Mum and the city

Dziecko ma 2 lata i nadal wstaje w nocy! Dlaczego nie zastosowaliśmy „treningu snu”?

24 kwietnia 2018

treningu snu

Nie wierzyłam, że mnie to spotka. Niby słyszałam od innych mam, że dzieci wstają w nocy, często nawet do 3, 4 i 5 roku życia, ale że moje też takie będzie? Never! W swojej naiwności sądziłam, że skoro ja lubię spać i mój mąż lubi spać, no to dzieci też będą UWIELBIAŁY spać i przespanie 12 godzin ciurkiem nie będzie stanowiło dla nich żadnego problemu, tak jak dla nas nie stanowi… Łoby, gdyby nie to, że właśnie od dwóch lat nie możemy!

Bo nasza córka, od kiedy tylko pojawiła się na świecie, budzi się średnio co 3 godziny na mleczko, choć bywa i tak, że wstaje co godzinę, a czasami nawet co kwadrans. Z różnych powodów nas to martwi, bo raz, że chodzimy permanentnie niewyspani, wyczerpani, czasami nawet wściekli (spróbuj nie spać przez dwa lata, a zobaczysz, jak rano lewitujesz!), a dwa to jej ząbki. Wszak picie mleka w nocy w tym wieku jest już zwyczajnie dla nich niezdrowe.

Z tego głównie powodu próbujemy różnych sposobów: nie zrywać się na pierwsze kwilnięcie (choć wiemy na 100%, bo tego nauczyło nas doświadczenie, że przerodzi się ono zaraz we wrzask przeokrutny), tłumaczyć zaspanemu dziecięciu, że to nie czas ani miejsce na mleczko, tulić, śpiewać, chodzić po pokoju, tudzież w akcie desperacji podawać wodę, wysyłać męża/żonę („Zrób coś! Ja byłam ostatnio!”), modlić się i ronić łzy razem z nią ze zmęczenia.

Jedyne, czego nie zrobiliśmy dotychczas, to trening snu, choć bardzo często mi go polecacie jako natychmiastowe rozwiązanie naszych problemów.


DLACZEGO NIE ZASTOSOWALIŚMY TRENINGU SNU?

Odpowiedź leży w pokoju obok :).

Pisałam wam już o tym, że kiedy urodził się nasz synek, po lekturze Tracy Hogg za punkt honoru postawiłam sobie nauczyć go samodzielnego spania. Nigdy z nim nie spałam, starałam się nie usypiać go na rękach ani przy mleku, co w efekcie wyglądało tak, że jak wypił, to ja go odkładałam do łóżeczka, na co on w krzyk, na co ja go na ręce, żeby go uspokoić, po czym znowu chytrze do łóżeczka, ale on znowu w ryk i tak przez prawie rok.

Był to trening snu, choć może nie tak hardocorowy jak metoda 3-5-7 (czy jak jej tam), czyli że zostawiasz dziecko na wypłakanie.

Po roku nasz synek zaczął zasypiać sam, choć z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że to nie dzięki treningowi snu, a dlatego, że zwyczajnie do samodzielnego zasypiania dokładnie (czy też: dopiero) w tym wieku był gotowy. Skąd to wiem? Ano stąd, że nasza Baśka, usypiana od urodzenia jak chciała, czyli przy mamie, na tacie, podczas skoków na piłce treningowej, w piruecie, bujana i co tam jeszcze nam fantazja podpowiadała: po roku również zaczęła zasypiać sama. Aha. Sama z siebie. Bez treningu.


CZYLI ŻE CO? CZYLI ŻE TRENING SNU NIE DZIAŁA?

Nie działa. Jeśli twoje dziecko po treningu snu zasypia, to dlatego, że jest na to gotowe, a nie dlatego, że treningi snu są takim cudownym sposobem na usypianie dzieci.

Osobiście widzę więcej minusów niż plusów takiego zachowania, bo teraz, kiedy nadchodzi pora snu, mały zaczyna wymyślać. Że nie jest jeszcze zmęczony, że pić, że jeść, że siusiu albo jeszcze jedna mała książeczka, a tak w ogóle to on pilnie musi popracować, klocki ułożyć albo w grę pograć. Robi wszystko, byle tylko nie znaleźć się w łóżku, ale nie jest to takie zwykłe dziecięce wymyślanie, tylko jakiś lęk.

Zasypianie idzie mu topornie do dzisiaj: nie potrafi się zrelaksować i wyciszyć, a ja wiem, że to moja wina.

On po prostu przez to, co mu robiłam przez rok – nie lubi spać. Spanie kojarzy mu się źle. Tak, spieprzyłam sprawę. Dokumentnie. I dlatego to piszę, żebyś nie zrobiła tego samego.

