Health and the city

Jesteś mamą małych dzieci? Nie możesz zapomnieć również o sobie!

26 października 2016

DSC_4024

Mama tak już ma, że swoje potrzeby zawsze stawia na drugim miejscu, zaraz za potrzebami dziecka. Tak chciała natura, tego wymaga od nas społeczeństwo. Wystarczy tylko przypomnieć sobie, co gadano za plecami twojej koleżanki, kiedy posłała dziecko do… Żłobka. A ja na przykład muszę się tłumaczyć z każdego wyjścia bez moich maluchów. „Zostały same przywiązane do kaloryfera!” – mam ochotę odpowiedzieć za każdym razem, kiedy ktoś mnie pyta, co z nimi zrobiłam. A wiecie co? Zajmijcie się swoim podwórkiem! To, że jestem mamą nie znaczy wcale, że przestałam być kobietą. To, że jestem mamą, nie znaczy tym bardziej, że nie mam już żadnych potrzeb. I choć mama siebie zawsze stawia na drugim miejscu, czasami powinna pomyśleć TYLKO o sobie. Żeby nie zwariować. Żeby cieszyć się zdrowiem (fizycznym, psychicznym). Dla siebie. I dla tych dzieci właśnie.

DSC_4037

1. Nie traktuj swojego ciała jak śmietnik.

Śniadanie na stojącą. Dwa kęsy ukradzione dziecku w trakcie przygotowywania jego kanapki. Obiad już przy stole, ale zimny, jedną ręką – bo drugą kroisz mięso starszaka – i nigdy do końca, bo młodsze znowu zawołało. No a po 22 – wyżerka. Wtedy wszystko, co znajdziesz w kuchni: jajecznica z trzech jaj, ptasie mleczko, chipsy, bo dzieci nie patrzą i kawałek sernika, który ostał się po wizycie babci.

No co?! Tylko nie udawaj, że tego nie znasz!

Ja jeszcze do niedawna jadłam bardzo nieregularnie i ciągle zapominałam o piciu wystarczającej ilości płynów, aż w końcu postanowiłam to zmienić, bo zrozumiałam, że dbając o siebie, wcale nie jestem egoistką, tylko w ten sposób dbam również o innych. Jak? Po pierwsze daję dzieciom dobry przykład. A po drugie: mam więcej energii, żeby je ogarnąć ;).

2. Dbaj o twarz. Bez podtekstów, nie każę ci teraz dbać o reputację (to twoja broszka ;)).

DSC_4023

To jest tak, że ja nie mam czasu na codzienny makijaż. Ok, wróć. Znalazłabym ten czas, gdybym codziennie rano szła do pracy, ale nie chodzę, czyt. nie muszę się malować, czyt. nie chce mi się.

I nie ma w tym niczego złego, bo nie zawsze musimy wyglądać jak milion dolarów!

Ale codziennie rano i przed snem pamiętam, żeby nakremować twarz. Często oczyszczam ją specjalną szczoteczką i nakładam maseczki. To takie moje absolutne minimum pielęgnacyjne, które po prostu muszę zrobić. Czas nie stoi w miejscu. Chodzi o to, żeby za kilka lat – lub już teraz na wielkie wyjścia – wystarczyło się trochę podmalować. I już, bez wielkiego odgruzowywania.

3. Naucz się stawiać granice.

Ciągle mamy wyrzuty sumienia, że za mało czasu spędzamy z dzieckiem. Za często mówimy: „nie teraz”, „za chwilę”. Że tracimy cierpliwość i nie zawsze jesteśmy na każde zawołanie naszych dzieci, choć jesteśmy, wyskakujemy spod prysznica z namydloną głową, gdy tylko nas zawołają i przerywamy ładowanie pralki w połowie, bo chcą się napić soczku. Przez współczesną modę na rodzicielstwo bliskości staramy się być zaangażowane na 100%, 24 h/dobę przez siedem dni w tygodniu.

A przecież nie ma niczego złego w stawianiu granic. Ba! Nawet nie ma niczego złego w mówieniu: „Za chwilę, kochanie”! Tylko w ten sposób możesz nauczyć swoje dziecko cierpliwości i… Samodzielności – przecież jak dziecko bardzo będzie chciało, samo znajdzie sposób, żeby napić się soczku! Warto, nawet kosztem brudnej podłogi w kuchni ;).

4. Wyjdź z domu. Sama.

Albo z mężem. Lub dobrą koleżanką. Na kawę pitą bez pośpiechu, bez dzieci. Nie możesz?

A co się – przepraszam bardzo – takiego złego stanie?

Przeczytałam ostatnio, że dbanie o czas dla siebie nie jest egoizmem. Za to egoizmem na pewno jest postawa: „ja potrafię najlepiej”, „beze mnie sobie nie poradzą”, „nikt nie potrafi zadbać o dzieci/porządek/ugotować obiadu tak jak ja”. Brzmi znajomo? Dla mnie niestety tak… Dlatego walczę z tym i wychodzę. Sama. A potem wracam i okazuje się, że dom nadal stoi na swoim miejscu ;).

