Woman and the city

7 najczęściej popełnianych błędów w trakcie sprzątania

14 maja 2015

DSC_0221_1

Sprzątanie wcale nie jest taką łatwą sprawą, jak się wydaje. Nie bez powodu dzieci i faceci bez nadzoru z tą czynnością sobie nie radzą.

Dlatego dzisiaj biorę pod lupę błędy popełniane w czasie sprzątania. A wcale nie jest ich tak mało! No to lecimy:

1. Zamiatanie.

Od wielu lat w moim domu nie ma miotły. Dlaczego? Bo to nie jest sposób na pozbycie się kurzu, a jedynie na jego… Przeniesienie. To całkiem logiczne: miotła większość kurzu podnosi do góry, ale już po chwili kurz z powrotem opada. Na podłogę, meble, sprzęty. W trakcie sprzątania lub jeśli tylko coś się wysypało – po prostu wyciągam odkurzacz. Uwierzcie mi, miotła jest w domu zbędna.

2. Wycieranie kurzu przed odkurzaniem.

Często widzę kobiety, które sprzątanie zaczynają od wycierania kurzu z mebli. Oczywiście po godzinie on znowu na nich jest: podniósł się z brudnej podłogi lub wydostał w trakcie odkurzania przez filtr odkurzacza. Dlatego warto zapamiętać tę kolejność: najpierw odkurz podłogę, potem wytrzyj kurz, a na końcu wymyj podłogę, żeby zebrać ewentualne paprochy, które mogły na nią upaść z mebli.

3. Stosowanie sprayu do czyszczenia mebli bezpośrednio na czyszczoną powierzchnię.

Nigdy tak nie rób. Spryskaj najpierw ściereczkę, a potem przetrzyj nią mebel. Ja dla pewności składam jeszcze ściereczkę na pół, żeby nadmiar sprayu wchłonął się (w tę drugą połowę, dzięki czemu mam większą powierzchnię czyszczącą i mniej pracy ;)). Jeśli spryskasz mebel, pozostanie na nim trudny do usunięcia osad wyglądający jak tłuste plamy. Brrr…

4. Spuszczanie wody w mytej toalecie, kiedy ta jest otwarta.

To akurat bardzo groźne przyzwyczajenie. Zwłaszcza, jeśli masz dzieci. Zwłaszcza jeśli używasz silnych detergentów. Wyobraź sobie tylko: zalewasz kibelek Domestosem, czyścisz, spłukujesz. Tysiące kropel ze żrącym specyfikiem wydostaje się na zewnątrz i osiada na wszystkich sprzętach, ścianach, podłodze. A potem cała rodzina to wdycha. Dlatego sedes można spłukiwać tylko przy opuszczonej klapie.

A przy okazji – myjemy go zawsze od zewnątrz do wewnątrz: klapa na wierzchu, w środku, deska na górze, od spodu, muszla (czyli najgorszy brud – na końcu, żeby go nigdzie nie przenosić). I wymieniamy ścierkę na inną, jeśli zabieramy się za czyszczenie umywalki, wanny czy prysznica.

DSC_0207_1

DSC_0212_1

5. Mycie okien w słoneczny dzień.

Kiedy świeci słońce, wszystko wysycha szybciej. Tak, płyn do mycia szyb również, pozostawiając nieestetyczne zacieki. Żeby dopucować taką szybę, trzeba się sporo namachać. Dlatego lepiej robić to w ciepły dzień, ale nie w pełnym słońcu.

6. Używanie zimnej wody.

Mój mąż tak robi… Z oszczędności. Wiadomo: ciepła woda jest droższa od zimnej. I zalewa na przykład brudne naczynia zimnym strumieniem. Oczywiście oszczędność to żadna, bo trudne zabrudzenia (czyli te wymagające wcześniejszego zamoczenia) nie zejdą w zimnej wodzie więc… Całą operację trzeba powtarzać. Wielokrotnie.

Tak samo warto używać ciepłej wody do mycia podłóg czy okien. Ona zawsze lepiej poradzi sobie z wszelkim brudem niż woda zimna.

7. Pranie bez usuwania zabrudzeń na bieżąco.

Będę z Tobą szczera – to mój grzeszek. Zdarza się, że nie mam czasu polać uporczywej plamy na sucho płynem do mycia naczyń czy odplamiaczem. Wrzucam więc takie ubranie do kosza, zapominam i wkładam do pralki razem z resztą brudów. Oczywiście po wyjęciu z pralki okazuje się, że plama wcale nie zeszła. I nie można jej już wywabić. Ucz się na moich błędach i nigdy tak nie rób! No chyba, że chcesz mieć pretekst do zakupu nowej sukienki…

O czymś nie wiem, o czymś zapomniałam? Może masz ochotę dopisać coś do mojej listy? Śmiało, chętnie się czegoś nauczę!

DSC_0215_1

  • Matko Zabawko

    Myślałam, zs ja jestem dziwna i nie używam zmiotki. Kupiliśmy najtańsza w IKEA i mój syn ma zabawke. Zdecydowanie wolę wyjać odkurzacz.

