Woman and the city

Keratynowe prostowanie włosów – wnioski pół roku po zabiegu

19 lutego 2018

Keratynowe prostowanie włosów

Za kilka dni minie 6 miesięcy od keratynowego prostowania włosów, o którym pisałam wam TUTAJ. Wpis byłby niekompletny, gdybym nie przedstawiła moich wniosków pół roku po zabiegu. Tak naprawdę dopiero po tym czasie można go ocenić w pełni. Czy jestem zadowolona? Jak długo utrzymał się efekt? Czy włosy są zniszczone? Wypadają? I czy zrobiłabym to jeszcze raz?


JAK DŁUGO UTRZYMAŁ SIĘ EFEKT?

To chyba interesuje was najbardziej!

Fryzjerka obiecywała, że efekt utrzyma się 6 miesięcy, dziewczyny w internecie piszą, że proste włosy miały przez jakieś 4 miesiące (są oczywiście takie, które twierdzą, że keratyna wypłukała się po miesiącu, a nawet po pierwszym myciu!). Z tego powodu najbardziej bałam się keratyny i tak długo z nią zwlekałam, bo jak to? Wydam kilka stów i włosy zaczną się kręcić niemal od razu?

No więc nie było tak źle.

Właściwie to jest całkiem dobrze!

Moje włosy są proste do teraz. Co prawda odrastające włosy u nasady podnoszą się i puszą swoim starym zwyczajem, ale końcówki są nadal zdyscyplinowane, jakbym keratynę miała dopiero co. Moim zdaniem efekt jest nawet lepszy niż na początku, bo fryzura nie jest przyklapnięta.

W takim razie: czy keratyna ma w ogóle jakieś minusy? Niestety – tak!


MINUSY KERATYNOWEGO PROSTOWANIA PÓŁ ROKU PO ZABIEGU

Słyszałam, że włosy będą zniszczone. Że będą wypadać. Ponieważ nie szarpię ich przy rozczesywaniu, a przez wiele miesięcy nie związywałam ich w kitkę (nie miałam potrzeby ukrywać fryzury), włosy po keratynie wypadają mi zdecydowanie mniej niż przed tym zabiegiem. Mimo że przez pół roku suszyłam je suszarką – również nie zauważyłam, żeby były jakoś bardziej zniszczone. Wprost przeciwnie, końcówki są nawilżone jak nigdy, a włosy nie są porowate, choć być może to dlatego, że keratyna jeszcze do końca się z nich nie wypłukała.

Największym i jedynym w sumie minusem, jaki dostrzegłam, są kosmetyki, których używa się po keratynie. Żeby efekt utrzymał się dłużej, przez te wszystkie miesiące stosowałam specjalne szampony bez SLS, które się nie pienią. Czyli strasznie, ale naprawdę bardzo ciężko wymyć nimi włosy. Miałam szampon od fryzjera za dwie stówy oraz szampony z drogerii za dychę – nie widziałam absolutnie żadnej różnicy. Wszystkie okazały się OKROPNE (wniosek jest więc taki, że nie musisz za te kosmetyki u fryzjera przepłacać). Wyobraź sobie, że w czasie mycia głowy szampon musiałam nakładać na głowę nawet 5 razy, a i tak po wysuszeniu okazywało się, że mam gdzieś z tyłu głowy niedomyte pasmo. Albo że włosy zaraz po myciu wyglądają u nasady na tłuste.


CZY ZROBIĘ TO JESZCZE RAZ?

Keratynowe prostowanie włosów

Już na samym początku napisałam wam, że keratynowe prostowanie włosów kosztowało mnie 400 zł i jeśli efekt utrzyma się minimum 4 miesiące – to dla mnie warto. 100 zł miesięcznie, żeby mieć święty spokój z włosami? Nooo, niby drogo, ale jak ktoś ma tak niezdyscyplinowane włosy jak ja, to jest w stanie ponieść takie koszty.

Tylko że teraz… zmieniłam zdanie! Zwyczajnie zatęskniłam za świeżą głową. Włosami puszystymi jak teraz i lekkimi jak piórko. Włosami, które nie wyglądają na wysmarowane oliwką. Które nadal są proste, ale nie sztywne jak druty. Jeśli chodzi o mnie – dopiero po pół roku od zabiegu zaczęły wyglądać dokładnie tak, jakbym chciała. Ciekawe jak długo utrzyma się ten efekt :).

Do keratyny na pewno wrócę. To taka wygoda! Myjesz, suszysz i gotowe. Zero nerwów na bad hair day (choć u mnie to raczej są bad hair months a nawet bad hair years!). Ale zanim to zrobię, chcę się trochę nacieszyć lokami, których już prawie nie pamiętam ;). I tym, że znowu każdego dnia mogę mieć inną fryzurę!


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI POLAJKUJESZ GO LUB UDOSTĘPNISZ <3


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Keratynowe prostowanie włosów – wnioski pół roku po zabiegu"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kat
Gość

Szczerze to uważam że o niebo lepiej Ci w naturalnych niesfornych włosach! Ten efekt przetluszczonych włosów jest naprawdę widoczny także wracaj do natury :) tez się zastanawiałam nad tym zabiegiem ale teraz już nie mam wątpliwości że tego nie zrobię a Ty masz tak super włosy naturalne (widzialam na tych wcześniejszych fotkach szczególnie tych w ciąży ) ze szkoda kasy ??

Metka: Matka
Gość

Ja ostatnio od fryzjerki słyszałam, że ten zabieg jest jak napompowania balona – tu włosa i spuszczenie z jego powietrza, ona po prostu jest przeciwna takiemu zabiegowi i już. Ja osobiście wolę naturalny wygląd, a na pewno frustrowałoby mnie to uczucie niedomycia włosów, o którym piszesz.

plakatowka
Gość
plakatowka

Super plakat! zapraszam po darmowe grafiki u siebie https://plakatowka.blogspot.com/

Natalia
Gość

Cześć :) A możesz podać nazwy szamponów, których używałaś po prostowaniu?
Moja fryzjerka mówi, że cały czas zmieniają składy szamponów i ciężko coś polecić.