5. Zafunduj sobie… Masaż!

DSC_4044

Kiedy urodziłam pierwsze dziecko, byłam przed trzydziestką i nabijałam się z mojego męża – który już po – ilekroć skarżył się na ból pleców przy przewijaniu, kąpaniu, noszeniu synka i wózka. Jednak po drugiej ciąży nabijać się przestałam. Bo coraz częściej wieczorami dołączałam do niego leżącego na twardej podłodze niczym rozgwiazda wyrzucona na brzeg w trakcie przypływu.

Dlatego nie wiem, kto z nas bardziej się ucieszył, kiedy dostałam od firmy Omron urządzenie Pain Reliever E4 do domowego masażu TENS. Jest idealne zwłaszcza dla osób cierpiących na przewlekłe bóle (pleców jak my, ale też menstruacyjne, pooperacyjne, reumatyczne), często sięgających po tabletki przeciwbólowe, które – w przeciwieństwie do Pain Relievera – mają mnóstwo skutków ubocznych (np. szkodzą żołądkowi). To małe, sprytne urządzenie nie tylko nie szkodzi, ale stymuluje organizm do wytwarzania naturalnych substancji przeciwbólowych, tzw. beta-endorfin. Poza tym blokuje impuls nerwowy niosący informację o bólu do mózgu. To znaczy nasz organizm zachowuje się wtedy jak dziecko, które poprosiliśmy właśnie o posprzątanie swoich zabawek – zwyczajnie tego nie słyszy.

Wystarczy tylko na bolące miejsca (u mnie to dolny odcinek kręgosłupa, czasami barki i niestety kolana po każdym bieganiu) przykleić podkładki, które kabelkiem są podłączone do pilota. Ten pilot fachowo nazywa się elektrostymulatorem. Brzmi trochę jak na lekcji fizyki, ale postaram się opisać jego działanie krótko i węzłowato. Bo też niewiele musisz robić, wystarczy że wybierzesz na pilocie program – inny na plecy, inny na kolana czy stopy – ustawisz moc, która ci odpowiada i już. Poczujesz takie delikatne mrowienie akurat wokół bolącego miejsca. Urządzenie wysyła naprzemiennie różne impulsy – raz jest to charakterystyczne, krótkie pikowanie, a po chwili na przykład długa fala przechodząca w falę następną. Ogólnie bardzo fajne, relaksujące uczucie.

DSC_4053

DSC_3979

DSC_4022

Zastanawiasz się pewnie teraz, czy takie impulsy elektryczne wysyłane do organizmu są w ogóle bezpieczne? Tak! Bez obaw. Jeśli jednak chciałabyś stosować Pain Reliever w ciąży, powinnaś skonsultować się z lekarzem, chociaż wiem, że wiele z was dostało zielone światło na elektrostymulację TENS w czasie porodu, bo pisałyście mi o tym na priv, kiedy zastanawiałam się, czy za drugim razem też będę miała te okrrropne bóle krzyżowe.

Moja teściowa funduje sobie zabiegi TENS u fizjoterapeuty. Jest bardzo zadowolona z efektu, ale obliczyliśmy z Piotrem, że Pain Reliever E4 zwraca się już po trzech wizytach! Więc wiem, co kupię jej w prezencie na święta ;).

DSC_3983

DSC_3993

Pain Reliever E4 firmy Omron do kupienia TUTAJ

Na koniec przygotowałam dla ciebie filmik, przy którym – jak przystało na wpis o odpoczynku i czasie dla siebie – zrelaksujesz się na maksa i pośmiejesz za wszystkie czasy. Tak, dokładnie tak wygląda nasz typowy dzień ;). KONIECZNIE obejrzyj do końca, bo w ostatnich sekundach jest ważne przesłanie, którym chciałam podsumować cały dzisiejszy wpis.

Bez nazwy-4

  • natalia

    Naprawde musicie Basią tak „telepać” żeby zasnęła czy to tylko na potrzeby filmu ? ?

    • Naprawdę ?. Czasami usypiamy pół dnia, żeby pospała… 15 minut ???.

      • Kinga BG

        Jak ja dobrze znam te turbo-drzemki ? Na szczęście moja Mała po skończeniu pół roku postanowiła robić sobie jedną dłuższą (do 2h) drzemkę, ale tylko jak mama leży obok i w razie W zapewnia pierś ? No cóż, trzeba się „poświęcić” dla dziecia i poleżeć wygodnie ?

