Mum and the city

Jedyny skuteczny (niedomowy) sposób na wzmocnienie odporności dziecka

6 września 2017

wzmocnienie odporności dziecka

Początek września. Jeśli masz w domu małego przedszkolaka, to na pewno zaliczasz się do jednej z dwóch grup matek: tych, które się cieszą albo tych, które mają obłęd w oczach i pada na nie blady strach przed… Chorobami. Jeśli jesteś w tej drugiej grupie: współczuję. Naprawdę. Też tam byłam! Jednak rok temu poznałam skuteczny sposób na wzmocnienie odporności dziecka, o którym niewiele osób wie. Dlatego postanowiłam o nim napisać.


Kostek nie chorował często. Raczej standardowo, czyli dwa razy do roku (na wiosnę i jesień). Aż do pamiętnego marca 2016 roku. Złapaliśmy wtedy całą rodziną świńską grypę, której epidemia panowała w Poznaniu. To był jeden z najczarniejszych okresów w naszym życiu. Problemy zawodowe Piotra + moja ciąża + miesięczne niemal uziemienie w domu.

Bo po świńskiej grypie zaczęły się powikłania. Wystarczyło, że wyszliśmy do przychodni albo do sklepu po bułki i wieczorem z powrotem lądowaliśmy w łóżku. Organizmy były wycieńczone po przebytej ciężkiej grypie i nie walczyły WCALE. Najpierw zapalenie oskrzeli, które mimo trzytygodniowego leczenia postępowało dalej. W końcu diagnoza: zapalenie płuc. Zapalenie płuc miałam ja, bo ze względu na ciążę postanowiłam nie brać antybiotyków, zapalenie płuc miał nasz synek, który dla odmiany połknął już chyba cały asortyment z aptecznych półek, tylko że gówno to dawało. I tak dzień przed Wielkanocą wylądowaliśmy w szpitalu.



KOSTEK CO RUSZ PRZYNOSIŁ JAKIEŚ ŚWIŃSTWO Z PRZEDSZKOLA

Po tym całym naszym wiosennym chorowaniu odporność całej rodziny była żadna. Kiedy więc synek poszedł pierwszego września do przedszkola, od razu na drugi dzień zachorował… Na zapalenie oskrzeli. A potem jeszcze raz. I jeszcze.

Wyglądało to tak, że mały nawet katar kończył się u niego poważną chorobą. Kiedy zaczynał pociągać nosem, ja już widziałam kolejny antybiotyk na horyzoncie. Próbowaliśmy leczenia wziewami, zaklinaliśmy rzeczywistość tranem, czosnkiem i miodem – wszystko na nic. Aż w końcu nasz pediatra wspomniał o… Entitis.

Entitis to probiotyk. To dobre bakterie K12, które niektórzy po prostu mają w swoim organizmie, jednak brakuje go osobom często chorującym na infekcje dróg oddechowych: anginę, zapalenie oskrzeli, płuc, a także nosa. To te bakterie, które są zabijane przez antybiotyki. Z jednej strony więc antybiotyki pomagają wyjść z choroby, z drugiej niestety osłabiają naturalną zdolność organizmu do walki z kolejną. Wymyślono więc, żeby podać K12 w formie lekarstwa. Dla wzmocnienia odporności.

My pierwszą tabletkę podaliśmy jakoś w październiku – do ssania przed samym snem, już po myciu zębów. Chodzi o to, żeby te dobre bakterie skolonizowały cały układ oddechowy, tzn. osiadły sobie na gardle, oskrzelach i płucach. Żeby nic już po tym nie jeść i nie pić – nie wypłukiwać ich do żołądka. Zgodnie z zaleceniami lekarzy Kostek brał Entitis nieprzerwanie przez 3 miesiące, aż do stycznia.

W tym czasie zdarzały się oczywiście infekcje. Młody miał katar, a nawet kaszel, ale zawsze bez temperatury i konieczności leżenia oraz (to dla mnie najważniejsze!) leczenia antybiotykami. W osłuchu lekarze nie zauważali niczego niepokojącego i ogólnie odsyłali nas do domu, mówiąc, że chłopak jest zdrowy jak ryba. To było tak, że Kostek co rusz przynosił jakieś świństwo z przedszkola, którym zarażał Basię, mnie czy Piotra, ale u niego choroba nigdy nie rozwijała się w pełni.

wzmocnienie odporności dziecka


PIERWSZY ROK W PRZEDSZKOLU DZIECI CHORUJĄ NON STOP?

