Mum and the city

Jak sprytnie wykorzystać ciążę i dostać to, czego się chce?

18 stycznia 2016

DSC_4828

Ludzie mają słabość do ciężarnych. 
Rodzina ma słabość do ciężarnych.
A twój facet ma słabość największą.

Jeśli jakimś cudem tego nie odnotowałaś, to znaczy, że albo za mało narzekasz, albo ciągle jeszcze zgrywasz gieroj babę. Zupełnie niepotrzebnie! I – co najważniejsze – natychmiast przestań! Serio: NOW. Jeszcze będziesz miała okazję się wykazać (w trakcie porodu i zaraz po nim) swoją siłą, zaradnością oraz mądrością. Tym, jaka jesteś dzielna i dojrzała. Teraz? Teraz korzystaj z uprzywilejowanej pozycji ciężarnej, w której się znalazłaś. Bo następnej okazji możesz już nigdy nie mieć!

DSC_4835

1. Nie odmawiaj sobie prawa do focha.

Ciąża i foch jest jak ciąża i ogórek zagryzany czekoladą. Jeśli ktoś cię z tym zobaczy, nie bardzo się zdziwi. Co oznacza, że możesz się fochać do woli. Bo PIS wygrało wybory. Bo nie ma śniegu. Bo jest śnieg. Bo zupa była za słona. Nawet jeśli to ty sama ją przed chwilą zrobiłaś ;).

A właśnie, skoro o gotowaniu mowa…

2. Zagoń męża do garów.

Mój w kuchni to nie bardzo. Dopóki nie zobaczył moich wyników badań (żelazo, ech). A ponieważ wie, że czerwone mięso to ostatnia rzecz, którą bym wrzuciła na ruszt – wygania mnie z kuchni, jeśli tylko sam ma czas na gotowanie. A ja nie bardzo walczę o chochlę i dostęp do patelni. Raczej pytam znad kompa: „To gdzie mój stejk, Kochanie?”. Sesese…

3. I do sprzątania ;).

Przecież nie będziesz sama TYM CIĘŻKIM ODKURZACZEM sprzątać całego mieszkania? Helloł?! Czy są na sali jacyś MĘŻCZYŹNI?

DSC_4824

4. Wywalcz miejsce leżące na kanapie.

Nawet jeśli miałoby to oznaczać, że mąż, pierworodny, pies i kot muszą się umościć na jej brzeżku lub podłodze. Przecież to tobie się należy! To ty dźwigasz kilkukilogramowy nadbagaż. Który w dodatku powoduje mdłości, zgagę i kopie po żebrach.

Jeśli przypadkiem ktoś zacznie marudzić, zawsze możesz powiedzieć: „Ja muszę jeszcze urodzić! I kto ma gorzej?”. Gwarantuję, że dostaniesz nie tylko całą kanapę, ale jeszcze podusię pod głowę, kocyk i ciepłą herbatkę z cytryną do ręki od winowajcy całego ciążowego zajścia.

5. Idź na zakupy!!!

Nareszcie możesz kupować wszystko. Ubrania dla dziecka – wiadomo; dla siebie – bo nic z twojej starej szafy nie pasuje; kosmetyki – przecież w ciąży zmieniają się wymagania cery i… Do domu. Z syndromem wicia gniazda – podobnie jak z hormonami – jeszcze nikt nie wygrał!

Słyszałam również, że są faceci, którzy w tym trudnym okresie zakładają swoim ukochanym skarpetki albo buty. Pomagają wsiadać do samochodu, wysiadać, wejść po schodach. Możliwości jest naprawdę sporo, a jedynym ograniczeniem jest twoja wyobraźnia, bo ze sprzeciwem raczej się nie spotkasz (kto odmówi ciężarnej? No kto???).

Że głupio tak, nie wypada i w ogóle: co inni pomyślą? Nieważne! Korzystaj, póki możesz, bo po porodzie sytuacja obróci się diametralnie. Już nie ty i twoje potrzeby, a dziecko. Wiem co mówię, w końcu jestem w ciąży drugi raz. I nie zawaham się jej użyć!

Dodaj komentarz

29 komentarzy do "Jak sprytnie wykorzystać ciążę i dostać to, czego się chce?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
salus salus
Gość
salus salus

Święta prawda.. oj tak!
Dbajmy o siebie mamusie ?

