Health and the city

Czemu powinnaś ćwiczyć jogę?

14 czerwca 2015

DSC_0141_1

Joga zmieniła moje życie. To od niej zaczęła się miłość do sportu. Gdybym nie trafiła kiedyś na zajęcia jogi, prawdopodobnie nie ćwiczyłabym wcale. Dzięki niej potrafię radzić sobie z trudnymi emocjami, ale również wierzę we własne siły, bo wystarczyło tylko kilka tygodni ćwiczeń, żebym stanęła na głowie, zrobiła mostek i poprawnie wyglądającą świecę.

Kocham ten sport, dlatego dzisiaj krótki poradnik dla wszystkich tych, którzy chcieliby spróbować, ale nie bardzo wiedzą: jak?

DSC_0152_1

DLA KOGO? Jest kilka rodzajów jogi: spokojniejsza i najbardziej popularna hatha joga oraz mega intensywna astanga joga, więc właściwie każdy mógłby znaleźć coś dla siebie.

Ja jogę polecam zwłaszcza osobom, które prowadzą siedzący tryb życia (np. mają pracę biurową) i chciałyby zacząć się ruszać. To ćwiczenia wyciszające, więc są jak znalazł dla nerwusów, osób zestresowanych i zagonionych. Również dla kobiet w ciąży, bo rewelacyjnie rozciągają okolice miednicy, przygotowując do porodu.

Ale na zajęcia jogi chodzili ze mną nawet kulturyści czy piłkarze Lecha, którzy chcieli podreperować nadszarpnięte uprawianiem intensywnego sportu zdrowie. Joga to często taki rodzaj rehabilitacji. Tutaj wszystko odbywa się z szacunkiem do własnego ciała, więc jeśli ktoś szuka w sporcie elementów współzawodnictwa – joga nie jest dla niego.

DSC_0167_1

DSC_0194_1

DSC_0193_1

PO CO? Jeśli marzy Ci się umięśniona sylwetka – ćwicząc jogę tego nie osiągniesz. Bo choć joginki są bardzo sprawne fizycznie, nie mają widocznego zarysu mięśni. Patrząc na moje instruktorki, mogłabym je porównać do elfów: są wiotkie i filigranowe. Ale w tych drobnych ciałach drzemie ogromna siła!

Joga to przede wszystkim ćwiczenia rozciągające, które harmonijnie rozwijają każdą część ciała. Nie spocisz się przy nich, ale na drugi dzień będziesz czuć dosłownie każdy mięsień, nawet ten, o którego istnieniu nie miałaś pojęcia (np. przy palcach u stóp ;)).

A więc joga: poprzez rozciąganie poprawia ogólną sprawność organizmu, uspokaja i wycisza umysł, uczy prawidłowych technik oddechowych, ale również prawidłowej postawy (jogina poznasz na ulicy po tym, że zawsze chodzi wyprostowany i nigdy się nie garbi).

DSC_0187_1

GDZIE? Nie polecam samodzielnego ćwiczenia jogi w domu… na początku. Można sobie zrobić krzywdę, bo niektóre pozycje są naprawdę karkołomne i przede wszystkim – nie ma takiej opcji, żebyś poprawnie je wykonała, jeśli żaden instruktor ich nie koryguje. Jeśli wydaje Ci się, że ćwiczysz dobrze, to… Masz rację, tylko Ci się wydaje ;). Człowiek w trakcie rozciągania ma na przykład tendencję do wyginania pleców w łuk, co w jodze jest niedozwolone. Takich błędów jest mnóstwo: nieprawidłowe ustawienie stóp, nierównomierne rozmieszczenie ciężaru ciała, brak kontroli nad barkami, które muszą być zawsze w dole, itp. Ja tak naprawdę dopiero po kilku miesiącach praktyki byłam gotowa, żeby ćwiczyć w domu, ale nawet teraz, oglądając zdjęcia, widzę, że nie do końca jeszcze panuję nad moim ciałem (i przeprostem w łokciach ;)).

