz się wygodnie w fotelu.

Bo nie wypada przecież przyjść z pustymi rękoma? Taaa… To już lepiej przynieść zabawkę z Kinder Niespodzianki lub piłeczkę kauczkową?

Chyba nie.

DSC_4668

8. Spóźnialscy.

Z dzieckiem trudno cokolwiek zaplanować, ale… Z dzieckiem i ze spóźnialskimi gośćmi nie można zaplanować absolutnie nic! A najgorszy na świecie jest foch malucha przyzwyczajonego do spaceru po obiedzie, kiedy nie może na ten spacer wyjść, bo mama od godziny czeka na ciocię Krysię.

Ogólnie jest coś takiego w ludziach, że nie szanują czasu matki „siedzącej” w domu. Przecież ona i tak całymi dniami bezproduktywnie się nudzi? Nie zrobi jej większej różnicy, jeśli powiesz: „Wpadnę z rana”, a pojawisz się o… 13, prawda?

7. Głośni sąsiedzi.

Najgorzej, kiedy wracasz ze szpitala z noworodkiem, a oni wpadają na pomysł generalnego remontu. Choć to w sumie nie takie złe, bo młotek walący w ścianę codziennie od szóstej rano do dwudziestej jest w stanie nawet kilkudniowego brzdąca nauczyć pewnej subordynacji jeśli chodzi o przesypianie całych nocy.

Wiem to, byłam tam ;).

6. Chorzy w miejscach publicznych.

Są wszędzie. Rozłażą się jak rybiki wychodzące spod listew podłogowych i choć dotychczas żyłaś w przekonaniu, że zjawisko to nie istnieje, nagle jako matka zaczynasz je dostrzegać. Kaszlą w kolejce do kasy prosto w kark twojego malucha. Albo kichają w autobusie. Choć w sumie to nic wielkiego, bo są jeszcze…

5. Rodzice zabierający swoje chore dzieci w miejsca publiczne.

Z ospą do sklepu? Czemu nie! Z rotawirusem do salki zabaw? Przecież w domu tak nudno…

DSC_4627

DSC_4635

4. Najbliższa rodzina, która czuje się jak… W gościach.

I na przykład obiecuje, że pomoże po porodzie, a jak przychodzi co do czego, to przyjeżdża… Na kawę.

3. Przedszkolanki i nauczyciele. Ogólnie wszyscy pedagodzy, a czasami również psycholodzy.

Bo się wtrącają, a przecież kto zna lepiej twoje dziecko niż ty sama? No! Jakim więc prawem mówią ci, kiedy je posłać do szkoły? I że niegrzeczne jest? Sami są niegrzeczni!

I nie, to, że chodzi po klasie w czasie sprawdzianu wcale nie znaczy, że powinno dostać uwagę do dziennika!

2. Ludzie, którzy ZAWSZE wiedzą lepiej niż matka.

A nie za zimno mu bez tych rajtek?
Nie ma zeza przypadkiem? 
Moim zdaniem ma już nadwagę.
Jesteś pewna, że to mu nie zaszkodzi?
Jak możesz dawać zimny sok do picia???!!!
Taaa… Jestem niezwykle wdzięczna za te rady… Właśnie dzięki nim codziennie staję się jeszcze lepszą matką!

DSC_4652

1. Twój mąż.

Obojętnie jakbyście się nie kochali… Po porodzie zacznie cię wkurzać jak mało kto. Bo: jak on w ogóle trzyma to dziecko? Tak się nie trzyma! Tak się nie usypia! Tak się tego nie zakłada! No, co robisz? Daj, zrobię lepiej…

Ej, ale mógłbyś mi czasami pomóc…?

Nie, nie, z nami matkami wszystko jest w jak najlepszym porządku. Tylko ci ludzie stają się jacyś tacy… Dziwni?

