Mum and the city

Co zrobić, żeby nie ześwirować, kiedy siedzisz z dzieckiem w domu?

21 grudnia 2017

mama na macierzyńskim

Jeśli jesteś mamą, która została z dzieckiem w domu, to najlepsze, co mogłaś mu dać – i sama otrzymać od życia. Pierwsze lata, kiedy jesteś obok! Ale jeśli jesteś mamą, która została z dzieckiem w domu, to jesteś również w grupie ryzyka, bo granica, za którą ze zwykłej matki stajesz się Matką Sfrustrowaną (w skrócie MS) jest baaardzo cienka… Chodź, opowiem ci dzisiaj, co robię, żeby nie oszaleć!

mama na macierzyńskim

kiedyś pójść do pracy


1. Ruszaj się!

Niby małe dziecko dostarcza rodzicowi sporo gimnastyki, ale ja sama zdecydowanie więcej ruszałam się, kiedy chodziłam do pracy. Codzienna przebieżka na i z autobusu, a potem korytarzami szkoły, w której pracowałam (klasy polonistyczne zazwyczaj są na ostatnich piętrach, a pokoje nauczycielskie – na parterach). Do tego siłownia przed lub po lekcjach… No żaden spacer z wózkiem tego nie zastąpi!

Żeby zgubić pociążowe kilogramy i mieć też coś, co robię tylko dla siebie (a nie dla męża, dzieci czy ku zadowoleniu teściowej), zaczęłam ćwiczyć z Youtubem. Jeśli też chcesz, ale nie wiesz co i z kim – zerknij TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ. W przeciwieństwie do mamy pracującej: masz czas. Aż głupio z tego nie skorzystać ;).


2. Wyrzuć wszystkie ubrania „po domu”, w których nie wyszłabyś na ulicę.

Wiadomo, że twoja garderoba nie będzie wyglądać tak jak garderoba pracującej mamy. Zamiast białych koszul w szafie znajdziesz przede wszystkim dresy, legginsy oraz może z jedną czy dwie wyjściowe sukienki. Z czego w jednej byłaś na swojej studniówce ;).

Być może są gdzieś matki, które – siedząc w domu – ubierają się jak Gabi Solis z „Gotowych na wszystko”, ale ja do nich nie należę. I dobrze mi z tym! Pilnuję jedynie, żeby na bieżąco wymieniać stare dresy na nowe zawsze wtedy, kiedy zauważam powyciągane kolana czy te małe, szpecące plamki po Domestosie. Jednym słowem dbam o to, żeby było wygodnie, ale schludnie.


3. Stwórz siatkę znajomych.

Samotność jest najgorsza, kiedy zostajesz z dzieckiem w domu. Wiem to, bo byłam po tamtej stronie trzy lata ;). Kiedy rodzina jest daleko, a mąż 9 godzin spędza w pracy… Musisz mieć koleżanki! Nie, żadna dorosła kobieta nie pociągnie długo, jeśli jedynymi wypowiadanymi przez nią w ciągu dnia słowami będzie: „A gu ga ga!”.

Zagaduj do matek na placach zabaw. Ja rodziców, których poznałam w piaskownicy, teraz spotykam w szatni naszego przedszkola, a nasze dzieci trzymają się razem ;). Wychodź z dzieckiem do ludzi. Tam, gdzie są salki zabaw. Albo w ogóle do miejsc przyjaznych dla rodzin z dziećmi: na przykład w IKEA zawsze spotkasz młode matki! Z Kostkiem chodziłam również na basen, pizzę albo na lody. Niby robiłam to trochę dla niego, ale będę z tobą szczera – myślałam przede wszystkim o sobie ;).

mama w domu

mama w domu


4. Znajdź czas tylko dla siebie.

Kiedy mąż wraca z pracy bez oporów przekaż mu dziecko. Nieważne, że jest zmęczony! Spójrz na to tak: ty jesteś bardziej. Poza tym ten wspólny czas po prostu im się należy!

Tak jak tobie należy się spacer po sklepach, wyjście do fryzjera czy po prostu godzina w łazience. Nawet jeśli w tym czasie masz zamiar tylko scrollować fejsa, siedząc na kibelku. Koniecznie bez dziecka na kolanach!


5. Nie przejmuj się tym, co mówią o tobie inni!

Są takie rzeczy, których nie możemy sobie wybrać. Na przykład koloru oczu czy wzrostu. Jest jednak masa takich, które możemy, np. ile chcemy mieć dzieci oraz jak będziemy żyć.

Z tym że w Polsce wolny wybór nadal budzi sporo kontrowersji. Tyle lat żyliśmy pod zaborami, potem była okupacja no i komuna, gdzie nawet za granicę nie można było wyjechać ani kupić tyle czekolady, ile chciałoby się zjeść, więc jakoś tak przywykliśmy do tego, że żyjemy, jak dyktują nam inni (albo jak „wypada”), a nie według własnego planu.