DSC_0185_2

Nie polecam również zajęć jogi, które odbywają się na siłowniach, bo obok jogi to nawet nie stało ;). Trenerzy są po naprawdę krótkich kursach (jeśli w ogóle), nie pomagają, są zajęci głównie sobą i wychodzą z założenia, że skoro widzisz ich i siebie w lustrze, to wiesz, co robić. Otóż… Nie.

Najlepiej zapisać się do szkoły jogi, takiej, w której nic poza zajęciami jogi się nie odbywa. Spotkasz tam prawdziwych pasjonatów, którzy znają się na tym, co robią, a lekcje pobierali u światowych mistrzów. W Poznaniu jest to Centrum Jogi Marii Stróżyk. Wiem, że wiele szkół w dużych miastach w okresie letnim w weekendy organizuje zajęcia jogi na trawie – są one darmowe (dlatego piszę o jodze właśnie teraz), można się przejść i sprawdzić, czy w ogóle odpowiada nam taki rodzaj aktywności.

CZEGO POTRZEBUJESZ? Jogę ćwiczy się na boso, a wszystkie sprzęty można wypożyczyć w szkole, do której się zapiszesz. Jeśli złapiesz bakcyla – czas na zakup maty. Pamiętam, że kiedy zaczynałam, były całkowicie niedostępne i drogie, ale teraz znajdziesz je w każdym sklepie sportowym (np. w Decathlonie) w bardzo dobrych cenach. Wszelkie paski, drewniane klocki nie są niezbędne. Ja np. pasek zastępuję zwiniętym w rulonik ręcznikiem.

Czyli tak naprawdę jedyne, czego potrzebujesz, żeby zacząć, to… Chęci ;).

DSC_0159_1

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Czemu powinnaś ćwiczyć jogę?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
czytam, kiedy mogę
Gość

uwielbiam jogę, ćwiczyłam regularnie na studiach, poza tym, że wzmacniała moje ciało, to też uspokajała, wyciszała i pomogła spokojnie oddychać… teraz nie ćwiczę, próbowałam kilka razy w domu, ale kończyło się to tym, że dziecko się do mnie podłączało, od niedawna ćwiczę z Chodakowską (gdy synek drzema) uwielbiam ten moment, gdy zmordowana biorę prysznic i czuję się jak nowo narodzona

Kasia Harężlak
Gość

Jakoś nigdy nie mogłąm się przekonać do jogi. Dla mnie te ćwiczenia są za spokojne. Jak idę na zajęcia to chcę czuć, że się zmachałam, ale to już kwestia osobistych preferencji :)

Jusssi
Gość

Nie złapałam bakcyla, ale muszę powiedzieć, ze zabrałam raz na zajęcia swojego faceta. Przyzwyczajony do ćwiczeń siłowych sądził, że joga to taki odpoczynek. Wyszedł tak spocony, a kolejnego dnia z takim bólem mięśni, że skwitował tylko: ten prowadzący zajęcia jogin dobry jest, szacunek dla niego. :)

Kasia
Gość

Brzmi zachęcająco, ale to jednak zależy od charakteru człowieka. Próbowałam jogi i to nie dla mnie. Mnie wycisza sport, w ktorym sie można wyżyć :)Bo wtedy mogę wyrzucić wszystko, co sie we mnie kumuluje. Ja z tego typu osób, co jak się zdenerwują, to maja ochotę cos np kopnąć i złość mija :) Ale myślę, że każdy powinien spróbować.

Agnieszka
Gość
Chęci i… opieka do dziecka przynajmniej raz w tygodniu na 3 godziny ;) Miałam nadzieję, na jogę w domu, ale rzeczywiście to chyba nie jest dobry pomysł. Kiedyś chodziłam na jogę razem z mężem i bardzo nam się podobało, o ile nie musieliśmy ćwiczyć z osobami trzecimi np. w trójkach… obmacywanie się z obcym facetem nie jest dla mnie przyjemnością ;) a tak było na naszych zajęciach w Gymnasionie. Teraz we dwoje w ogóle nie mamy szans wyrwać się na zajęcia a samej… „marnować” całe sobotnie przedpołudnie na bycie samemu, gdy już od niedzieli czekam na wspólny weekend we trójkę…… Czytaj więcej »