Woman and the city

7 kroków, żeby się zrelaksować i jak najszybciej otworzyć wino

22 listopada 2016

DSC_5142

Podobno brudne dzieci to szczęśliwe dzieci – i tak się właśnie pocieszam, kiedy staję nad koszem pełnym prania. Słyszałam co prawda, że są kobiety, które lubią spierać ręcznie, wytrząchać i skrupulatnie namaczać w zaciszu własnej łazienki, za to z dala od dziecięcych krzyków, ale… Ja osobiście do nich nie należę. Nie, że do dziecięcych krzyków mi śpieszno, po prostu wolę ten czas poświęcić na przykład na obejrzenie po raz kolejny Carrie Bradshaw. No tak już mam, że jestem wygodna (nie mylić z leniwa!), więc jakiś czas temu opracowałam niezawodny plan prania w 7 krokach, dzięki któremu mam teraz więcej czasu na sprawy przyjemne, a nie przyziemne. Jesteś ciekawa, jak to zrobić, żeby skrócić czas prania o połowę bez ograniczania zabaw naszych dzieci (nawet tych w kałuży ;))? A może uważasz, że to niemożliwe? W takim razie ten tekst jest właśnie dla ciebie!

1. Myśl o praniu już na etapie zakupów.

Wiem, że nie każdej z was może spodobać się takie podejście do sprawy, ale co ja za to mogę, że rodzice trochę się pomylili i zamiast Ilona powinni dać mi na imię Praktyczna? Dlatego o praniu (i prasowaniu!) myślę już na etapie zakupów. I tak dla dzieci oraz męża kupuję na przykład całe paki takich samych skarpetek, żeby nie bawić się potem w szukanie par (w końcu nie jestem swatką!). Jeśli kolory to głównie zielenie, żółcie i musztardy lub granaty, błękity, mięty oraz turkusy (bo można je prać razem bez obaw o zafarbowanie). Pewnie dlatego często na zdjęciach widzicie całą rodzinę ubraną na zielono – nie, to nie z miłości do tego koloru, tylko z… Wygody!

Z tego samego powodu do minimum ograniczam zakup koszul (całe szczęście moja i Piotra praca tego nie wymaga) oraz szerokim łukiem omijam wszelkie falbanki, plisy, żaboty (żeby nie męczyć się potem z prasowaniem).

MOJA WSKAZÓWKA: Skarpetki paruj już na etapie rozwieszania prania. Jeśli masz tylko jedną, bo druga zaginęła gdzieś w akcji – to znaczy w bębnie pralki – zostaw na nią trochę miejsca. Za moment, kiedy się odnajdzie, powiesisz ją po prostu obok i nie będziesz musiała jej szukać w trakcie składania ubrań.

2. Zaangażuj całą rodzinę w sortowanie.

DSC_5039

W tej chwili wygląda to u nas tak, że mamy jeden wielki kosz na pranie, który opróżniam co kilka dni, usypując na podłodze niczym kret trzy kupki: białą, czarną i kolorową. Dopiero wtedy widzę, których ubrań jest najwięcej i wrzucam je do pralki, a reszta często z powrotem trafia do kosza, gdzie czeka na towarzystwo. Po kilku dniach oczywiście całą operację znowu powtarzam, to znaczy sprawdzam, czy uzbierało się już wystarczająco dużo białego. Tak, to bywa upierdliwe.

Dlatego w nowym domu postanowiłam wygospodarować miejsce na trzy osobne kosze i nauczyć moją rodzinę segregacji prania na bieżąco, to znaczy wrzucania ubrań zaraz po ich zdjęciu do odpowiedniego kosza. Jeśli tylko któryś się zapełni, od razu będę widziała, że – oho! – czas na pranie.

DSC_5055

DSC_5073

DSC_5072

DSC_5059

DSC_5061

MOJA WSKAZÓWKA: Wiem, że nie zawsze mamy wystarczająco dużo prania, żeby dzielić je na kolory: tylko zielone lub tylko różowe. Dlatego – jeśli boisz się zafarbowania – przed wrzuceniem do pralki zamocz ubrania w wodzie z octem. To naprawdę działa!

