Health and the city

Główny powód, dlaczego nasze dzieci tak często chorują!

18 listopada 2017

odporność na choroby

Jeszcze kilka lat temu z zaskoczeniem patrzyliśmy na ludzi chodzących w maskach po ulicach Pekinu. Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie pukał się w głowę z myślą: „Po co im to?”. W Polsce o smogu słyszał wtedy mało kto. Nie znaczy to jednak, że problem nie istniał! Po prostu media nie podejmowały tego tematu, aż do zimy zeszłego roku… Sama zaalarmowana rosnącym zagrożeniem zainstalowałam w telefonie aplikację mierzącą na bieżąco zanieczyszczenie w moim mieście i tak oto zobaczyłam na własne oczy, że i u nas poziom smogu w zwyczajny zimowy dzień przekracza wszelkie dopuszczalne normy. Ale nie tylko. Czarno na białym – a raczej kolorowo, bo na wyświetlaczu smartfona ;) – mogłam podejrzeć, że powietrze, którym oddychamy, jest najgorsze w Europie…

sposoby na smog


PEWNIE JESZCZE O TYM NIE WIESZ, ALE TWOJE DZIECI PALĄ PAPIEROSY

Choć nadal oczywiście słyszałam dokładnie takie same głosy jak po przegranym meczu naszej reprezentacji: „Nic się nie stało! Polacy nic się nie stało!”. Po części wynika to z braku wiedzy, ale też z bezradności, bo niby jak ja, zwykły szary człowiek, mogę ze smogiem walczyć? Łatwiej machnąć ręką, poddać się w geście pozornej akceptacji, niż próbować cokolwiek zmienić.

gdzie jest smog

czujniku smogu

dlaczego dzieci chorują

Ja problemu jednak zignorować nie potrafię, bo widzę, jak smog szkodzi moim najbliższym. Mama moja od wielu lat choruje na alergie i astmę. Teoretycznie najgorzej powinna czuć się, kiedy pylą trawy, czyli na wiosnę, w praktyce najbardziej jednak męczy się zimą, kiedy powietrze jest mroźne i pozbawione wszelkich alergenów. Dlaczego? Bo właśnie wtedy nad miastem unosi się śmiertelne zanieczyszczenie!

Wszystkim, którzy lekceważą problem, chciałabym uzmysłowić tylko jedno: kiedy wdychasz smog to tak, jakbyś wypalała kilka papierosów dziennie (w Poznaniu aż 6 – 7). Najgorsze jest jednak to, że twoje dzieci też te „papierosy” palą!

jak sobie radzić ze smogiem

I to nie jest tak, że skutki zobaczysz dopiero za kilka lat. Albo będziecie mieć tyle szczęścia, że wcale. Zastanów się: jak często twoje dzieci chorują? Ile razy w roku lekarz przepisuje im antybiotyk? Czy nie jest przypadkiem tak, że w „sezonie chorobowym” (który nomen-omen zbiega się z sezonem najwyższego stężenia smogu w powietrzu!) wasz nebulizator częściej stoi na widoku niż w szafie, bo inhalacje stały się codziennym rytuałem prawie tak samo ważnym jak mycie zębów? Czerwone gardło, migdały, angina, kaszel, zapalenie oskrzeli – jak często właśnie TE WYRAZY są w polskich domach odmieniane przez wszystkie przypadki?

Nie, to nie jest normalne. Nie to nie jest wcale tak, że każde dziecko musi przez to przejść, żeby nabrać odporności. Tak się składa, że w innych krajach dzieci wcale nie chorują tak często na choroby górnych dróg oddechowych, nigdzie też nie zapisuje się tylu antybiotyków co u nas, a jesień i zima za granicą to świetny czas na hartowanie odporności poprzez spacery na świeżym powietrzu, a nie „sezon na choroby” przed którym drży przeciętna polska matka.

Czas spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że tak, problem jest poważny!

Moje osobiste dzieci na przykład od września do marca ciągle kaszlą. Jednak, kiedy idziemy na wizytę do lekarza, on w osłuchu nie znajduje niczego niepokojącego! Gardło, oskrzela, płuca – czyste. To skąd ten kaszel? No właśnie… Przez smog!


TO NIE JEST TAK, ŻE NIC Z TYM NIE MOŻESZ ZROBIĆ. TERAZ MOŻESZ ZROBIĆ BARDZO DUŻO!

choroba dziecka

Temat jest mi na tyle bliski, że kiedy przedstawiciele firmy Aviva zaprosili mnie na rozmowę, w której przedstawili genialny pomysł na walkę ze smogiem, od razu zawołałam: „Wchodzę w to!”.

To nie jest tak, że nic z tym nie możesz zrobić. Możesz zrobić naprawdę wiele, żeby zminimalizować skutki oddziaływania smogu na twoją rodzinę. O moich sposobach, jak ustrzec dzieci przed biernym wdychaniem zanieczyszczeń podobnych do dymu z papierosa, napisałam TUTAJ. Z artykułu dowiesz się między innymi, kiedy lepiej nie wietrzyć mieszkania, co zrobić, gdy nie możesz otworzyć okna oraz co ma paprotka do smogu?

kwiaty na smog

sposoby na smog

Naprawdę warto zajrzeć na TĘ STRONĘ, bo głos swój zabrali również lekarze i naukowcy, więc otrzymasz tam sporą dawkę konkretnej wiedzy. Ale to nie wszystko!

