Health and the city

Bułeczki dla zmęczonych modą na bezglutenową i roślinną kuchnię

24 marca 2017

Bułeczki

Wczoraj na naszym Insta Stories pokazałam, jak wspólnie pieczemy bułeczki i posypało się tyle pytań o przepis na priv, że postanowiłam pokazać go na blogu. Bułeczki wyszły naprawdę smaczne! Można je jeść na ciepło i na zimno, choć mi osobiście bardziej smakują zimne. Są idealne na śniadanie, kolację czy jako przekąska między posiłkami. A jeśli masz starsze dzieci, bułeczki możesz zapakować do plecaka do szkoły.

Przepis pochodzi z najnowszej książki Lidla o rodzinnym gotowaniu. Co prawda lekko go zmodyfikowałam, ale książka jest bardzo fajna i praktycznie co wieczór coś z niej robimy :). Bo tak jak nie lubię sama stać w kuchni, tak wspólne gotowanie z mężem i dzieciakami – uwielbiamy!

DSC_6

Lista zakupów:
(na około 10 bułeczek)

1 ząbek czosnku
100 g sera w kostce
200 g szynki wędzonej (ja użyłam „dziecięcej”, drobiowej)
100 g suszonych pomidorów z zalewy
50 ml oleju z tychże pomidorów
2 jajka
250-300 ml mleka
280 g mąki pszennej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru (używam brzozowego)
szczypta soli

DSC_4

Przygotowanie:

Czosnek drobno siekamy, ser ścieramy na tarce, a szynkę i suszone pomidory kroimy w drobną kostkę.

Ciasto:

Od żółtek jajka oddzielamy białka. Do białek dodajemy odrobinę soli, ubijamy, po czym dodajemy łyżeczkę cukru i ubijamy dalej. Na końcu wlewamy żółtka i mieszamy.

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Dodajemy starty ser i suszone pomidory. Mieszamy suche składniki, po czym łączymy je z przygotowaną wcześniej mokrą masą jajeczną. Znowu mieszamy i mieszając dalej dodajemy szynkę oraz czosnek.

Dobrze wymieszaną masę przekładamy do papierowych papilotek nasmarowanych od wewnątrz odrobiną tłuszczu. Tak do 3/4 ich wysokości, bo bułeczki w piekarniku jeszcze urosną. Blaszkę z bułeczkami w papilotkach umieszczamy w piekarniku.

Pieczenie:

Bułeczki pieczemy w 170 stopniach przez 30 minut (piekarnik z termoobiegiem).

DSC_3

Jak widzisz, w przepisie jest trochę rzeczy zakazanych i absolutnie dzisiaj „niemodnych”, jak: gluten, cukier, sól, mleko – olaboga! – krowie, no i… Szynka.

Ale pewnie właśnie dlatego bułeczki smakują tak dobrze ;).

DSC_2


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UWAŻASZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Bułeczki dla zmęczonych modą na bezglutenową i roślinną kuchnię"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kam Al
Gość
Kam Al

Jaka ciekawa książka kucharska, nie spotkałam się z nią w Lidlu :-)

Olga
Gość

My dopiero zbieramy nasze naklejki, ale fajnie, że książka jest ciekawa :)