Mum and the city

Ogranicz dziecku telewizję, zanim sytuacja tak jak u nas wymknie się spod kontroli

30 września 2018

Może przyszło ci do głowy, żeby ograniczyć dzieciom czas przed telewizorem, ale nie bardzo wiesz, jak się za to zabrać oraz czy w ogóle warto męczyć tak dzieci – i przede wszystkim! – siebie?! No więc my taki eksperyment mamy za sobą…


SKĄD W OGÓLE TAKI (SZALONY) POMYSŁ?

Nigdy wcześniej nie ograniczaliśmy oglądania telewizji, bo nie było takiej potrzeby. Włączaliśmy ją zawsze wtedy, kiedy dzieci o to prosiły. Oglądały MiniMini i Cbeebis – zdobywały wiedzę o zwierzakach, dinozaurach, rysowały z Panem Robótką, a ja nie widziałam w tym niczego złego. Jednak na początku września coś się zmieniło. Synek odkrył nagle istnienie innych kanałów i zaczął oglądać bajki – jeszcze nie straszne czy pełne przemocy – ale już nie edukacyjne, tylko emocjonujące jak „Psi Patrol”.

Tak, niewinny „Psi Patrol” sprawił, że z dziecka spokojnego, stał się nadpobudliwy i agresywny. Nagle przestał mieć ochotę na zabawę – bo Psi Patrol. Nie chciał iść na spacer czy nawet na lody do sklepu – bo Psi Patrol! Przy włączonym telewizorze nie reagował zupełnie, co do niego mówimy, a gdy go wyłączaliśmy, rzucał się na nas z krzykiem i płaczem. Bajki chciał oglądać godzinami, od powrotu z przedszkola do wieczora i nie liczyło się nic poza tym!

Trwało to kilka dni. Po trzech awanturach stwierdziłam, że MUSIMY coś z tym zrobić. Umówiliśmy się z dziećmi, że telewizję będziemy włączać tylko wieczorem, tak jak nam rodzice włączali bajkę na dobranoc. Jesteś ciekawa, jak poszło?


PIERWSZE DNI

Pierwsze 2 dni nie były najłatwiejsze z kilku powodów:

  • dzieciaki myślały, że wystarczy wystarczająco głośno krzyczeć we dwójkę, żebyśmy ulegli i włączyli baję tuż po obiedzie,
  • kiedy tak się nie działo, Kostek włączał telewizor sam (bo przecież już umie),
  • chowaliśmy więc piloty gdzieś tam na wysokościach – na przykład nad lodówką – ale skubane podstawiały sobie drabinki, taboreciki, krzesła, słowem: działały w niezłej komitywie, żeby osiągnąć swój cel. Trochę to było zabawne, a trochę straszne, no bo lodówka wysoka i serio, mogły sobie coś zrobić.

Gdzieś tak trzeciego dnia Basia po powrocie z przedszkola jak zwykle podała Piotrowi piloty z popisową minką – tą zarezerwowaną tylko dla tatusiów – czyli: „Tak pięknie proszę, więc WŁĄCZ!”, na co on te piloty od niej wziął, powiedział:

– Dziękuję Basiu – i położył je nad lodówką.

Basia spojrzała zszokowana, otworzyła nawet usta, żeby się sprzeciwić, że hej! Wcale nie o to chodziło! Ale – uwaga! – po raz pierwszy chyba w życiu spasowała. Niech wam będzie – odeszła z opuszczoną główką. Bajka tylko na dobranoc.


PROTIP: jeśli chcesz wprowadzić normowany czas na tv dzieciom, które dotychczas mogły go oglądać, kiedy tylko chciały, przygotuj się, że nie będzie łatwo. Przygotuj się, że będziesz musiała ignorować prośby, a nawet krzyki, ale dobrze, jakbyś gdzieś tam z tyłu głowy miała, że robisz to przecież dla ich dobra, a nie im na złość. One tego nie wiedzą, ale ty nie możesz o tym zapomnieć! To ułatwi ci całą sprawę ;).



PIERWSZY TYDZIEŃ

Wymagał od nas niezłej akrobatyki. Dzieci nie oglądały już bajek, ale nie bardzo umiały bawić się same. Słowem: musieliśmy organizować im całe, calutkie popołudnia, bez nawet kwadransa wytchnienia (wcześniej wyglądało to tak, że bawiliśmy się, włączaliśmy baję, potem znowu trochę się pobawiliśmy i znowu baja, potem rowerek, hulajnoga, no i „Psi patrol”).

Więc teraz NIE. Zabawa w chowanego, a potem zabawa w „ciepło-zimno”, później berek, i puzzle, LEGO, rysowanie, gotowanie, wspólne zakupy, piłka nożna, jezuuu, dlaczego te popołudnia są taaaakie długie???