Bo największym problemem jest brak aktualnej wiedzy. Nie każdy mieszka w miejscu, w którym umieszczono czujnik pomiaru smogu. Znajdują się one zazwyczaj w centrach dużych miast. Ja dzięki takiemu czujnikowi wiem, kiedy lepiej nie wychodzić z dziećmi na spacer, jednak mieszkańcy mniejszych miejscowości często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że problem też ich dotyczy (tak, stężenie smogu przekracza dopuszczalne normy również tam, bo mimo małego ruchu samochodów, bardzo często pali się węglem oraz… śmieciami!).

Chcesz to zmienić? Chciałabyś sprawdzać stan powietrza przed wyjściem z domu z dziećmi, żeby mieć pewność, że nie narażasz ich na największe niebezpieczeństwo? Aviva będzie niedługo zakładać AŻ 150 czujników mierzących poziom smogu w całej Polsce. I teraz zadanie dla ciebie: wskaż, gdzie taki czujnik jest potrzebny. Wpisz swoją miejscowość lub – jeśli została już wpisana przez kogoś innego – zagłosuj na nią! Zmobilizuj swoją rodzinę, sąsiadów oraz znajomych, żeby czujnik na pewno znalazł się u ciebie!

Moja mama na przykład nie wie, w jakich godzinach w ciągu dnia powinna zostać w domu. Ze względu na jej astmę fajnie by było, jakby mogła to sprawdzić. Dlatego ja na pewno na stronie wiemczymoddycham.pl oddam głos na mieścinę, w której mieszka.

A ty? Już nie musisz ignorować problemu – nadszedł czas, żeby DZIAŁAĆ!

kaszel u dziecka


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • polajkujesz go albo udostępnisz TUTAJ,
  • dasz mi o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz mojego Facebooka, żeby być ze wszystkim na bieżąco,
  • dołączysz do nas na Instagramie :)

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Główny powód, dlaczego nasze dzieci tak często chorują!"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Janina Mazurek
Gość
U nas w Piastowie pod Warszawą mamy ten sam problem ze smogiem. Moja córka tak naprawdę od jesieni do wiosny ma ciągle kaszel z małymi przerwami, o katarze nie wspomnę. Przy każdej wizycie u lekarza, otrzymujemy informację, że nic nie ma niepokojącego, więc domyślamy się od czego. Niby jest grupka zajmująca się tą sprawą, ale jakoś efektów w naszym mieście nie widać. Ludzie w domkach jednorodzinnych palą czym popadnie (nie twierdzę, że wszyscy). Najgorsze jest to, że w bliskim sąsiedztwie szkoły do której chodzi moja córka, mieszkańcy domków robią to nagminnie. Straży miejskiej nie mamy, a policja twierdzi, że to… Czytaj więcej »
Tamara Tur
Gość
Czytałam tamten artykuł i chcę wprowadzić kilka Twoich porad, choć nie wiem czy kwiatki przy mojej alergii na pleśnie będą mogły stać u mnie w domu. Mnie zastanawia czy z tym smogiem to się zrobiło tak masakrycznie dopiero od tego roku czy stopniowo od jakiegoś czasu, tylko nikt o tym nie mówił tak dużo. Moja córka np.która miała już wypracowaną mega odporność choruje mi dużo w tym roku. Od stycznia 3 antybiotyki, przepisane przez lekarzy, którzy ich na wyrost nie dają. Wcześniej 2,5 roku nie miała żadnego antybiotyku. 5,5 lat żyła bez podawania sterydów wziewnych, a tej jesieni musiała pierwszy… Czytaj więcej »
aga
Gość
Trochę się nie zgodzę ze stwierdzeniem że za granicą dzieci mniej chorują. Nie wiem jak w Polsce wygląda sytuacja smogowa obecnie, bo nie mieszkam już 11 lat . Mieszkam w Irlandii w miasteczku gdzie można by rzec smogu nie ma. Moje dzieci i dzieci znajomych (czy Polacy czy Irlandczycy czy inne nacje) chorują tak samo często jak dzieci moich znajomych w Krakowie. Dla przykładu mam dwóch synów w wieku przedszkolnym w zeszłym sezonie jesienno-zimowym jak zachorowali w październiku (wirusówki) tak skończyli w maju kiedy wyjechaliśmy na wakacje do Polski. Zwykle te chorowania obejmują gorączke 2-3 dni i kaszel, kaszel suchy… Czytaj więcej »
Dania
Gość

Moje chorowały tylko przez pierwszy rok pobytu w przedszkolu. W tym okresie przerobiliśmy chyba wszystkie choroby z lambliami i owsikami na czele :) Pomogło picie tranu (norweski Gal). Teraz z perspektywy czasu stwierdzam, że była to dobra decyzja.

error: Content is protected !!