Matki to już w ogóle mają w tym temacie przekichane, bo obojętnie co zrobią – będzie źle. Założysz dziecku czapkę – źle. Nie założysz – źle. Wracasz szybko do pracy – wyrodna!!! Nie wracasz – i co? Kasę teraz będziesz ciągnąć od męża?

No nie ma innego wyjścia, musisz się nauczyć zlewać innych ludzi i to jak najszybciej, bo inaczej oni cię nauczą, że jesteś do niczego. A przecież nie robisz nic złego!

mama w domu


6. O drzemkę dziecka dbaj bardziej niż o cokolwiek innego. To twoja świętość!

Nie wychodź na spacer w porze drzemki albo nie oddalaj się za bardzo od domu tak, żeby – kiedy dziecko zaśnie w wózku – móc szybko wrócić, zapakować je do łóżeczka i mieć czas tylko dla siebie!

Nie zgadzaj się też na żadne wizyty w czasie usypiania dziecka (chyba że twojemu to nie przeszkadza w zaśnięciu), wycisz telefon i pogoń listonosza :).


7. Przyzwyczajaj dziecko, że musi się samo pobawić.

U mnie było tak, że miałam wyrzuty sumienia, kiedy zajmowałam się czymś innym niż dzieckiem. Przecież po to zostałam w domu! Żeby z nim być, bawić się, dbać o jego rozwój… Tylko że kiedy każdą, absolutnie KAŻDĄ wolną chwilę poświęcasz temu małemu człowieczkowi i nic nie masz dla siebie, no to łatwo o frustrację, bo nawet najlepsza matka bywa trochę egoistką. To naturalne, ludzkie jest. Dzięki temu przetrwaliśmy jako gatunek.

Poza tym: nie oszukujmy się. Poza dzieckiem matka w domu ma jeszcze masę roboty: ktoś musi przecież posprzątać, ugotować, poprać. Możesz to robić w czasie drzemki (ale wtedy czas tylko dla ciebie masakrycznie się kurczy do tych kilku chwil wieczorem), ale możesz też wtedy, kiedy twój maluch układa klocki na dywanie obok. Ja oczywiście polecam tę drugą opcję ;). Po jakimś czasie jak najwięcej starałam się robić z dzieckiem „na rękach”, żeby też mieć jak najwięcej wolnego czasu, kiedy śpi.


8. Zaakceptuj chaos.

Kiedy siedzisz z dzieckiem w domu, bałagan robi się 2, a nawet 3 razy szybciej niż wtedy, kiedy ty i mąż pół dnia spędzacie w pracy, a dziecko idzie do niani/żłobka/babci/na studia. Kiedy siedzisz z dzieckiem w domu, chaos jest po prostu NIEUNIKNIONY i nie daj sobie wmówić, że to kwestia organizacji czy też – twojego braku organizacji.

Jak wracamy z podróży – w moim domu jest porządek. Jak w nim siedzę pół dnia razem z dziećmi – mamy bajzel na kółkach, chociaż wydaje mi się wróć! Ja naprawdę co chwilę sprzątam!

Można też spojrzeć na to z drugiej strony. Mój dom to nie muzeum. Ani nie hotel. To chyba dobrze, prawda?

mama w domu

 

9. Nie rób planów.

Najgorsze, co może zrobić matka, to zacząć planować. O tej godzinie zakupy, o tamtej drzemka, obiad ugotuję dwudaniowy i pomyję trzy okna do powrotu męża z pracy. A potem dziecko za diabła zasnąć nie chce, chociaż zawsze bez problemu zasypiało w samo południe i… Frustracja gotowa. Nic nie zrobione! A tyle miało być!

Serio?

Po to zostałaś z dzieckiem w domu, żeby dać mu swój czas. Nie popędzać. Nie stresować. Nigdzie nie gnać. Nie wyrabiać 120% dziennej normy. Właśnie tym się różnisz od mamy pracującej. Doceń, że masz taką możliwość! Pół dnia przerzucaj kamyczki u sąsiada na podjeździe, a drugie pół skacz po kałużach. Pozwól na to dziecku. Pozwól sobie na odrobinę luzu. Kiedy, jak nie teraz???


10. Jeśli czujesz, że tego nie czujesz – nie zmuszaj się!

Ja przez wiele lat miałam pretensje do mojej własnej mamy, że nie zrezygnowała dla mnie z pracy. Byłam dzieckiem wychowywanym przez brata, nianię i przedszkole :). Zrozumiałam ją, dopiero kiedy sama zostałam mamą.