W ciągu całego roku szkolnego, czyli 6 miesięcy po skończeniu trzeciego opakowania Entitis, a 9 miesięcy ogółem, obłożnie zachorował 2 razy:

PIERWSZY RAZ: na zapalenie ucha. Z naszej winy. Synek miał dość potężny katar, ale olałam sprawę, bo byłam pewna, że tak jak poprzednio – nic mu nie będzie! Nie ściągnięta ropa wybiła uchem (bo nie zeszła do skolonizowanych bakteriami oskrzeli). Nauczka na przyszłość dla nas, że ropny katar trzeba: rozrzedzać i wydmuchiwać, rozrzedzać i wydmuchiwać, rozrzedzać i wydmuchiwać, dopóki całkowicie nie zejdzie (jeśli jednak sam spływa – to nie ma strachu).

DRUGI RAZ: na rotawirusa (Entitis nie chroni przed rota, tylko przed chorobami układu oddechowego).

Dokładnie tak wyglądał nasz pierwszy rok w przedszkolu. Pierwszy rok, w którym dzieci chorują podobno non stop. Tydzień w przedszkolu, dwa tygodnie w domu. Ale co najważniejsze: tak wyglądał pierwszy rok w przedszkolu smyka o baaardzo obniżonej odporności!

Czy podałabym Entitis znowu? Na pewno! I to zaraz po feralnym marcu 2016!

wzmocnienie odporności dziecka


DLA KOGO, CZYLI TROCHĘ KONKRETÓW NA KONIEC

Tabletki do ssania przed snem są dla dzieci powyżej 3 roku życia oraz dla dorosłych. Dla młodszych dzieci jest proszek, w którym moczy się na przykład smoczek (lub podaje małymi porcyjkami na łyżeczce). Ale małe dzieci mają to do siebie, że są jeszcze niekumate, wypluwają smoczek, chcą też pić o różnych porach dnia i nocy, więc ogólnie lepiej chyba poczekać, aż dziecko podrośnie do tych tabletek. My naszej Basi próbowaliśmy dać Entitis w proszku, ale nie wyszło.

Kolejnym minusem jest cena. No… nie jest to tanie lekarstwo. W zależności od apteki cena waha się od 50 do nawet 80-90 zł za opakowanie, a opakowań potrzeba aż trzech, żeby kuracja była skuteczna. Warto więc zamawiać w aptekach internetowych.

I najważniejsze: jeśli twoje dziecko często choruje, ale jego organizm dobrze radzi sobie z chorobą, to znaczy nie kończy się anginą/zapaleniem oskrzeli/płuc oraz nie wiecie nawet, co to antybiotyk, to ja bym sobie Entitis podarowała.

Jeśli jednak każda mała infekcja przechodzi w większą, a antybiotyk jest u was grany kilka razy w roku – kto wie, może jednak ten lek pomoże tak jak u nas? Nie jestem lekarzem, więc jeśli chciałabyś go kupić, koniecznie skonsultuj to ze swoim pediatrą (ja rozmawiałam z trzema, zanim się zdecydowałam). Nie zaszkodzi też przeczytać inne opinie w internecie.

* To nie jest wpis sponsorowany. Nikt mnie nie prosił, żebym napisała o tym lekarstwie, nikt mi za to nie płaci. Ja wiem, że moje czytelniczki są mądre, ale mogą tutaj trafić również zupełnie obce osoby, które zarzucą mi udział w spisku wielkich firm farmaceutycznych, #BigPharma i te sprawy. A ja po prostu pomyślałam, że kurczę… Zawsze kiedy jakaś koleżanka żali mi się z chorób swojego dziecka, to ja jej z czystej sympatii o Entitis mówię! A że zaczął się właśnie rok szkolny, dla wielu matek bieg z przeszkodami, wpław i slalomem pomiędzy chorobami, co wykańcza całą rodzinę nawet bardziej od triatlonu, to dlaczego w sumie miałabym wam o naszym sposobie na odporność – który zadziałał – nie napisać?

wzmocnienie odporności dziecka


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • polajkujesz go albo udostępnisz na moim fanpejdżu,
  • dasz mi o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz mojego Facebooka, żeby być ze wszystkim na bieżąco,
  • dołączysz do nas na Instagramie :)
  • Nina Bartelik

    Dzięki za wpis, u nas przedszkole za rok i zobaczymy jak to się potoczy, ale już teraz zaproponuję siostrze Entitis, wiecznie choruje jesień/zima i antybiotyki nie pomagają

