Mum and the city

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

21 czerwca 2018

jak rozmawiać z dzieckiem o seksie

Pewnego dnia mój synek wrócił z przedszkola i powiedział: „Mama, jak dwóch chłopców się całuje, to pada deszcz!”. Najpierw mnie zatkało, ale szybko odzyskałam język w gębie…

– A pocałowałeś kiedyś tatusia? – zapytałam.
– Tak! – zawołało moje dziecko.
– A tata jest chłopcem? – postanowiłam uściślić.
– Tak! – synek nie miał wątpliwości.
– I co? Padał wtedy deszcz?
– No nie! – zaśmiał się Kostek.
– No widzisz, nie trzeba wierzyć w takie bzdury. Żaden deszcz nie spadnie tylko dlatego, że chłopiec pocałował chłopca albo dziewczynkę.


DLACZEGO TO WAŻNE, ŻEBY NIE UCZYĆ DZIECKA HOMOFOBII?


Nie mam pojęcia, czy dobrze wybrnęłam z tematu, ale na tamtą chwilę nie przychodziło mi nic innego do głowy. Będę z tobą szczera, ja wiem, że świat zaiwania do przodu, ale naprawdę nie spodziewałam się, że już z pięciolatkiem będę musiała prowadzić TAKIE rozmowy.

Jednak ktoś tam gdzieś stwierdził, że to już czas, żeby uświadomić swoje dziecko – bo Kostek tę sensację usłyszał od kolegi – więc nie pozostało mi nic innego, jak wytłumaczyć mojemu własnemu dziecku mój punkt widzenia. Bardzo mi zależało, żeby przekazać synkowi, że jak chłopiec całuje chłopca to naprawdę nie ma w tym niczego złego i na żadnego z nich nie spadnie żadna kara boska, deszcz czy gradobicie. Że mnie to nie oburza i jego też nie powinno. I jeszcze, że jak chłopiec kocha chłopca, to nie różni się to niczym od sytuacji, w której kocha dziewczynkę.

Dlaczego?

Bo też zawsze w czasie rozmów o parach homoseksualnych pojawia się koronny argument: „A niech już sobie będą, byle tylko nie adoptowali dzieci!”. Czaisz? Lepiej, żeby dziecko było niekochane w domu dziecka, gdzie nie zaspokaja się jego podstawowych potrzeb emocjonalnych lub tkwiło w rodzinie, w której jest przemoc i alkohol niż trafiło do domu przepełnionego miłością. I co z tego, że stworzonego przez parę tej samej płci? Przecież to jest to samo uczucie, jakim ty obdarzasz męża! Śmiem nawet twierdzić, że głębsze, skoro mimo tylu przeciwności zdecydowali się być razem.

„Bo koledzy w szkole zniszczą takiemu dziecku życie, kiedy się dowiedzą, że ma dwóch tatusiów/dwie mamusie”. To kolejny argument z czapy. To od ciebie zależy, czy koledzy w szkole zniszczą życie jakiemuś innemu dziecku czy po prostu zaakceptują to, że jesteśmy różni i mamy różne rodziny. Jeśli ty jesteś tolerancyjna – twoje dziecko też będzie.

Może zamiast w kółko martwić się, na kogo wyrosną nasze dzieci, powinniśmy zacząć się martwić, jakimi dorosłymi jesteśmy my?


TYM SAMYM CHCIAŁABYM PRZEJŚĆ DO SEDNA, CZYLI: JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM O SEKSIE I SEKSUALNOŚCI?


Ano normalnie. W mądrym wywiadzie z Agnieszką Stein wyczytałam niedawno, że małe dziecko nie ma żadnych oporów, żeby mówić rodzicom o swoim ciele. Jeśli rodzice milczą, głupio się uśmiechają lub zbywają takie rozmowy, dziecko szybko uczy się, że te rozmowy są nie na miejscu.

I przestaje mówić.

A potem nagle rodzic sobie przypomina w wieku 11, 13 czy nawet 16 lat, że wypadałoby o tym okresie czy też o pszczółkach w końcu z latoroślą pogadać. Ale już jest za późno! Przecież dziecko w tym wieku wszystko wie! A raczej wydaje mu się, że wie. Od kolegów, z filmów czy z internetu.
 
