Life and the city

Cała prawda o walentynkowych ofertach!

11 lutego 2018

Choć mam wrażenie, że w tym roku o Walentynkach jest ciszej niż o pączkach z Biedry sprzedawanych w tłusty czwartek za 38 groszy sztuka, postanowiłam swój pierwszy film na Youtube nagrać właśnie w temacie Dnia Zakochanych. A dokładniej: wziąć pod lupę oferty walentynkowe i sprawdzić, gdzie faktycznie warto się wybrać, gdzie opłaca się kupić prezent drugiej połówce, a kto tylko oszukuje nas, krzycząc z plakatu: „promocja na wszystko!” podczas gdy przecenia tylko i wyłącznie to, czego nikt za bardzo nie chce kupić :).


Dlaczego film? Bo miałam ochotę na coś nowego :). Dzięki InstaStory przed kamerą czuję się coraz bezpieczniej oraz widzę, że ta forma podoba się również wam, pomyślałam więc: czemu nie?

Mam nadzieję, że będziemy spotykać się częściej i zasubskrybujecie mój kanał Life and the city o życiu rodziny w mieście. I że w czasie oglądania będziecie bawić się tak samo dobrze jak my w czasie nagrywania!


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI POLAJKUJESZ GO LUB UDOSTĘPNISZ <3


Dziękuję, że jesteś ze mną!
  • e-milka

    Ale jakby mi w mediaexpress kupil ten odkurzacz robocika (jesli maja) oznaczaloby, ze… chociaz raz mnie sluchal. :)
    A ja lubie dostawac perfumy (probka dyskretnie „na oczach” polozona, bo inaczej kupi mi lekkie „wodne” jak kiedys zrobil, bo zawsze pozwala sobie doradzac paniom sprzedawczyniom, a one mu zawsze jakis „bestseller” czy tez inna „nowosc” wcisna, choc nie powiem, czesto rzeczywiscie trafiony) i ksiazki. Ale ksiazki to przyjaciolka mi kupuje.
    „Idzcie, idzcie, tu nie bedzie nic ciekawego” – i taka jest wlasnie cala prawda o rodzicielskich Walentynkach. :)))
    Brad Pitt, albo Johny Depp, albo Jack Nicholson w jego najlepszych latach, Bruce Willis tez by sie nadal. Jako bohater filmu ogladanego w Walentynki rzecz jasna.

    • Mąż kupił mi chodzący odkurzacz jak zaszłam w pierwszą ciążę, brzuch urósł już na tyle, że powiedziałam: od teraz ty musisz odkurzać, bo ja nie dam rady :) dostałam go na Boże Narodzenie, choć de facto prezent zrobił sobie :) czyli musisz okręcić tak, żeby odkurzanie było obowiązkiem faceta, a potem delikatnie wspomnieć o samosprzątającym robocie :)

      Jednak ma on dwa minusy: nie wystarcza jako jedyny odkurzacz (raz w tygodniu trzeba jednak przejechać chatę tradycyjnie), no i jeśli masz dużo małych mebli/zabawek/różnego rodzaju sprzętów na podłodze to sprzątanie tego przed atakiem Roomby może zająć dokładnie tyle samo czasu co odkurzanie tradycyjne :)

  • dałam SUBa fajnie że robisz wideo, bo te Wasze relacje na ig zawsze mnie rozbrają, powodzenia !

  • Ivo

    Skąd ten piękny stół? A meble w kuchni obłędne