    • Mój mąż do teraz marudzi: „Jak można żyć bez miotły?”. No to ma swoją, w garażu, ale i tak przychodzi po odkurzacz.
      Ok, tej miotły używamy do zamiatania podjazdu. Nigdzie więcej.

  • asik

    Ja zamiatam a potem myję mopem a odkurzacza nie mam serio huehue wydaje mi się , że nie potrzebny bo nie mam dywanów, ALE czasami pożyczam od rodziców odkurzacz ale tylko aby wyczyścić sobie auto

    • Odkurzacz wciągnie wszystko ;) z każdego kąta.
      Ja też w sumie nie jestem zwolenniczką dywanów (i ogólnie materiałów w domu, bo trzymają kurz: tapicerowane meble, poduszki, koce, firany). Mamy co prawda jeden dywan, ale… Nawet bez dywanu nie wyobrażam sobie życia bez odkurzacza. Takie tam zboczenie ;). To mój mały konik, mam nawet w głowie wpis na temat tego, jaki wybrać (plusy i minusy rozwiązań bezworkowych, wodnych, klasycznych workowych + słówko o filtrach HEPA).

      • Marta

        W takim razie ja z niecierpliwością czekam na wpis o odkurzaczach. Miesiac temu zakupiłam nowy a zanim się zdecydowałam byłam po 3 razy w każdym z możliwych sklepów agd u mnie w mieście, rozmawiałam za każdym razem z innym sprzedawcą z danego sklepu i ile osób tyle różnych porad i opinii. Ciekawa jestem Twojego zdania :) Patrząc na te zdjęcia Kostek to wykapana mama :)

        • Dzięki! Coraz częściej to słyszę :).

          Co do odkurzaczy – wszystkie rodzaje testowałam i mam swojego faworyta :).

  • Sylwia

    Uwielbiam sprzątać ale nie zgodzę się z tymi radami. Zawsze najpierw ścieram kurze, później odkurzam, myję podłogę. Zawsze mam nienaganny porządek. A jeśli chodzi o trik to mam jeden ale sprawdzony. Polecam kupić PLAK środek do polerowania plastikowych części w aucie. Idealnie nadaje się do.. Polerowania mebli :) kurz na nich nie siada, mmeble pięknie się błyszczą i jeszcze ładnie pachnie :)

    • Czyli… Z jedną radą? Czy pozostałe też do niczego?

      Tak, wiem, ile gospodyń, tyle szkół co sprzątać najpierw. Ja mam ciemne meble, obrócę się i już jest kurz, więc u mnie sprawdza się akurat system, żeby meble na samym końcu ;).

      • kasia a

        Meble na końcu ja tez tak robię

  • porady świetne, ale muszę napisać, że wręcz uroczo wyglądasz z tą chustką na głowie :-)

  • A ja krzyczę na mojego faceta, jak odkurza podłogę a potem zabiera się za wycieranie kurzu z mebli ;|

    no i z tą toaletą… masz rację, nie wpadłabym na to. Ja to w ogóle lubię spłukiwać wodę przy otwartej klapie, bo ten widok mnie upaja ;)

    Ja na przykład nie używam mopa, podobnie jak miotła – jest bezużyteczny. Najlepszy w myciu podłogi jest jednak mąż.

    • Masz rację, zapomniałam o tym napisać! Chociaż ja akurat mopa używam (z wygody i oszczędności czasu – takiego podłużnego, nie klasycznego), ale wystarczy chociaż raz przejechać się na szmacie na kolanach, żeby dowiedzieć się, jak mop zbiera (a raczej nie zbiera) brudu :/.

  • Aha. Ale nawet na opakowaniu jest napisane, żeby spryskać ścierkę a nie mebel?
    Nie wiem, u mnie są takie tłuste mazy, które potem schodzą tylko na mokro :).

  • Misako – matka po japońsku

    Ja to rad nie dam bo w akurat w tym zakresie to do d… Jestem, ale miotła u nas jest, bo są zwierzęta, miotła idzie w ciągu dnia w ruch kilka razy. Z odkurzaczem więcej zachodu i tylko 2 razy w tyg odkurzam.

  • O rany jak ja nie cierpię miotły!! Odkurzacz jest dobry na wszsytko ;) Od momentu kiedy posiadam dzieci, tym małym, które jeszcze nie dmuchają w chusteczkę wyciąga też wydzielinę z nosa jak mają katar ;P Miotłą nie jest tak dokładnie. A w łazience mam system, ze najpierw sprzątam wannę, prysznic, umywalkę, lustra itp a na końcu ubikację. Na punkcie zamkniętej deski przy spłukiwaniu mam hopla ;) Nie tylko podczas sprzątania, ale po skorzystaniu z toalety również. Az mnie dreszcze przechodzą jak pomyślę ile się by rozbryzgiwało bakterii e – coli podczas spłukiwania z podniesiona klapą.

  • Nr 7 to również moja słabość. Nr 5 w sumie też… bo nie pamiętam kiedy ostatnio myłam okna ;)
    Resztę punktów stosuję, a opuszczona deska sedesowa to już w ogóle mój konik :)
    Cudne zdjęcia! Perfekcyjna Pani Domu nie dorasta Ci do pięt ;)

  • kasia s

    Błędem jest według mnie poprawianie po domownikach,jeżeli się biorą za sprzatanie lub tez krytykowanie ich sprzątania. Staram sie tego nie robic, a wy?