Idea siedzenia przez kilka lat z dzieckiem w domu wydaje się zajebista, dopóki sama nie musisz tego zrobić. To znaczy wiesz: z tym siedzeniem jest trochę jak z oglądaniem seriali o lekarzach. Wszyscy je lubimy, na którymś z etapów życia marzyliśmy o tym, żeby trzymać w dłoni ludzkie serce jak Cristina Yang, ale jakby doszło co do czego, to szybko by się okazało, że to zadanie dla prawdziwych hardcorowców, a nie dla każdego :).

mama w domu

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI POLAJKUJESZ GO LUB UDOSTĘPNISZ <3

 


Dziękuję, że jesteś ze mną!

Dodaj komentarz

18 komentarzy do "Co zrobić, żeby nie ześwirować, kiedy siedzisz z dzieckiem w domu?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
e-milka
Gość
e-milka
Zgadzam sie, a szczegolnie z punktami 3,7, i 9. Jesli stworzysz „siatke”, to za kilka miesiecy byc moze juz bedziesz mogla zostawic swoje dziecko z inna mama. Kiedy sie ma absorbujacego malucha to wydaje sie prawie niemozliwe, ale czas szybko mija. My zabieralismy bardzo czesto kolezanki corki z przedszkola, wlasnie po to, by… miec troche spokoju, kiedy corka bawila sie z rowiesnikami. A dzieki temu moja corka tez np. byla w fajnych miejscach z innymi mamami, kiedy ja nie moglam. Na poczatku bylo mi przykro, ze nie bylam z nia, powiedzmy na karuzeli czy w kinie, bo tez, utopijnie, chcialam… Czytaj więcej »
Anna Mieńko
Gość
Anna Mieńko

O ile trafiłaś w punkt tym tekstem to pierwszy punkt ni w cholere jest dla mnie nie do przejścia. Zapisałam sie na jogę poza domem i to wieczorem kiedy Mąż może przejąć Maleńką bo mimo wykupionego karnetu w internetowym studiu jogi w ciągu dwóch miesięcy miałam czas by wejść tam z 4 razy…. Pozdrawiam http://Www.kobiecemysli.pl

Asia
Gość
Hmmm drzemki to swietosc? Zapewene. Moje dziecko 15 miesieczne samo nie usnie a juz na peweno nie w lozeczku. Musze podac piers na tapczanie lezac pomalu usypia ale musze przez cala drzemke lezec z corka i nie za bardzo sie ruszac. Wybudza ja wszystko. Nie wiem jak z piersi zrezygnowac bo ona inaczej nie usnie…i te noce…kilka pobudek i karmuenie piersia bo sie domaga bo placz i nie chce spac w lizeczku. Tak jest od poczatku. Ciezko. Zmeczenie daje znac. Nie wiem co robic jak to zmienic jak jej pomoc i sobie. Drzemki to swietosc jesli sa normalne. Pozdrawiam jesli… Czytaj więcej »
Madzia
Gość
Madzia

Ja nie karmie poersia ale wiem co to znaczy. Corka budzi sie co 10 min i jezeli nie bede z nia lezec to nie bedzie spac. Na poczatku probowalam. Byla masakra. Jako noworodek spala mi po 2 razy po 30 minut dziennie. Teraz ma.18 mcy spi jednen raz i jezeli mam szczescie to godzine. Masakra. Czekac tylko az przestanie sypiac w dzien ?

Kat
Gość

Niestety miałam to samo i dopiero kiedy odstawiłam od piersi jak mały miał 1 i 8mcy to wtedy te drzemki zaczęły wyglądać inaczej i tez spanie w nocy się zaczęło bez pobudek co 2h. Także przy takich dzieciach jesr chyba tylko 1 rozwiązanie -odstawic od piersi ja długo wytrzymałam z tym karmieniem ale musze przyznać ze zdecyduwanie jestem bardziej wypoczęta i zadowolona odkąd juz go nie karmie.

Agata Z
Gość
Agata Z

Może dramatycznie to zabrzmi, ale u nas pomogło dopiero odstawienie od piersi. Akurat ja zaszłam w drugą ciążę, więc córkę odstawiłam jak miała 14 m-c i od tamtej pory zaczęła przesypiać całe noce! A budziła się nawet 6 razy na karmienie. Bałam się ją odstawić, bo pierś zawsze do snu, ale sprócbowaliśmy i przez 3 dni kładła ją spać moja mama :) po 3 dniach kiedy ja znów zaczęłam ją usypiać nie domagała się piersi :D Trzymam mocno kciuki i życzę dużo siły :)

