Life and the city

Finansowe lifehacki, czyli jak mieć więcej pieniędzy?

22 stycznia 2018

Pamiętacie nasz konkurs z MAM (TUTAJ), w którym do wygrania było opłacenie rocznych rachunków za media? Dzisiaj ogłoszenie wyników! Ale zanim to nastąpi… Podałyście mi tyle nowatorskich pomysłów na sprytne gospodarowanie pieniędzmi, że postanowiłam się nimi podzielić z całym światem w osobnym wpisie – sprawdź, czy je znasz! A przy okazji – czy wygrałaś/eś?


OTO NAJSPRYTNIEJSZE FINANSOWE LIFEHACKI!

Choć wszystkie wasze odpowiedzi mi się podobały i były bardzo konkretne, wybrałam kilka pomocnych wskazówek:

„U nas jest… Pan Stanisław, czyli wyjątkowo brzydki Pan Skarbonek (nawet mu wąsa dokleiliśmy, żeby wyglądał poważniej), znaczy się: tzw. „skarbonka na piątaki”. I wydawać się to może bardzo naiwne (w końcu to tylko skarbonka), ale ważnym jest, że do Stasia lądują TYLKO piątki i WSZYSTKIE piątki domowników. Jeśli więc tylko sprzedawca w sklepie wydaje Ci resztę i wśród reszty jest moneta pięciozłotowa, to nie ma zmiłuj, ładujesz do osobnej kieszeni (nie do portfela! bo wydasz!), a po powrocie do domu piątak ląduje w skarbonce. Raz, że piątka jest dużo większym nominałem niż dwójka, a dwa, że z kilkunastu piątek można już odłożyć sporą kwotę. No i łatwiej się liczy, a jakże. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że nie jest to wcale takie wielkie poświęcenie, bo braku piątek wcale nie odczujesz (…). Skrupulatność działa – i nie odczuwa się tego tak, jak w przypadku np. odkładania 200 pln co tydzień. Może wydawać się to banalnym rozwiązaniem, ale jeśli człowiek jest konsekwentny, to kasa z tego uzbiera się całkiem spora, a odkładający nie odczuje, że brakuje mu pieniędzy w portfelu.

(…) powiem tak: Staszek funduje naprawdę fajne rzeczy. Dwa razy zafundował nam nawet wakacje dla trzech osób :D”

Sztuka Retuszu

 

„Wzięłam się w garść, sprawdziłam, że w moim banku do konta głównego mogę założyć 4 różne subkonta (są to konta oszczędnościowe, z każdego tylko raz w miesiącu mogę zrobić bezpłatny przelew). W tej chwili po otrzymaniu wypłaty działam następująco:

– 1 subkonto to konto oszczędnościowe – tam przelew robię jako pierwszy, przeznaczam na oszczędności połowę wypłaty.
– Jako kolejne opłacam rachunki czyli:wynajmowany pokój, rachunek za telefon, rachunek za internet, dentysta oraz kupuję paliwo do auta, i inne konieczne w danym miesiącu sprawunki np. prezent dla bliskiej osoby, która obchodzi urodziny.

Pozostałe pieniądze dzielę na 4, dlaczego 4?
Ponieważ w zaokrągleniu w każdym miesiącu mamy 4 tygodnie.
– 2 subkonto to pieniążki na 2 tydzień, na zakupy spożywcze, na kino.
– 3 subkonto to 3 tydzień tzn. życia.
– 4 subkonto to 4 tydzień.
– taka sama kwota pozostaje na koncie głównym i jest do rozdysponowania w 1 tygodniu miesiąca.

Na początku każdego tygodnia robię z danego subkonta ten jeden bezpłatny przelew.
Dla mnie metoda okazała się skuteczna, zebrałam na 1 subkoncie około 15% wkładu na mieszkanie, które planuję kupić. Voila!”

Mariola

 

„Ubrania kupujemy na wyprzedażach. Kilka razy do roku można ustrzelić naprawdę super okazje w cenach o wiele niższych. Również wolę kupować ubrania i buty lepsze gatunkowo, dzięki czemu mam je na kilka dobrych lat, a ubrania na więcej niż 3 prania.”

Natalia Ficek

 

„Mamy z mężem osobne konta, ale wszystkie nasze wydatki spisujemy w tabelkach na google docs, do których mamy dostęp zawsze, czy to przez komputer, czy przez telefon. Arkusz ma kilka kart, dwie na wydatki moje i męża, dwie na nasze przychody i analizę wydatków – wykresy kołowe, a dodatkowo karta na wszelkie długi jakie zaciągnęliśmy albo ktoś wobec nas ma. Mamy też tabelę porównującą kto ile wydał na poszczególne przedmioty/produkty, żeby mieć pewność, że dysponujemy pieniędzmi mniej więcej po równo.