    • Haha, rozmawiałaś z moim mężem? O.o

      • kasia a

        wiem po swoim:p u nas dodatkowo syn juz tez sprzata I chocby pol godziny odkurzal kawalek dywanu nic nie mowie, zeby nie zostac sama z balaganem po 3 chlopach :p

        • Ja się staram nie zwracać uwagi, bo wiem jakie to demotywujące, ale… Z różnym skutkiem, niestety :(.

  • oll

    Toalete myje papierowymi recznikami ktore od razu laduja w smieciach. Moze to nie ekologiczne ale jakos mycie szmata mnie nie przekonalo bo pozniej musialabym ja od razu wyprac czy jak ?!

    • Ja myję od razu, ręcznie lub też (często) sięgam po papierowe ręczniki.

  • Katarzyna Nowak

    Nienawidzę ścierać kurzu! Wszędzie wszystko lata (gorzej jak odkurzam pierwszy raz od dłuuuuższego czasu, wtedy jest zabawa!), mam wrażenie, że skurzawka (po poznańsku, a co!) jest cała obklejona paprochami kurzu, ręce mam suche (w rękawiczkach nie lubię) więc … od pewnego czasu zamieniam końcówkę odkurzacza na tą z włoskami i fruuuu ściągam kurze odkurzaczem! Później tylko przetrę szmatką z odrobiną pianki do mebli i mogę podziwiać efekt (a cały kurz został wciągnięty do odkurzacza) I<3 odkurzacz! :D

  • Kreska

    Ja do mycia toalety używam jednorazowych ściereczek myjących – chyba kupione w Biedronce albo Lidlu.. Mam jeszcze do kuchni i do mebli, ale to uważam za zbędny wydatek (prezent), natomiast te do WC są super – myje się muszle klozetową, spłukuje razem ze ściereczką (można ;P) czysto, higienicznie..
    Do okien jest świetna ciepła woda przegotowana – żadnej smugi, gwarantuje ;)
    Do prania plam polecam płatki mydlane :) Przetestowałam przypadkiem na dziecięcym ubranku z zapomnianą przyklejoną kupą.. Kiedy znalazłam te śpioszki uznałam, że do niczego się już nie nadają, bo to się nie spierze za nic w świecie.. błąd, wyprałam jak zwykle w płatkach (rozpuszczone wcześniej w wodzie i prosto do bębna) i zero plamy :)
    Miotła się jednak przydaje, jeśli ktoś ma balkon .. raczej trudno go odkurzyć ;)
    A w szafie wieszam zapachy przeznaczone do samochodu.. Pachną dłużej, intensywniej i co najważniejsze, mole ich nie znoszą. Trzeba tylko uważać, żeby nie dotknęły ubrań, bo zostawią plamy..
    Pozdrawiam :)

  • anetaM

    Nie lubię sprzątać, dodatkowo jestem uczulona na chemię, więc podrażniają mnie różne rzeczy. Staram się stosować naturalne środki – kwasek, sodę czy ocet, ale wszystkiego tym nie umyję, czasem trzeba silnych środków. Odkurzacz mam, ale odkurzam raz na tydzień-dwa, słyszałam, że w trakcie odkurzania mnóstwo rzeczy z tego odkurzacza się unosi, więc lepiej zamiatać. Racja z tym zamykaniem klapy ubikacji przy spłukiwaniu – nie pomyślałam, zastosuję to. W sumie ta chemia rzeczywiście osiadać musi wszędzie. Ja wszystko robię w rękawiczkach – bardzo mocne mam stąd http://www.larkis.pl/produkty/rekawice – ale ręce to ręce a po co wdychać chemię.

  • hfgh

    Nie pryskać bezpośrednio na powierzchnię a na zdjęciu co mamy? Wytrysk prosto na lustro. Gratulacje.

    • Nie pryska się bezpośrednio na meble: drewno/fornir/mdf, ale już na szkło, lustro czy lakier (czyli powierzchnie, które pucujemy) oczywiście, że tak! Zresztą, do ich mycia służą zupełnie inne środki.

  • ketita

    Wszyscy piszą o myciu toalet ,podłóg, o ścieraniu kurzu z mebli itd. A mnie irytuje nie tyle kurz na meblach co za i pod meblami.
    Dręczy mnie myśl,że gdy zrobię remont w kuchni i będą meble na wymiar to jak ja posprzątam za tymi meblami?
    Mają stać latami bez odsunięcia którejkolwiek z szafek? Mam na tym punkcie obsesję ! W pokojach meble są odsunięte od ścian,mają małe nóżki
    i swobodnie ściągnę cały kurz. A w kuchni???Jak Wy sobie radzicie?

    • Jest cokół do ziemi i zaślepka (taka długa, przeźroczysta taśma, która biegnie wzdłuż przyklejona do podłogi i cokołu). Nawet gdyby chciało, to nic tam nie wpadnie.