Magda
Gość
U mnie było tak samo, zasypianie przy piersi, drzemki przy piersi, o łóżeczku nawet nie było mowy. Na początku oczywiście moja frustracja. No bo wszystkie dzieci tak pięknie śpią, a ja nie mogę się ruszyć z łóżka. Po jakimś czasie zaczęłam brać do usypiania i do drzemek książkę, tablet lub laptopa. I po pewnym czasie odkryłam, że to był właśnie mój czas! Gdyby córka spała sama, to ja pewnie bym ogarniała dom, gotowała. A tak miałam czas dla siebie, a domowe sprawy załatwialiśmy jak mąż wracał z pracy. Chciałam karmić córkę minimum dwa lata i tak była, pewnego wieczoru na… Czytaj więcej »
Asia
Gość

Bardzo Wam dziekuje dzielne mamy kobiety…nie jestem sama widze. Dziekuje za slowo do mnie.
Asia

Nina Bartelik
Gość
Nina Bartelik

Wymienionych punktów nie komentuję, bo wszystko święta prawda i nie mam nic do dodania. Tyle, ze widzę na zdjęciach książeczkę z serii o Ulicy Czereśniowej, mój starszak je uwielbia! Mamy wszystkie części i absorbują go naprawdę na długo

Angelika Waligóra
Gość
Angelika Waligóra

Moja teściowa zawodowa przedszkolanka powiedziała mi kiedyś że po drugim dziecku szybko wróciła do pracy bo nie mogła wytrzymać z dziećmi w domu… Wtedy mnie to zdziwiło bo uciekła od własnych dzieci do obcych… Po zostaniu matką szybko to zrozumiałam.

Kasia Es
Gość
Kasia Es

7 8 9 to takie prawdziwe! Takie o mnie ? plan i później lipa.. zawsze na opak jakby na złość, przynajmniej wcześniej tak myślałam, teraz zaakceptowałam chaos który nas otacza iii… jest mi z tym sto razy lepiej, Marcelowi pewnie tez bo wyluzowana mama to szczęśliwe dziecko ???

Mania Kalna
Gość

(klasy polonistyczne zazwyczaj są na ostatnich piętrach, a pokoje nauczycielskie ? na parterach)

… No… zależy od szkoły, tam gdzie pracowałam sale polonistyczne mogły być na dowolnym piętrze. :) A pokój nauczycielki często jest odseparowany od dziczy… znaczy od kochanych dzieci :)

Natomiast podpiszę się obiema rękami pod stworzeniem sobie sieci znajomych – zapisuj się na kursy, lekcje (na które możesz zabrać malucha).

Pozdrawiam i zapraszam do mnie: https://ashleyfashley.blogspot.com/2017/12/elegancka-i-stylowa-garderoba.html

Paola
Gość
Jestem mamą 1,5 rocznych bliźniaczek.całą ciążę byłam na zwolnieniu (nie była to moja decyzja,a lekarza). Właśnie minęły 2 lata odkąd siedzę w domu. Powiem szczerze, że czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu. Dzięki niemu zdałam sobie sprawę, że nie ja jedna mam takie „problemy”. Ale też powiem, że wielu rzeczy nie jestem w stanie zrobić, bo…. dziewczynki są dwie. I do tego są z tych, co są mega aktywne w ciągu dnia, ale jednocześnie nie przespały ani jednej nocy ;-) owszem jest też druga strona, bo teraz już potrafią (jeśli chcą ?) pobawić się razem. Chciałam, żeby poszły do żłobka,… Czytaj więcej »
Wojciech Gomularz-Hul
Gość
Wojciech Gomularz-Hul
Same Panie… no cóż tata na wychowawczym to rzadkość osobiście znam jednego, który poszedł w moje ślady :-). Jestem ojcem prawie 4- letnich bliźniaków od 2,5 roku na wychowawczym. To co pani opisuje hmm… to nasze (moje i żony) życie codzienne :-). Schemat się zgadza tylko u nas wszystko x2. Staram się jako że „siedzę” w domu żeby „uporządkowany chaos” nie kłuł w oczy :-). Plany… hmm weryfikują chłopaki, a ja cieszę się NPNM czyli „Niezmiernie Piękny Niezbędny Minimalizm”. Drzemka – jeden spał drugi czuwał, a potem zmiana- tak to często bywało. Teraz od września ub.roku drzemią lub nie w… Czytaj więcej »
Aneta Miazga
Gość
Aneta Miazga

Mój mąż był wychowywany przez tatę, który został w domu. Został również z jego młodszym bratem, a później z siostrą. Relacje jakie teraz mają jako dorośli ludzie są bezcenne. Dajesz dzieciom coś pięknego :)

Sprytny Miś
Gość

Dobrze, ze istnieją takie rzeczy jak zabawki edukacyjne i interaktywne, które zaciekawią dziecko ; )

error: Content is protected !!