Dodatkowo wszelkie rachunki i spłaty rat mam zaplanowane na koncie na stałych zleceniach, dzięki czemu nie zapominam o przesłaniu raty za meble w kuchni i nie zwlekam z płatnościami za czynsz czy prąd.”

Linka

 

„Numer jeden to gotowanie większych porcji w weekend (min 2-3 potrawy), porcjowanie, a następnie mrożenie nadmiaru – plusy?
* oszczędzam prąd, w końcu płyta żre prąd jak żaden inny sprzęt
* każdy ma dokładnie wydzieloną porcję, więc zjadamy dokładnie tyle ile jest zaplanowane – to dodatkowo ułatwia planowanie
* dzięki mrożeniu nic się nie marnuje – nie wyrzucamy jedzenia
* dzięki kilku potrawom jest większa różnorodność, zawsze to lepiej niż trzy dni jeść np schab ze śliwką a czwartego dnia wyrzucić resztę, bo okazał się nie do przejedzenia
* zawsze mam gotowy obiad do pracy, więc nie kupuję drogich obiadów „na mieście”
* no i wreszcie najważniejsze – oszczędzam czas, którego brakuje w zabieganym dniu i mogę go poświęcić na rysowanie z córeczką zamiast stać przy garach co wieczór.”

Ola

 

„#1 Nauczyłam się robić dobre kanapki i pyszna kawę. Okey, pomyślicie, że to śmieszne. A wcale nie. Mnie zawsze kusiły te kawy w kawiarniach, pyszne chrupiące bagietki z dodatkami typu jalapeno, kiszona marchew itd. Kiedy przestałam być w dołku finansowym, zaczęłam korzystać z takich miejsc. Wychodziłam na drobne zakupy a przed, po lub w trakcie
strzelałam sobie kawkę w zestawie (bo przecież się opłaca) z kanapką. W końcu to tylko 17 zł… A potem wrócił mi rozum. Raz na jakiś czas – nie ma problemu, ale trzy, cztery razy w tygodniu, to jest już 60 – 80 zł. Czyli 240 – 320 zł miesięcznie.

#2 Przed większymi spożywczymi zakupami robię listę a potem… wysyłam na nie męża! (…) Mąż ma listę i idzie od A do Z, ha ha czasem zaoszczędzimy, bo pominie jakąś literkę („bo mówiłaś, że ma być mleko migdałowe albo ryżowe a było migdalowo-ryżowe, więc nie kupiłem”).

#3 Poukładałam sobie nie tylko w szafie, ale i w głowie. Po pierwsze, jeśli mam kupić jakiś ciuch, to odpowiedź na pytanie „Czy wyglądam w nim jak najlepsza wersja samej siebie” musi brzmieć „tak”. Żadnych „trochę nie do końca moje, ale po domu się przyda” albo „nie mam pasującej bluzki do tej spódnicy, ale może coś wymyślę”.

#4 Nie daję się nabrać na triki marketingowe i „promocje”. I znowu przez chwile będzie o kawie – pamiętam jak kupiłam sobie drogą kawę w wersji dużej, choć wcale nie miałam na taką ochotę. Po prostu barista spojrzał na mnie z politowaniem, gdy powiedziałam, że chcę małą, pokazał mi filiżankę. Poczułam, że to trochę „bieda” i poprosiłam o największą… Teraz czuję się zaimpregnowana na te wszystkie „niewinne” hasełka, które padają z ust sprzedawców. Słyszę je , ale nie słucham. Jestem świadoma tego, czego chcę. (…)

A jeśli już o promocjach mowa to #5 przygotowuje się na na nie. Jest kilka dni w roku, kiedy wiadomo, ze promocje będą. Choćby najbardziej znany – Black Friday. Wcześniej opracowuje listę potrzebnych rzeczy i czekam na dzień, w którym sklep ogłosi darmową dostawę, bądź konkretne zniżki. (…)”

madulaa

 

„W zeszłym roku odkryłam jeszcze jeden finansowy lifehack, który ułatwia mi codzienność – wszystkie karty lojalnościowe wczytałam do aplikacji w komórce i wyrzuciłam je z portfela, dzięki czemu nie wygląda on jak ja po Świętach (czyli +3 kg;) Szybkie pik-pik!, karty wgrane. (…) Warto być…LOJALNYM!:)

Jestemsobą

 

„- Jak tylko nadarza się okazja np. likwidacja księgarni, duże wyprzedaże – kupuję nawet kilka rzeczy, chowam do szafy i jest jak znalazł aby dorzucić coś do prezentów świątecznych czy urodzinowych.