DSC_5075

3. Ogranicz pranie ręczne.

Jestem miszczem w ułatwianiu sobie życia. Serio! I wcale się tego nie wstydzę, raczej pocieszam się, że to domena ludzi inteligentnych, którzy zawsze robią tak, żeby się nie narobić, aby osiągnąć maksimum efektów. Dlatego przyznam szczerze, że nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz prałam coś ręcznie!

Jak ograniczyć takie pranie do minimum?

  • Wystarczy kupić specjalne woreczki do prania i wkładać do nich: koronkową bieliznę, staniki oraz rajstopy przed wrzuceniem do pralki. Dzięki tym woreczkom nic się nie zaciąga ani nie niszczy!
  • Wełniane sweterki również wrzucam do pralki. Piorę je w zimnej wodzie i suszę rozłożone na płasko na ręczniku albo kocu, żeby się nie rozciągały. Jeśli za to się skurczą, wystarczy wrzucić sweterek do miski z lodowatą wodą i 1/2 kubka odżywki do włosów, żeby odzyskał swój dawny kształt.
  • Kiedy dzieciom przydarzy się przygoda (np. Basi przecieknie pielucha z „dwójką”) – wołam mojego niezastąpionego męża ;).
  • Używam pralki, która chroni delikatne tkaniny, a dokładnie pralki LG 6 Motion TurboWash.

System 6 Motion to nazwa dla 6 ruchów bębna – wystarczy, że wybierzesz program, a on wykorzysta najlepsze ruchy dostosowane do rodzaju twojego prania, na przykład:

kołysanie – bęben kołysze się, piorąc najdelikatniejsze tkaniny. Ruch jest tak płynny, że zapewnia materiałom ochronę przed zniszczeniem czy zagnieceniem,
intensywny półobrót – którego używam, kiedy piorę ciuszki dla Basi, bo dokładnie rozpuszcza wszystkie detergenty (jest idealny dla ludzi z wrażliwą skórą oraz alergików!),
– rolowanie – ubrania są na stałe zanurzone w wodzie i delikatnie się obracają, zapewniając efektywne oraz przede wszystkim cichutkie czyszczenie – przydaje się zwłaszcza, kiedy moje dzieci śpią.

MOJA WSKAZÓWKA: Jeśli nie masz woreczków do prania, użyj po prostu poszewek od małych poduszek, tzw. „jaśków”.

DSC_5103

4. Pierz na jak najkrótszym trybie.

Tu nie chodzi tylko o oszczędność czasu, ale również o ekologię. Takie dwa w jednym :). Całe szczęście dzięki pralce LG 6 Motion TurboWash nie muszę wybierać między szybkim a skutecznym praniem, bo również mam… Dwa w jednym!

Funkcja TurboWash skraca pełen cykl prania do – uwaga, teraz będzie szok – 59 minut! W mojej starej pralce szybki tryb to było jakieś 1,5 godziny, więc różnica jest odczuwalna. W dodatku mogłam go nastawiać tylko do odświeżania ubrań, a nie spierania dużych zabrudzeń. W nowej pralce LG wygląda to zupełnie inaczej, bo najpierw ubrania są natryskiwane wodą przez dwie minuty i właśnie dzięki temu są czystsze niż po wyjęciu z jakiejkolwiek innej pralki pracującej dłużej.

W ten sposób oszczędzam więcej prądu i wody niż kiedykolwiek wcześniej. Co prawda nowa pralka LG należy do najlepszej klasy energetycznej A+++, ale tylko dlatego, że zabrakło dla niej tradycyjnej skali, bo tak naprawdę przewyższa ją aż o 40%!

DSC_5095

5. I tylko wtedy, kiedy możesz zapełnić pralkę do końca.

Wiadomo – im rzadziej robimy pranie, tym mniej mamy roboty :). Przedtem miałam małą pralkę otwieraną do góry, która została nam jeszcze z czasów kawalerskich mojego męża i może dla jednej-dwóch osób była ok, ale dla całej rodziny na pewno nie.