DSC_4672

Dodaj komentarz

62 komentarzy do "Ludzie, których przestaniesz lubić, kiedy zostaniesz mamą"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Mamine Skarby
Gość

Hehe dobre i jakie prawdziwe ;)

mmaminka
Gość
mmaminka

Uśmiałam się! Mam dokładnie tak samo!

Olka
Gość

Skąd te cudne sanki??? Pisz szybko!

Okiem Mamy
Gość

Cała prawda o nas samych :)

majniaki
Gość

Trafiłaś w samo sedno. Mąż mnie do tej pory wkurza – Przecież nic mu się nie stanie… Mnie najbardziej wkurzało jak właziła jakaś ciotka do pokoju, do którego uciekłam karmić piersią w samotności, żeby przy okazji dziecko uśpić – Bo ona tylko popatrzy!

Paola
Gość
Jeszcze bym dodała grupę: Doświadczone matki. Choćby ich pociechy były starsze od Twojej 5min są od Ciebie 5 miliardów lat świetlnych bardziej doświadczone. Ciążę, poród i połóg mają w małym palcu i przechodziły ją na pewno gorzej („ja to dopiero miałam”), albo lepiej („pieścisz się ze sobą”)… „Polewaj brzuch wodą to szyciej urodzisz.” Wiedzą jak przystawiać dziecko do piersi, gdy Ty jeszcze nie do końca to opanowałaś, są ekspertem od diet (w ciąży i podczas karmienia: ” kolek („my wszystko przetestowaliśmy i nic nie działa więc Ty nawet nie próbuj”), od problemów z zasypianiem, ząbkowaniem, od wprowadzania pokarmów stałych („dziecko… Czytaj więcej »
salus salus
Gość
salus salus

Takie to prawdziwe i znane.. oj bardzo znane. Dodała bym tylko teściowa (bynajmniej moja) wychowała 3 synów idealnie.. A ja robię wszystko inaczej. .

Katarzyna Zdyb
Gość

U mnie to samo, teściowa ma trzech „idealnych” ?. Dodałabym, że zawsze jak coś mam zamiar zrobić z dzieckiem to słyszę, żebym zrobiła to inaczej, bo właśnie tak robi moja szwagierka. Albo szwagierka kupiła to, a nie tamto.

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Haha, dokładnie tak:) dodałabym jeszcze ludzi proponujących spotkania w porach, o których z małym dzieckiem możesz zapomnieć, np 19 (u nas czas kąpieli był) 20 lub później (karmilam piersią i dziecko jak się obudziło to tylko mama!). ;P

Loha poiu
Gość
Loha poiu

Zapomnialas 11: Mlode matki z malymi dziecmi, ktorym sie wydaje ze one i ich dzieci sa najwazniejsze na swiecie…

Lech_m
Gość
Lech_m

A dla Ciebie to cudze dziecko jest najwazniejsze na swiecie? Nie sądzę.

Dume Paoli
Gość
Dume Paoli

„I nie, to, że chodzi po klasie w czasie sprawdzianu wcale nie znaczy, że powinno dostać uwagę do dziennika!”

Oczywiście, że oznacza. Przecież smarkacz łazi i przeszkadza. Nie tylko nauczycielowi, ale przede wszystkim kolegom i koleżankom, którzy próbuja napisać ten sprawdzian.

Czytam i widze, że według autorki cały świat powinien się do niej nagiąć „bo dziecko”.

Ania Stachuła
Gość
Ania Stachuła

Mam dokładnie take samo odczucie do tego punktu.

napoziomie.eu
Gość

Ty tak na serio z tym komentarzem?