PROTIP: przygotujcie sobie gry i pomysły na zabawy. Chodzi o to, żeby pokazać dzieciakom, że bez tv jest nawet lepiej. Bo jest, nawet jeśli teraz w to nie wierzysz!


Już, już Piotr zaczął mnie prosić, żebyśmy jednak zmienili nasz grafik, może jakieś pół godziny bajki uda się wcisnąć również po obiedzie albo przynajmniej w weekendy, bo on z Basią na kolanach naprawdę nic nie może zrobić! Ale nie. Uparta jestem jak córa i jak coś postanowię, to tak ma być. Zresztą, zaczął się drugi tydzień…


DRUGI TYDZIEŃ

Dzieciaki spędziły na planecie Jowisz, z której wrócą dopiero jutro rano (pod warunkiem, że dostarczę im kanapki międzygalaktyczną rurą). Mają tam koce i samodzielne przytachane z całego domu poduszki, bo wyobraźcie sobie, że na Jowiszu nie ma materacy! Nie ma też zabawek, więc spakowali je ze sobą: autka, jakieś ciastoliny, mapy, żeby pokazać kosmoludkom, jak wygląda nasza planeta oraz flagę Polski, aby wszyscy na pewno wiedzieli, że nasi tu byli.

No. Moje maluchy każdego dnia zaskakują mnie nowymi pomysłami na zabawę.

Okazało się, że wyłączony ekran = totalna nuda, a to w efekcie = wzrost kreatywności!

Można powiedzieć, że mamy przy dzieciach mniej roboty niż wtedy, kiedy ekran grał na żądanie. Choć oczywiście są popołudnia, kiedy chcą się z nami bawić w chowanego, ale nie mam nic przeciwko – pod warunkiem, że nie bawimy się po raz… trzysetny ;). Synek przestał być agresywny, więc jeśli macie problem z agresją – przyjrzyjcie się bajkom, które oglądają dzieci (nawet tym z pozoru niewinnym jak „Psi Patrol”). Jedyny minus tej sytuacji jest taki, że w domu jest niemożebny bajzel, chociaż sprzątałam dokładnie wczoraj. Okazuje się, że kreatywność dzieci rośnie wprostproporcjonalnie do bałaganu, jaki wokół siebie tworzą!

Ale i tak uważam, że decyzja o limitach na tv – jaką podjęłam – jest moją najlepszą macierzyńską decyzją EVER.

Polecam.
Nie bój się, zrób to i sprawdź, co się stanie!


Podoba Ci się ten wpis? Daj mi o tym znać, to naprawdę wiele dla mnie znaczy!


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

19 komentarzy do "Ogranicz dziecku telewizję, zanim sytuacja tak jak u nas wymknie się spod kontroli"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Ola
Gość

Psi patrol… serdecznie tej bajki nienawidzę! Przez nią również wprowadziliśmy zakaz tv. Od miesiąca telewizor włączamy tylko w weekendy. Młoda zachowywała się dokładnie jak Kostek. Teraz już jest dużo lepiej i to była również lepsza decyzja w naszym zyciu rodzinnym. Poza tym, w ciągu tygodnia nie ma nawet czasu oglądać, skoro kończy szkołę o 15:30, później obiad, lekcje, spacer, myć i spać. Podsumowując- bez telewizora nawet lepiej niż z!
Pozdrawiam Waszą szaloną rodzinkę!

Agnieszka
Gość

Też niedawno wprowadziliśmy detoks od bajek. A jakie polecasz nieemocjonujące?

Mała Mi
Gość
Mała Mi

U nas telewizor tylko w weekend rano. Polecam :)

Ela
Gość

Moja córka wcale Nie oglada Tv w domu tylko u dziadków. Całe wakacje spedziła z dziadkami I z Tv podczas jedzenia, gdy Dziadki chciały coś zrobić. Bałam sie tego Jak bedzie Jak wr?ci do domu I do życia bez TV ale Nie było żadnych problemów bo ona wiec że w domu sie TV nie oglada.