  • Aleksandra

    Jeśli pozwoli Pani wtrącić swoje trzy grosze w dobrej wierze… ;) to jestem farmaceutką i nawet nie wie Pani jak się cieszę, że ktoś w mediach w końcu wspomniał o tym preparacie. Ma on wiele badań uzasadniających skuteczność z klinicznego punktu widzenia, a pacjentów bardzo trudno było mi do niego zachęcić bo często bardziej ufają aktorowi z reklamy jakiegoś badziewia :( pytajcie lekarzy i farmaceutów :) może to specyfik dla Was i Waszych pociech…

  • Trudno ocenić czy to faktycznie Entitis pomógł czy po prostu swoje odchorował i już macie z głowy (u niektórych to trwa pół roku po pierwszym zetknięciu ze skupiskiem, u innych rok, czy nawet kilka lat). Moja córka miała ten moment w żłobku, gdzie poszła w wieku 2 lat. Przez pierwszy niecały rok łapała co chwilę katar z bólem ucha, czasem zapaleniem. Znalazłam mądrego laryngologa, który leczył ją bez antybiotyków. Historia zaczęła się we wrześniu, a skończyła jak ręką odjął w maju. Potem przez pierwszy rok przedszkola nie chorowała praktycznie wcale, albo łapała niegroźny katar, który leczyłam kroplami Nasivin (by nie zalegał i ucha nie atakował) i syropem z cebuli, z uchem nie działo się nic. Teraz jako 5-latka też rzadko choruje.

  • Dziękuję Ci bardzo! Właśnie wczoraj zapytałam moje Czytelniczki, co polecają na odporność dla malucha! Ja podaję mojemu (4,5 roku) witaminę D z Omega 3, czyścimy nos marimerem i pijemy soki owocowe, codziennie. W domu synek nie choruje, tak jak piszesz – dwa razy do roku. Ale teraz zaczęło się przedszkole i… chcę wzmocnić jego układ odpornościowy. Bo znów tak jak piszesz – dziecko wcale nie musi się nachorować. Jadę zaraz do apteki – i od jutra zaczynamy kurację. Dziękuję Ci raz jeszcze! <3

  • Żaneta Czyż

    Wielkie dzięki dobra kobieto, przedszkole nas jeszcze nie czeka, ale nazwa leku do mojego magicznego notesu trafi natychmiast.

  • Jola

    Mnie Entitis poleciła pediatra, po tym jak córka przeszła zapalenie ucha. Niestety nie sprawdził się. Dziecko po tygodniu przyjmowania go znów zachorowało. Na szczęście trafiłam na świetną laryngolog, również mamę małego dziecka, która poleciła mi odstawić ten specyfik (wg niej szkoda pieniędzy, bardziej działa na zasadzie placebo, bo przecież nie wszyscy mają ten sam rodzaj bakterii). W zamian zaproponowała syrop Immunotrofina. Na temat tego syropu też krążą różne opinie(np., że przyczynia się do chorób tarczycy), ale w naszym przypadku zadziałał. Każde dziecko jest inne i co innego może mu pomóc. Życzę wszystkim mamom, aby tych chorób było jak najmniej.

  • Sylwia Tokarek

    Entitis znam, właśnie jesteśmy w trakcie podawania. Synek ma niecałe dwa lata, nie ssie już dawno smoczka więc u nas robimy zawiesinę i podajemy przed snem. Nasz smyk nie pije już mleka, i pojmuje jak tłumaczę że musi się napić zanim wypije „syropek” bo potem nie można. Nam zaleciła pediatra ze względu właśnie na nawracające anginy i powiększone migdały.

  • paulina

    Żeby dziecko nie chorowało, to trzeba przede wszystkim zadbać o równowagę flory jelitowej, żeby była tam odpowiednia ilość dobrych bakterii. Dlatego moje dziecko codziennie jesienią i zimą dostaje kropelki acidolac baby ze szczepami dobrych bakterii

  • Monika Szeja

    Również polecam entitis! U nas sprawdził się jako jedyny, a syn chorował już prawie 3 rok (teraz ma 8 lat), kilka razy w roku biorąc antybiotyk najczęściej na ucho. Przeszliśmy przez wielu pediatrów i laryngologów, aż w końcu w marcu nowa laryngolog poleciła nam entitis. Udało się, od tamtej pory nie choruje, a potrafił wcześniej złapać zapalenie ucha w lipcu.