Dume Paoli
Gość
Dume Paoli

No raczej. Nic gnojka nie usprawiedliwia. Matki również. Nie można traktować dziecka jako uzasadnienia dla swoich „widzi-mi-się”.

napoziomie.eu
Gość

Mnie raczej chodzi o to, że nie rozumiesz charakteru tego posta. Jest typowo prześmiewczy i ironiczny i choć nie czytam bloga regularnie to od razu to wyczułam: że niektóre matki są przewrażliwione na punkcie pewnych zachowań, które przed macierzyństwem były im obojętne i mają fioła na punkcie swoich dzieci.
Ilona nigdzie się nie utożsamia z tymi matkami, a pisze, że są. Więcej luzu :-) Bo z dyskusji w komentarzach wynika, że niektórzy wzięli tekst całkiem serio i poważnie. Czytajcie za zrozumieniem…

Niedoskonała Mama
Gość
Tia… słodycze przed obiadem – dziękuję i mówię o tej zasadzie, że czekoladki po obiedzie, dzieci o tym wiedzą, a inni muszą się dostosować. Co do gości. Jak ktoś chce wpaść, to ostrzegam, że mogę być na dworze, o której odbieram córkę lub gdy pracuję i nie mam na to czasu danego dnia. Spóźnialstwo nie przejdzie – całowanie klamki na własną odpowiedzialność. Zadziwiające, że dzieciaki stają się niejadkami, jak są u kogoś na trochę, a potem się dowiaduję – chlebek z miodem zamiast obiadu, bo skoro nie chce zupy, to nie może chodzić głodne. Ja stosuję zasadę, że po śniadaniu,… Czytaj więcej »
Our Creative Steps
Gość

Jak dla mnie 2, 5, 8 :) choc zawsze ogarnia mnie smutek gdy slysze od kogos, ze najblizsza rodzina przyjezdza i oczekuje wielkiego przyjecia na ich czesc nie oferujac w zamian jakiekolwiek uwagi wzgledem dziecka…

Our Creative Steps
Gość

Ej, jeja a najwieksze zlo to te co wiedza wszystko o macierzynstwie i wychowaniu a nawet dziecka nie maja :)

Mali Agenci
Gość

7, 6, 5, 2, 1 trafione, reszta nie.

Sandra
Gość
Sandra
Ze wszystkim się zgodzę tylko nie z punktem odnośnie nauczycieli. Chodzenie po klasie w trakcie sprawdzianu?? Nie wiem jak Wy ale za moich czasów było to nie do pomyślenia. Rodzicom się w głowach poprzewracało od tego bezstresowo wychowania. Chodzenie po klasie w czasie w którym powinno się być maksymalnie skupionym jest czystą ignorancja nauczyciela i kolegów /koleżanek z klasy, którym się przeszkadza. Skoro dziecko ma problem z wysiedzeniem w ławce powinno się to leczyć. Rodzice widzą w swoich dzieciach same dobre cechy, nie są tak obiektywni jak nauczyciele, których czasem warto posłuchać. Pomyślcie logicznie i przestańcie atakować pedagogów, którzy czasami… Czytaj więcej »
malomiasteczkowa
Gość

Bezstresowe wychowanie, to coś jak Yeti albo potwór z Lochness. Echhh… długo by pisać. Ale zgodzę się, że jako rodzice mamy prawo do tego by określić wg jakich wzorców chcemy wychować nasze Pociechy, na klatę jednak trzeba by jednak również przyjmować tego konsekwencje ;)

Ania Stachuła
Gość
Ania Stachuła

Kiedyś jak dziecko przyszło z uwagą do domu, to rodzice byli źli na dziecko. Dziś rodzice są źli na nauczycieli, bo to zawsze wina nauczyciela, nie ważne, czy dzieci się biją, przeszkadzają innym podczas pisania sprawdzianów czy przeklinają. Mają być niekarani i koniec.
Moja koleżanka nauczycielka powiedziała mi ostatnio, że dziś więcej cierpliwości i silnej psychiki trzeba mieć do rodziców a nie do dzieci. Bo o tyle, ile jest w stanie zrozumieć niegrzeczne dziecko, o tyle nie jest w stanie zrozumieć ślepo zapatrzonego rodzica w dziecko i bak jego reakcji na zachowanie pociechy.

arcadiakobiet.blogspot.com
Gość
arcadiakobiet.blogspot.com

Prawda!

in-red-heels.blogspot.com
Gość
in-red-heels.blogspot.com

Dodałabym jeszcze – ludzie palący papierosy… Ble! I to pisze była palaczka.

mama
Gość

Ja bym dodała tych co oskarżycielsko pytają: czemu to dziecko tak płacze?