Bo Basia usypiana na rękach teraz na zdanie: „Idziemy spać!” reaguje tak, że prawie nogi gubi po schodach. Zupełnie tak, jakby podusia, kołderka, ulubiona maskotka było najlepszym, co ją mogło spotkać pod koniec dnia. Kiedy zasypia, czuje się bezpieczna, bo też ZAWSZE była bezpieczna i nigdy w tym łóżeczku sama płakać nie musiała.

Problem tylko z tymi nocnymi pobudkami, ale znając już bilans zysków i strat (poczucie bezpieczeństwa i spokój dziecka vs brak poczucia bezpieczeństwa i spokoju) wolę jednak wstawać w nocy, dopóki dopóty moje dziecko będzie tego potrzebować.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI POLAJKUJESZ GO LUB UDOSTĘPNISZ <3


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

18 komentarzy do "Dziecko ma 2 lata i nadal wstaje w nocy! Dlaczego nie zastosowaliśmy „treningu snu”?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Myślałam że tylko moje dziecko budziło się w nocy mając ponad dwa lata i pijąc mleko

Edyta
Gość
Mój synek do drugiego roku życia budził się co 15-30 min- każdej nocy! Byłam wyczerpana, ale nigdy nawet nie przyszło mi do głowy, żeby stosować te traumatyczne treningi snu. Oczywiście zdarzały się osoby, które wciąż mi doradzały, żeby ?dać mu się wypłakać?, ale nie uległam. Był tulony, noszony, pił też jeszcze pierś, często w nocy stawał się aktywny jak w ciągu dnia i trzeba było się z nim bawić, ale w pewnym momencie nagle zaczął przesypiać noce! Oczywiście zdarzają mu się jeszcze pobudki, ale w porównaniu do tego co było to pikuś :) Jesrem dumna z tego, że dałam radę.… Czytaj więcej »
Franka
Gość
Franka

Ja w skrajnych przypadkach dawałam zarówno synowi, który aktualnie ma 7 lat, jak i młodszej, rocznej córce Viburcol i sprawdzał się w 99% przypadków.

Marta
Gość

Moja Corka pila mleczko w nocy do 4 roku zycia, w swoje 4 urodziny powiedziala, ze dojrzala i przestala budzic sie w nocy na mleczko. Wczesniej raz sprobowalam jej nie dac mleczka zeby odzwyczaic i skonczylo sie krzykiem i wrzaskiem trwajacym ponad godz, ja bylam zmeczona, ona tez, ostatecznie uleglam i dalam mleczko. Widocznie tego potrzebowala. Teraz ma 5 lat i bez problemu przesypia cale noce, z kolei druga corka ma 7 miesiecy, wiec jeszcze ok 3 Lata i sie w koncu wyspie;-)

Ania
Gość

Ehhhh mój młody śpi z nami, swoim łóżeczku na razie nie chce, budzi się średnio co 2-3 godziny na mleczko ma prawie dwa latka. Taki tulas totalny. kiedyś minie, kiedyś zatęsknimy za tym… całuję

Magda
Gość
No ja tez tak ?schrzaniłam? z tym spaniem bo uległam presji ze już tacy duzi to musza spac sami i cała noc. Dzięki ci kobieto za ten post!! Nie sadze żebym przestała się obwiniać za te nieudolne próby odstawienia nocnego mleka i pobudek, ale przynajmniej trochę mi się zrobiło lepiej. Odkąd zaczęłam słuchać moich dzieci i swojego instynktu zamiast złotych rad to chłopcy zasypiaj o wiele lepiej choć dalej większość mocy jest ?budzona?. Bywałam mega zmęczona ale to ich czas a ja się zdążę wyspać. Nasze bliźniaki maja 2 lata i 4 miesiące. Myśle ze nie da się ?bezbłędnie i… Czytaj więcej »
Magda
Gość
Bardzo dobry tekst i przykro mi z powodu Waszego starszego syna, bo musi Was/Ciebie to bolec ale pewnie w wielu innych kwestiach czuje sie bezpiecznie :) Mój syn (narazie jedyny) tez cały czas zasypia na rękach, ba! jeszcze na dobranoc dostaje mleko z cyca ;) Czasami jest tak ze po mleku nie chce sie przytulać i tylko pokazuje rączką, ze mam go odłożyć, położyć na nim rękę a on sobie zaśnie ;) I teraz w wieku prawie 14 miesięcy, rownież zaczęły sie przespane noce! Nie wszystkie oczywiście ale np dwie w ostatni weekend ;) Dlatego podpisuje sie pod Twoim tekstem… Czytaj więcej »
Kamila
Gość
Kamila
Wiem, że nie o kwestię pobudek w nocy na mleko chodzi w tym poście, ale może sposób który zastosowałam ja, będzie pomocny. Mianowicie, aby oduczyć mojego synka budzenia się na mleko w nocy, a właściwie zniechęcić do jedzenia w nocy zrobiłam tak: wybrałam najpierw jeden z najmniej znaczący posiłek w nocy i robiłam stopniowo mleczko z takiej samej ilości wody tylko co parę dni wsypywalam mniej mleka. Po jakimś czasie była to już woda z połową miarki mleka, co jużnie smakowało tak dobrze i młody odpuszczal dany posiłek. Trzeba przyznać trochę to trwa, ale aby proces nie był bolesny musi… Czytaj więcej »
Martyna
Gość
Martyna
To prawda – trening snu wywołuje u dziecka negatywne konotacje i sen kojarzy mu się z czymś złym, przed czym trzeba się bronić i czego trzeba się bać. Mój syn od 3. do mniej więcej 16. miesiąca życia budził się w nocy co 1-2 godziny, na pierś. Po trzech miesiącach z desperacji wzięłam go do siebie do łóżka i tak śpimy do dzisiaj, ale dopiero trzy miesiące temu postanowiłam oduczyć go tego popijania w nocy. Były dwa dni wrzasku, ale cały czas byłam przy nim, próbowałam tulić (a on jest z tych niedotykalskich) i w końcu się udało. Przesypia noce,… Czytaj więcej »
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Mój synuś też nadal budzi się w nocy. Szczerze to są dni kiedy po prostu nie mam sił wstać ale tak czy siak wstaję nawet do 4 razy, oczywiście na mlesio :)