– Jesteśmy miłośnikami naszego kraju. Jest tyle pięknych miejsc w Polsce. Wczasy organizujemy sami, jadąc każdego roku w inny region. Rezerwujemy pokoje z kuchnią w agroturystyce (spokój, cisza i niedrogo), zabieramy pyszne jedzonko w słoikach do szybkiego podgrzania, aby nie marnować czasu ani pieniędzy na żywienie w restauracjach, obmyślamy plan zwiedzania, zabieramy ze sobą rowery i jesteśmy co roku wczasami zachwyceni. I to za „takie małe many” :). Polecam, Polska jest cudowna.

– Często z dziećmi robimy zabawki z kartonu i innych niepotrzebnych rzeczy tzw. recykling, których za jakiś czas nie jest na żal wyrzucić.”

Joanna

 

„Moim sposobem na niewydawanie na głupoty jest dodatkowe konto w innym banku niż mój główny bank. Na głównym koncie zostawiam sobie pieniądze na rachunki + drobne przyjemności, a nadwyżki finansowe przesyłam na konto pomocnicze, którego nie obsługuje PayU ani inni operatorzy przelewów natychmiastowych.

Oczywiście do konta pomocniczego nie mam karty/aplikacji mobilnej ani żadnej dodatkowej możliwości wypłaty środków inaczej niż zwykłym przelewem na główne konto. Zanim pieniądze dotrą na w pełni funkcjonalne konto, zdążę się zastanowić czy te nowe buty naprawdę są mi niezbędne do życia.”

Drich

 

„Szanujemy rzeczy, rzadziej będą się psuć.”

Gandlafpl

 

„W ramach oszczędności proponuję dziecko! Niby to wydatek, ale zawsze trzeba zainwestować, żeby potem odcinać kupony… Uważasz, że kino, teatr, czy inne formy rozrywki są drogie? Piwo w pubie, albo małże w tej nowej fancy knajpie kosztują jakieś niewspółmierne kwoty? No i znów podrożał karnet na siłownię? Nie bój, nie bój! To wszystko to już nie jest Twój problem! Dziecko pomoże Ci zaoszczędzić tych wydatków. Bo wyjść z dzieckiem na miasto odważysz się pewnie tylko raz ;D”

Jacek Zbieraj


– A TERAZ PRZED WAMI LIFEHACKI ZWYCIĘSKIE! –

Oto odpowiedzi, które zostają nagrodzone:

Dla mnie sposobem na oszczędzanie jest INWESTOWANIE W SIEBIE! :)

Brzmi banalnie, ale to się sprawdza! I poświadczam to swoim 60-letnim niemal doświadczeniem. :) Choć na początku wcale nie wiedziałam, że to się tak nazywa… :) Jak inwestuję w siebie? Kursami – gotowania, pieczenia, kroju i szycia… Kursami komputerowymi (teraz w każdym mieście są takie, także dla seniorów) i kursami ikebany. Ba, nawet kurs pakowania prezentów zaliczyłam. Darmowy.

Zaczęłam wieki temu, jeszcze w szkole. I do dziś się tak z rozpędu uczę.

A dzięki temu:
– gotuję samodzielnie i mam z tego frajdę – nie muszę zostawiać pieniędzy gdzieś na mieście, w drogich knajpach; ponieważ zaś jestem oszczędną podpoznańską „pyrą”, potrafię z najbanalniejszych i najtańszych składników wyczarować pyszności – nawet sushi;
– piekę ciasta, którymi mogę robić konkurencję profesjonalnym cukierniom – i robię!
– nie biegam z byle czym do krawcowej – umiem sama załatać dziurę, doszyć guzik czy przerobić sukienkę lub bluzkę;
– po kilku kursach internetowych z uprawy ogrodu i po nauce od dziecka pewnych prac – hoduję swoje warzywa i owoce, nie muszę martwić się cenami w sklepie (a przy okazji mam niezły fitness i roślinoterapię za friko!),
– no a po szybkim prywatnym kursie u osobistego małżonka nawet pokój potrafię wytapetować lub pomalować, o! :D Że o wymianie kolanka pod zlewem w kuchni nie wspomnę. :)