Olga
Gość

Mój mąż mył okna (pierwszy raz w życiu) i wieszał firanki jak byłam w ciąży :D Masaże bolących ciężarnych pleców! :) Gotowanie i niektóre race domowe „bo te zapachy…”
A dziś się dowiedziałam, że jest przesąd ” jak odmówi się ciężarnej to się tej osobie myszy w domu zalęgną” hahaha :) szkoda, że będąc w ciąży go nie znałam :)

ANIA
Gość

Ten przesąd to dama prawda! Raz mi ciocia bliska odmówiła noclegu u niej, a byliśmy w podróży no a za kilka dni mówi mojej mamie ze jej dom myszy zaległy. Od tamtej pory nikt ciężarnej odnawia! Teraz w drugiej ciąży razem z mamą się z tej sytuacji śmiejemy ale nie chcemy ryzykowac

Milka6300
Gość
Milka6300

Trzeba korzystać ile się da, bo potem już tylko dziecko i dziecko, a o matkę to już nikt nawet nie raczy spytać. Trochę smutna prawda.

Okiem Mamy
Gość

Genialne :) Szkoda, że nie myślałam o tym wcześniej :)

KaKuMon Misako
Gość

Mój mi jeszcze nogi golił :D

MartynaG.pl
Gość

to tak! Mój mąż jeszcze przy garach nie stał :)

anka skakanka
Gość

o się ubawiłam :) jestem w ciąży takiej jeszcze wczesnej, ale juz mi sie podoba co piszesz :D i nie zawacham sie tego użyć! pozdrawiam :D

Olga
Gość

Tylko nie rozumiem zakładania butów… A już stwierdzenie „nie widziałam swoich stóp od miesiąca” jest dla mnie kompletną abstrakcją…no bo jak? Pięcioraczki? Ja tydzień przed porodem obcinałam sobie paznokcie u nóg, więc jaki problem z butami… Jedynie niedogodnie było golić okolice intymne – na ślepo i kontrola w lusterku :D

pestki
Gość
pestki

Ja w pierwszej ciąży skarpetek nie dałam rady założyć bo dwiema rekami do stopy nie sięgałam to samo z pedikiurem a teraz na końcówce „nogę za głowę założę” ? Więc wszystko zależy.

Katarzyna Zdyb
Gość

Ja już powoli zaczynam wykorzystywać mój stan :) Ale wszystko z umiarem :D

Renia Hanolajnen | Ronja
Gość

Świetne! ;))) Korzystam śmiało, wprawdzie gotuję, bo nic nie-mojego mi nie smakuje, ale sprzątanie większego kalibru (wanna, odkurzanie) już dawno sobie odpuściłam :D
Choć smutna prawda jest taka, że nad drugą ciążą rodzina już się tak nie trzęsie jak nad pierwszą, więc trzeba tym bardziej walczyć o swoje!

Chichotki Trzpiotki
Gość

Pewnie, że tak. Ja całą ciążę odpoczywałam. :D Najpierw, jak jeszcze chodziłam do pracy, gdy wracałam, kładłam się spać, a mąż gotował i sprzątał. Później, jak już byłam w domu to tylko zarządzałam. :D Facetowi też przydaje się to, żeby docenić tą kobietę, jej stan i powagę sytuacji. Poza tym to taki obóz przetrwania przed trudami pierwszych miesięcy z dzieckiem. ;)

Our Creative Steps
Gość

Dokladnie! Nie ma co kozaczyc ! :) swietny tekst

pestki
Gość
pestki
Gotowanie? Nie ma szans pojedzie po pizzę lub coś innego na wynos czego starszak nie zje choć ja nie pogardzę. Sprzątanie? Tylko łazienka wchodzi w grę bo przecież nie mogę wdychać detergentów! Jedyne co to zakupy, internetowe bo z moim łobuzem to się na „miasto” boję wybrać, żeby mi przypadkiem nie uciekł a teraz to go na pewno nie złapię ?? A kuriera nie widzi więc mu nie żal ??. Hormonów też nie kuma więc, żadna to dla niego wymówka. O kanapę to zazwyczaj wywalczę, a i jabłko mi poda jak już ładnie poproszę ??. Dodatkowo jak zaczynam rozmawiać o… Czytaj więcej »
asdf
Gość

kiedys nie wroca po prostu do tego czegos co nazywacie domem :)

Radek Ch
Gość
Radek Ch

Rozumiem, że Twój wpis to prowokacja. Bo gdzie szacunek dla innego czlowieka? :o Po co atmosfere z mordoru przenosic do domu? Nie jest możliwe by ktoś był tak cyniczny w prawdziwym życiu …

Mila Bizoń
Gość

A czy to nie powinna być norma nawet bez ciąży? Wspólne gotowanie, sprzątanie, możliwość kupowania w każdym momencie tego co chcę/potrzebuję/wpadło mi w oko? Jeżeli facet tak nie robi poza okresem ciąży to radzę go zmienić i niech zatrudni sobie niewolnicę, której będzie mógł dodatkowo wyliczać drobne na krem do twarzy ;)

Pau - 5razones
Gość

a serio trzeba zachodzić w ciążę, żeby korzystać z tych wszystkich bonusów i gratyfikacji?

error: Content is protected !!