Olga
Gość
Mój 3 latek w nocy budzi się raz – aby przyjść do naszego pokoju i władować nam się do łóżka i tam spać dalej… Przeszliśmy przez pobudki co kilka godzin, przez przerażający okres „dziecko nie śpi przez 2h w środku nocy, codziennie przez miesiąc”. Teraz jest OK i byłabym bardzo wyspana, gdyby nie 2 miesięczne niemowlę, które chce jeść co 2-3h ;) Zobaczymy jak będzie dalej. Aktualnie od 2 dni jestem przeszczęśliwa bo udało mi się przestawić starszego na wstawanie o 7 rano a nie o 8:30 – dzięki temu zasypia po 20 a nie przed 22 a ja mam… Czytaj więcej »
e-milka
Gość
U mnie oboje zaczeli przesypiac po dwoch i pol roku. Ale ja juz przy starszej corce bylam za „mietka”. „Wyplakac” pozwolilam jej sie raz (byli goscie, ona miala 10 miesiecy a mnie dopadl „bunt macierzynski” – no co jest, do jasnej ciasnej, czy ja juz nigdy nie bede mogla: obejrzec filmu po 20stej, posiedziec z goscmi, poczytac bez dziecka na sobie, umyc podloge wieczorem?! – niepotrzebne skreslic) i dalszych prob zaniechalam, nie moglam po prostu. Chyba naprawde tak jest, ze przesypiaja, kiedy sa gotowe – przy corce szarpalam sie strasznie, probowalam wymknac, kiedy zasnela, ale znamy te „nieodkladalne” – konczylo… Czytaj więcej »
AgiOli
Gość
AgiOli
Probowalismy treningu snu i dosyc szybko sie poddalam. Maz chcial probowac dluzej, ale ja mam za miekkie serce. Metoda Tracy wydaje mi sie strasznie brutalna i osobiscie uwazam, ze nie jest to trening snu, ale nauczenie dziecka, ze w dzien moze plakac i liczyc na rodzica, a w nocy ma zostac samo z problemem i placz mu w niczym nie pomoze. Wiadomo,ze kazde dziecko jest inne i byc moze u wielu rodzin ta metoda zadzialala, jednak ja jej nie polecam. Corka ma dwa lata i na poczatku mielismy metoda kombinowana. Zasypiala ze mna przy piersi, pozniej przenosilam ja do lozeczka… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Moim zdaniem warto sie zaznajomić z materiałami na temat struktury snu i tego jak sie ona zmienia. Nie jestem zwolennikiem zostawiania w łóżeczku płaczącego dziecka, ale schemat, który przedstawiłas Was wykańcza i chyba nie jest zdrowy dla rodziny. Ja mogę polecić konsultantke snu – Monikę Huntjens. Możesz sobie ją sprawdzić wysluchując mojego podcastu z nią o tym Jak przespać noc z dzieckiem?” Ona jest naprawdę dobrą specjalistką z indywidualnym podejściem. A co do niechęci Waszego syna do snu to może on po prostu ma za wiele rzeczy do zrobienia jak wielu małych chłopców i sxkoda mu czasu na sen;) albo… Czytaj więcej »
trackback

[…] się dziecka samego i dlaczego nie polecam popularnych „treningów snu” pisałam już TUTAJ. Jeśli jednak nadal wam się nie udaje (wiadomo, każde dziecko jest inne!), koniecznie zajrzyj do […]

Monika
Gość

Moje też się budziło w nocy, bardzo długo to trwało, jakoś ponad dwa lata. Byłam ciągle wykończona, w pracy nie mogłam się skupić. W końcu synek przestał budzić się w nocy. Jemu przeszło, mnie niestety nie. Ja się budzę na każdy usłyszany szmer :/.

error: Content is protected !!