Kasia
Gość
super, ze się Wam udało! ja nie podejmuję wyzwania :) u nas chłopaki ogladaja bajki, jak wracają ze szkoły, przedszkola, jako, ze ja w tym czasie jeszcze pracuję. nasi lubia np. Marta mowi. później sie dopiero razem bawimy lub chłopcy sami. u nas dochodzi jeszcze tablet z grami – tutaj chłopcom ustawiamy czas (np. pol godziny na koniec pikanie). latem nie mielismy problemu, dzieci wcale praktycznie nie siedziały przed tv lub przy grach, ale jak sie skoncyzlu wakacje, wszyscy maja więcej pracy, nie wyobrażam sobie, żeby obejrzeli tylko 1 bajke na dobranoc :( tzn fajnie by było. ale jakos tego… Czytaj więcej »
Dorota
Gość
Dorota
Teo jest naszym pierwszym dzieckiem, więc porad i odpowiedzi na wiele pytań szukaliśmy w internecie. Często spotykałam się z opinią, że tv dla dzieci do 3 roku życia powinien być wyeliminowany… ale trochę z wygody a trochę z podejściem „nie przesadzajmy” ignorowałam tą informację. Dopóki mój 1,5 roczny syn nie zaczął nas bić (oczywiście ze swoją siłą) albo wyrzucać zabawki. Zrezygnowaliśmy z tv w 100% przy nim, jedynie kiedy jest przeziębiony i trzeba zrobić nebulizacje – to niby tylko 2x po 10min ale od razu widać różnicę w zachowaniu. Teo jest bardziej nerwowy i marudny. Zaletą tego, że nie oglądamy… Czytaj więcej »
Kasia
Gość
po 2 krotnym dziennie oglądaniu tv po 10 minut roznica w zachowaniu dziecka?? a nie wynika ona czasem z tego wlasnie, ze syn jest przeziębiony, a nie ze 20 minut dziennie ogladal bajki?? nie wydaje mi się, zeby 20 minut bajek dziennie wywoływało w dzieciach agresję… (chyba, ze bajka była faktycznie nafaszerowana przemoca). moj starszak tez bardzo dlugo nie ogladal bajek, ale nawet jak juz zaczął oglądać to nie zrobiło to z niego nagle huligana. i taka kolejna refleksja mi sie w temacie nasunęła – bardzo jestem ciekawa opinii rodziców. czy bedziecie zabraniac rowniez dzieciom dostepu do takich bajek jak:… Czytaj więcej »
Dorota
Gość
Dorota

Myślę że bardziej jego zachowanie związane jest z tym, że nas próbuje, bo chciałby oglądać więcej bajek więc marudzi i się buntuje.

Jeśli chodzi o bajki – ostatnio słyszałam wypowiedź, że pierwotnie bajki były wymyślane właśnie po to żeby „przestraszyć” dzieci, żeby wymusić na nich ostrożność, a z czasem rodzice zaczęli bajki łagodzić i upiększać. Ale osobiście uważam, że czytanie bajek przynosi tylko korzyści.

Krzysztof
Gość

Bardzo ciekawy wpis, szczególnie dla młodych rodziców. My wcześniej też nie ograniczaliśmy telewizji dzieciom, ale będę musiał to przemyśleć.

e-milka
Gość
e-milka
Temat zawsze aktualny. Kiedyś wspominałam, że z córką przyjmowałam te długie popołudnia na klatę. Plac zabaw, karnety do Zoo i innych przybytków kultury, kreatywne zabawy w duchu sensomotorycznym, cuda, wianki. A ona, skubana, na pytanie, co lubi najbardziej wystrzeliła jak z procy, że oglądać TV. A przy synu – praca do 17stej, potem nostryfikacja i tak się te”bajki” zakradły do naszego życia. Próba odstawienia – reakcje jak na odwyku. Namówić na wyjście – masakra. Walczymy od niedawna – budzik, ilość odcinków, wychodzenie mimo protestow (potem regularnie nie chce wracać). Ale fakt – od razu wiem, czy syn oglądał długo. Jest… Czytaj więcej »
Pan Poeta
Gość

Bardzo dobrze, Ilona, że o tym piszesz. My nie mamy TV, co nie znaczy, że nie mamy bajek. Walczę z tym jak mogę, ale „Psi patrol” to ulubiona bajka, choć zauważyłem, że strasznie szybko zmieniają się tam kadry/ujęcia. Jest bardzo dynamicznie, więc może o to pobudza agresję? Czytałem niedawno, że dzieci w ogóle do 6 roku życia nie powinny oglądać bajek, bo to źle działa na ich wyobraźnię. Coś w tym jest, bo zobacz: odłączyliście TV, a wyobraźnia jowiszowa pracuje. Super. Jaram się i pozdrawiam!

Mart
Gość

My telewizora nie mamy. Jak się wyprowadziłam od rodziców, okazało się, że czasu jakby więcej bez tv. Więc nie czuję potrzeby. Oczywiscie-sa bajki z YT,ale to doraźnie,jak nie dajemy rady. Cieszę się z tego, bo nie będę mieć takich problemów, a kreatywność maluchów mnie zaskakuje Choć rodzice starszych dzieci mówią,żeby nie zrobić też z dziecka dzikusa;)

error: Content is protected !!