Na jakiekolwiek rozmowy o seksie reaguje dokładnie tak samo, jak rodzice reagowali, kiedy jako kilkulatek opowiadał o swoim siusiaku czy pupie. Albo milczy, albo jest zawstydzony.

Dlatego rozmawiaj o seksualności jak o słońcu, które właśnie wyszło zza chmur. To taki sam temat jak każdy inny. Naturalny. Nie wstydź się go.

Chyba wolisz, żeby dziecko czerpało wiedzę od ciebie, a nie od kolegów?

MYŚLISZ, ŻE TEN WPIS JEST WARTOŚCIOWY? BĘDĘ WDZIĘCZNA, JEŚLI PODASZ GO DALEJ! ;)


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

29 komentarzy do "Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kris
Gość

Ale bzdury znowu homo niewiadomo

e-milka
Gość
e-milka
Chociaz powiem Ci, ze mieszkalam lata w Schönebergu (dzielnica teczowych flag w Berlinie). I zawsze, no naprawde zawsze, kiedy byl festyn seksualnej roznorodnosci, to padalo. Do tego stopnia, ze jak pogoda sie psula, to czesto pierwsza mysl – „a czy w weeked nie ma przypadkiem festynu”? Za to piekne kolorowe baloniki byly (prawdziwe baloniki, nie kondomy, choc te tez rozdawano). Ale na serio – nie latwo rozmawiac o „tych sprawach”, zwlaszcza, ze niektore zdania, czy pytania dzieci potrafia niezle zaskoczyc. Oczywiscie w Berlinie o tyle latwiej, ze lubiany byly burmistrz jest gejem, w mojej szkole kolezanka ma „zone” (tak tez… Czytaj więcej »
Olga
Gość

W moim rodzinnym mieście funkcjonuje „przyjechała karuzela, będzie padać” bo prawie zawsze jak przyjedzie wesołe miasteczko to pada deszcz ? nie potrzebujemy do tego parady ?

e-milka
Gość
e-milka

Hi, hi, stad wlasnie absurd takich powiedzen, jakie przytoczyla Ilona. Korelacja tlumaczona jako zwiazek przyczynowo-skutkowy. Jasne, ze jedno z drugim nie ma nic wspolnego.

Olga
Gość

Wciąż z tekstu nie wiadomo JAK rozmawiać z dzieckiem. Pewnie, że warto rozmawiać, tylko kiedy zacząć i jak dostosować to do wieku dziecka… Ja ostatnio miałam problem by powiedzieć mojemu trzyletniemu dziecku jak sikam jak nie mam siusiaka… Bo szczerze nie mam żadnej nazwy na TĘ część mojego ciała…

Alicja
Gość
Alicja

Ja mam córkę i obie mamy kuciapki :). A tatuś ma kusia i może sikać jak my lub na stojąco. Córka na 16 miesięcy i co prawda jeszcze nie pyta o „te” rzeczy wprost ale pokazuje i nazwać trzeba. Nazwy z książeczki dla dzieci, nie pamiętam autora, a tytuł coś ala dziewczynki mają kuciapki a chłopcy kusia. Podział sztywny ale uwarunkowany biologicznie i na teraz wystarczy :P.

Ala
Gość

Niestety, ale w naszym konserwatywnym społeczeństwie dzieci wychowujące się w rodzinach homoseksualnych będą miały ( lub mają ) bardzo ciężko w szkole, bo jest to model rodziny przez większość nieakceptowalny i nie ma ukrywać sprzeczny z naturą, a tej mie da sie oszukać

Joanna
Gość
Joanna
nie wiem czy dobrze pamiętam, ale w antyku seks z kobietą służył jedynie obowiązkowi prokreacji, a to seks homoseksualny dwóch mężczyzn (pewnie orgie były na porządku dziennym, do tego często z tzw. dziećmi) był czymś normalnym. To jak są wychowywane dzieci zmienia się z czasem. Kiedyś funkcjonowały mamki, mamy je teraz? Kiedyś dzieci do któregoś roku życia nie miały imienia, a te które zmarły w niemowlęctwie były chowane pod płotem. O braku naturalności w czymś zachowaniu mówimy wtedy, gdy go nie rozumiemy. O ile lepiej by się nam żyło, gdybyśmy dawali ludziom prawo do takiego życia, na jakie mają ochotę.… Czytaj więcej »