Dlatego mój LIFEHACK to po prostu NAUKA. Uczenie się nowych rzeczy, otwartość na zmiany, wyzbycie się lęku przed nowymi doświadczeniami i przekonanie, że musi się udać – oto cała tajemnica. Inwestuję w siebie, w swoje umiejętności – a to się zwraca w każdej dziedzinie życia! :) I daje dodatkowo dziką frajdę- gratis! :D

Mirosława Wawrzyniak

 

Najlepszy lifehack? To marzenia, to pasja… i emocje z nimi związane. To one mobilizują nas do wszelkich działań oszczędzania, mądrego gospodarowania posiadanym budżetem (jak: zakupy z listą, kosmetyki & ciuszki kiedy są promocje, prowadzenie skarbonek, etc). My uwielbiamy góry, wieczorami lubimy rozmawiać o nich, wyobrażać sobie jak docieramy do celu, w kuchni wisi kalendarz ze szczytami, które chcemy kiedyś zdobyć… to powoduje, że ta emocja jest w nas wciąż żywa. i wtedy widząc sukienkę/bluzę automatycznie sobie myślę: o! to przecież jeden nocleg/bilet itd. wolę jechać: od kliku lat jest jeszcze jedno marzenie – odzyskanie sprawności przez mojego partnera, więc za każdą złotówkę wręcz widzę jego treningi i kolejne sukcesy. Pokusa wydatku od razu ginie ;)

Iwona Kruszyńska

 

Choć może ekspertem nie jestem to mam kilka lifehacków na oszczędzanie które pozwoliły mi już kilka razy w 4 osobowej rodzinie zaoszczędzić:

1. Na konto oszczędnościowe przelewam w pierwszej kolejności na początku miesiąca. Bo pod koniec miesiąca już zapewne nie byłoby czego przelać.
2. W drugiej kolejności płacę wszystkie rachunki i zobowiązania i dopiero po tych opłatach planuję budżet na kolejne wydatki.
3. Gdy tylko mogę robię zakupy online gdyż w galeriach wśród miliona ?okazji? łatwo kupić coś niepotrzebnego.
4. W sklepach stacjonarnych staram się płacić gotówką – trudniej wydać realną gotówkę na coś nie potrzebnego.
5. Prowadzę tzw. „comiesięcznego excela” mamy do niego dostęp razem z mężem przez apkę w telefonach i razem pilnujemy co i jak wydajemy.
6. Karty lojalnościowe, newslettery i kluby testerek – jestem ich wierną fanką. Często wśród gąszczu informacji można wyczaić fantastyczną promocję.
7. No i mój osobisty hack – diagram decyzyjny przed zakupem. Fotka poniżej.

Dzięki tym kilku prostym trickom, co jakiś czas mogę sobie i rodzinie kupić coś ekstra – naprawdę się opłaca!

Jolanta Żukowska – Nowak


Zwycięzców, to znaczy Panią Mirosławę Warzywniak, Iwonę Kruszyńską i Jolantę Żukowską-Nowak w ciągu 5 najbliższych dni proszę o kontakt z przedstawicielem platformy MAM na maila: diana.stachera@freebee.pl w celu dopełnienia wszystkich formalności. Ogromnie gratuluję!


* Informujemy, że administratorem Twoich danych osobowych, zebranych dla potrzeb weryfikacji wyników Konkursu „Finansowe lifehacki” jest New Media Ventures Sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie (02-675), przy ul. Wołoskiej 18 (dalej jako: „NMV”). Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez NMV w celu weryfikacji spełnienia przez Ciebie warunków Konkursu oraz dla celów marketingowych, kontaktowych, archiwizacyjnych i reklamacyjnych. Dane osobowe mogą zostać udostępnione wyłącznie podmiotom upoważnionym na podstawie przepisów prawa, w tym m.in. w przypadku takiego żądania podmiotu uprawnionego lub gdy wyrazisz na takie udostępnienie zgodę. Przysługuje Ci prawo do dostępu i poprawiania Twoich danych.

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI POLAJKUJESZ GO LUB UDOSTĘPNISZ <3

 


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Finansowe lifehacki, czyli jak mieć więcej pieniędzy?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Jacek Zbieraj
Gość

Gratulacje dla zwycięzców!!! Muszę podprowadzić dobre praktyki od najlepszych, bo mój hak, chociaż sprytny, chyba jednak milionów nie przyniesie ??? a myślałem, że będę jak Mózg od Pinkiego ?

Beata
Gość

Mój sposób na oszczędzanie to sposób opisany przez Drich :-)

error: Content is protected !!