        • Renata

          Ja mam to samo!! O matko, a już myślałam że tylko moja Mała taki urwis;) do pół roku były drzemki półgodzinne i ani minuty dłużej, a po pół roku jedna półgodzinna a druga około dwugodzinna, z tym że po każdych 30 minutach owej drzemki musi być zapewniony cycuś :D

      • natalia

        O wy biedni i Wasze ręcę i plecki ! Dużo sił życzę !
        A jeśli chodzi o Twój kolejny wpis -100% racji. Każde dziecko inne to raz a dwa nie da się przyzwyczaić do czegoś z czym człowiek sie rodzi !

  • Zabiegana Mama

    O rety, to ja mam złote dziecko. Cyc, buziak i fru do łóżeczka. Im mniej atrakcji tym lepiej. A w wózku usypianie trwa 5 sekund, z domu dobrze nie wyjadę a Hanka już śpi. Chyba powinnam być za to mega wdzięczna, a Was podziwiam! Ja to bym chyba wcale nie usypiała skoro i tak tylko kwadrans śpi a usypiacie godzinami. Może Basia ma jakieś turbo baterie :) A nocki chociaż przesypia?

    • W nocy budzi się 2-3 razy, więc w sumie spoko?
      Młody też miał problemy ze usypianiem (ale szybko, bo już po trzecim miesiącu zaczął przesypiać noce).

      To geny męża!
      W jego rodzinie krążą historie o dzieciach usypianych tylko w samochodzie, a jak on się urodził, to chciał być non stop kołysany, więc rodzina podzieliła się dyżurami ;).

  • e-milka

    Jakbym o sobie czytala. A sa jakies przeciwskazania dla tego urzadzenia? I z czystej ciekawosci – co czytasz? Polecasz?

    • Tak, są: ciąża (po konsultacji z lekarzem), nowotwory, choroby w fazie ostrej i zakaźne, choroby skórne, zaburzenia ciśnienia krwi, wysoka gorączka.

      A czytam Sylwię Chutnik ;).

      • e-milka

        Dzieki. Aha – jej znam tylko Kieszonkowy Atlas… Zrob kiedys post ksiazkowy prosze. :)

        • No z tym może być mały problem, bo tak jak kiedyś pochłaniałam 100 książek rocznie, tak od kiedy zostałam mamą… Zaledwie kilka. Plus jestem całkowicie na bakier z nowościami.

        • e-milka

          U mnie niestety podobnie. „Poczytuje sobie” – mniejsza o dwuznacznosc, ale chyba tak to bym nazwala. Aczkolwiek czytalam duzo w drugim pologu, karmiac, oczywiscie nie bez wyrzutow sumienia, czy aby nie zaprzepaszczam szansy na tworzenie wiezi. ;) Nowosciami obdarowuje mnie przyjaciolka, ale nie udaje mi sie juz niestety tak zapomniec w lekturze jak kiedys, a jak jakis „gnom” zabierze mi zakladke, to czytam kilka razy ta sama strone, nim sie zorientuje. Z nowosciami dzieciecymi ta to jestem w miare na biezaco.

  • Nekia23

    Już się bałam, że w desperacji Małą podłączycie do tego urządzenia ;-) też tak miałam z usypianiem…jeszcze śpiewaliśmy „kurki trzy” :-) na szczęście ta faza mija, powodzenia!

  • Ile czasu powinien(może) trwać taki masaż? (chodzi o to czy coś się stanie jak przy tym masażu zasnę sobie przypadkiem ?) Czy można np chodzić jak sie podłączy na plecy czy przy ruchu odpadną te podkładki?

    • Każdy program trwa 15 minut i po tym czasie elektrostymulator sam się wyłącza :).

      Spokojnie można z nim chodzić, sprzątać, itp.

      • A na jakiej zasadzie przyczepia sie te podkładki do ciała? Jakiś plaster? Nie ma problemu po kilkudziesięciu przylepianiach i odklejaniach ?

        • Pod spodem jest silikon, który przyczepia się do skóry. Trzeba go przemywać co kilka użyć, wtedy jest jak nowy.

          Pewnie po kilku latach może się zużyć, ale wystarczy dokupić nowe elektrody.

  • KlaudiaB.

    A co to za książka?;) Moja Emilka tez drzemki ma po 20minut w ciągu dnia i nijak nie da się tego wydłużyć:( ledwie zdarze zjesc a ona juz płacze. Bo przy niej musze byc non stop jak cyrk zeby nie plakala… ??

    • Sylwia Chutnik „W krainie czarów” – ale do końca doczytam pewnie… Za rok ;).

  • Filmik mistrzostwo :) A u mojego syna usypianie, to loteria, dzisiaj padł sam przed 22, wczoraj po wielkich próbach po 1… Pozdrawiam :)

  • Justyna Kaczor

    Świetny artykuł i wspaniałe pomysły. :-) Ja ze swej strony chciałabym polecić pościel młodzieżowa https://zaira.pl/pl/c/Posciel-mlodziezowa/71 Pozdrawiam!