Nina Bartelik
Gość
Nina Bartelik

Mnie najbardziej dołują ludzie (dotychczas zawsze takie teksty kobiety mi wygłaszały) komentujące mój sposób karmienia.
Przykład z wczoraj:
„O, jaki ładny chłopiec, a jaki duży jest! Jak Ty go karmisz? Butelką czy z cyca?”
„Karmię piersią tylko”
„To powinnaś dokarmiać, bo na pewno jest głodny!”

Noż, kurde, to w końcu ładny, duży chłopiec, czy głodujący chłopiec?! Dodatkowo nie lubię słowa „cyc”. Niech tylko zapłacze, zaraz „niedzielni goście” każą mi go karmić, a ja wiem, że mały płacze, bo jest senny lub zwykle o tej porze jest na spacerze i chciałby już wyjść.

Katarzyna Zdyb
Gość

Ja od jednej osoby wiecznie słyszę, że dziecko na pewno głodne, czy zapłacze, marudzi, palca ma w buzi itp. Czasem się zastanawiam czy według tej osoby dzieci odczuwają coś więcej niż tylko głód.

Ania ze SmakiMacierzynstwa.pl
Gość

Bardzo fajny wpis:) Zapewniłaś mi dobrą dawkę humoru na dziś :)

Dominika
Gość
Dominika

Ale sie usmialam hahaha ale z kazdym podpunktem przytakiwalam glowa ze tak wlasnie jest :)

ceka
Gość

Mnie odkąd mam dzieci np. zaczęli wkurzać ludzie spacerujący z psami którzy nie sprzątają po pupilach. A potem to wszystko się w buty wkleja i koła wózka :/

Ania Stachuła
Gość
Ania Stachuła

Ogólnie bardzo trafny post, jednak mam wątpliwości co do 3. Moja przyjaciółka jest nauczycielką w przedszkolu i niektóre dzieci są naprawdę niegrzeczne. Tak, rodzicom ciężko to zrozumieć, ale kiedy maluch rzuca w inne 4-latki kamieniami na dworzu i nic do niego nie dociera, a mama zapatrzona w swe dziecko odpowiada „jak Pani śmie mówić, że moje dziecko jest niegrzeczne?”, to kto tu ma rację?

olka
Gość

Ze wszystkim się zgadzam oprócz punktu z rotawirusem – sorry ale z jelitówką nie można nigdzie pójść bo czasami to nawet do ” kibla” nie można zdążyć…

Graż
Gość

Ha! No jak nie jest tak, jak jest ?? ;)

Polecam „7 grzechów głównych, czyli co wkurza najbardziej MultiMatkę w macierzyństwie”
http://www.multimatka.blogspot.com

Agnieszka | Level up! studio
Gość

Sama prawda :) I jeszcze te, które nie chciały być matkami, a teraz mają „idealne” dziecko przesypiające noce, bez kolek, a same (w swoim mniemaniu) są doskonałymi, wszechwiedzącymi matkami, z bzikiem na punkcie – muszę mieć/robić, bo modne. I jeszcze pouczają Cię na portalach społecznościowych (choć sama masz dwójkę, a kontaktów w zasadzie nie utrzymujecie od 10 lat :))

Agata M.
Gość

Fajne :)

M.
Gość

Ja chyba jestem jakaś dziwna bo jak dla mnie żaden punkt jest nietrafiony. Świat nie moze nagle stanąć bo kobieta urodziła dziecko … A tak jakby tego wymagasz… Wydaje mi sie ze to młoda mama musi sie w tym wszystkim ogarnąć i na tym polega tród macierzyństwa:) a co do nauczycieli… To ja pracowałam zanim zaszłam w trzecia ciąże pracowałam w przedszkolu jestem nauczycielem.szacunek należy sie w obie strony .ja wlasnie słabo wspominam rodziców którzy tego nie pojmowali.

bezpieczny
Gość
bezpieczny

Chyba jednak „ludzie, którzy przestaną cię lubić, kiedy zostaniesz mamą”…
Proszę, daj znać czy to była ironia!

Ania
Gość
Po pierwsze to chciałabym wiedzieć co jest złego w dawaniu czegoś dzieciom? Przecież to, że ciocia przyniosła czekoladę nie oznacza, że musi ją od razu zjeść. Mój siostrzeniec został nauczony, że je tylko po obiedzie. Nawet jak dostanie rano albo wieczorem?. To kwestia wychowania. Najłatwiej zrzucić na innych winę? Kwestia prezentów ? małych zabawek ? ubranka nie te, bo lepsze markowe, słodycze nie bo mama nie umie upilnować?. A później się słyszy ?ja taka zabiegana, a udało mi się zrobić ciasto do kawy a wujek Zenek nawet drobiazgu dla dziecka nie przyniósł? Co do spóźnialskich ja rozumiem ? czy ktoś… Czytaj więcej »
ola
Gość
Ze wszystkim się zgadam ale przykre jest to, że czasem i młode matki zapominają jak mają się zachować, bo myślą że są centrum świata. Latem byłam świadkiem sytuacji jak mamusi i jej no nie wiem kilkumiesięczne dziecko w wózku czekali na autobus. Na tym samym przystanku czekała też dziewczyna na wózku inwalidzkim (nie miała jednej nogi). Gdy autobus podjechał jedni wysiedli drudzy zaczęli wchodzić innymi drzwiami a jeszcze inni czekali aż dziewczyna na wózku wejdzie do środka po czym słyszę młodą mamusię „no czy nie może Pani szybciej, bo ja już chciała bym ze swoim dzieckiem wejść do środka a… Czytaj więcej »
Anna Tomaszewska
Gość
Anna Tomaszewska

Idealne!! I podniosłam się na duchu, bo myślałam, że tylko ja to tak widzę :-)

Aleksandra Jedlińska
Gość

Bardzo dobry wpis :-)

Kasia A.
Gość
Kasia A.

jak zwykle musze sie zgodzic i to do wszystkich punktów :))) a najbardziej spodobal mi sie numer 1 :)

Olaaa
Gość

Idealnie ubrane w słowa ?

arcadiakobiet.blogspot.com
Gość
arcadiakobiet.blogspot.com

Przedszkolanki? Czyli dziewczynki chodzące do przedszkola :/

Emma
Gość
A ja dodam jeszcze numer 11 albo raczej coś bliżej między 2 a 1: BEZDZIETNE KOLEŻANKI (kiedyś przyjaciolki), które za nic nie mogą zrozumieć że w ciągu ostatnich 10 lat kiedy zdałaś maturę/ skonczyłaś studia, mogłaś się zmienić i nie bawią cię już imprezy do 4 rano lub marnowanie niedzieli na leczenie kaca. Jak to?! Zostaw dzieci, choć z nami na miasto a jutro? A jutro dzieckiem zajmie sie mąż a ty spędzisz cały dzień w łóżku! Taaak… a co ja poradzę że najbardziej na świecie uwielbiam leniwe domowe wieczory we własnym domu z winem i mężem a niedzielę lubię… Czytaj więcej »
Slow Mama
Gość

Bardziej od męża wkurza mnie tylko Jego mama :P

anetaemilia
Gość
anetaemilia

Po przeczytaniu odnoszę wrażęnie ,że cały świat przeszkadza. Mierzenie swoją miarką ,zrzucanie winy na ciocie bo przyniosła słodycze?niektóre matki zapominają same siebie ocenić i spojrzeć z boku! (ludzie maja prawo zachowywać sie w taki sposób jak czują).każDy powinien patrzeć na siebie.proste,ale bardzo trudne jak widać …

error: Content is protected !!