W nowej LG zmieści się aż 10 kg ubrań i co ciekawe – pralka wcale nie zajmuje więcej miejsca niż inne standardowe pralki. Nie jest ani szersza ani wyższa, tylko po prostu głębsza.

Ponieważ piorę zazwyczaj w soboty, w trakcie sprzątania, często zdarzało się, że gdzieś pod kanapą czy łóżkiem dziecka znajdowałam brudną skarpetkę albo piżamkę, która wędrowała do kosza na brudy i czekała kilka dni na swoją kolej. Teraz w każdej chwili mogę wcisnąć pauzę i dorzucić pranie do bębna :).

DSC_5096

6. Detergentów używaj mądrze.

Osobiście jestem fanką kapsułek do prania. Po pierwsze (i dla mnie najważniejsze!): są wygodne i mega szybkie w użyciu, po drugie: nie ma obaw, że wsypię za dużo proszku (jeśli przesadzisz z jego ilością, to ubrania wcale nie będą dzięki temu czystsze, tylko trudniej będzie je wypłukać, przez co zużyjesz nie tylko więcej chemii, ale również wody i prądu). Po trzecie: odchodzi problem rozsypanego proszku pod pralką i odkurzania podłogi po każdym niemal praniu.

Jedynym minusem jest cena kapsułki, co zawsze wypomina mi mój mąż, ale ja mu wtedy wypominam cenę piwa (3x tyle!) i jesteśmy kwita ;).

MOJA WSKAZÓWKA: Żeby białe było bardziej białe, przed praniem możesz je zamoczyć na 10 minut w gorącej wodzie z plasterkiem cytryny. A jeśli naprawdę nie masz czasu, wrzuć do podajnika na proszek kilka aspiryn lub wlej biały ocet spirytusowy. Ten sam ocet dodany do kolorów zapobiegnie ich wypłukiwaniu się, ale też zmiękczy pranie i sprawi, że nie będzie się elektryzować. Zamiast octu możesz dodać łyżeczkę soli.

7. Rozwieszaj tak, żeby mieć jak najmniej prasowania.

DSC_4999

Jeszcze przed wrzuceniem do pralki zapinaj guziki oraz suwaki, żeby ubrania nie traciły swojej formy, a po wyjęciu z pralki strzepuj i naciągaj je na linkach. Dzięki temu większość z nich wcale nie będzie potrzebowała prasowania!

MOJA WSKAZÓWKA: Białe tkaniny, a zwłaszcza pościel susz na słońcu, żeby zapobiegać zeżółceniu i zdejmuj od razu, kiedy wyschnie!

Moja nowa pralka ma dodatkowo funkcję True Steam – wykorzystując parę wodną, eliminuje zagniecenia, ale również 99% alergenów oraz zmiękcza ubranka dziecięce (nie muszę używać pełnych chemii i niezdrowych dla maluchów płynów zmiękczających!).

Pralka LG 6 Motion TurboWash jak na pralkę XXI wieku przystało ma ekran dotykowy, ale możesz nią sterować również przez swojego smartfona. To nie tylko piękna, ale również inteligentna bestia (zupełnie tak jak my, prawda?), dzięki której oszczędzam czas, bo nie muszę rozczytywać metek na ubraniach czy znać symboli – pralka sama dobiera temperaturę oraz moc wirowania do rodzaju materiału. Dla mnie super, bo i tak mam teraz za dużo na głowie. Dodatkowo przez aplikację na telefon można pobrać z internetu 13 programów prania (np. Ubrania dziecięce) i od razu ich użyć!

Aplikacja informuje nas również, kiedy powinniśmy pralkę wyczyścić oraz alarmuje o drobnych usterkach, tak, żebyś mogła zagonić do naprawy swojego faceta zanim dojdzie do sytuacji, w której trzeba będzie wezwać serwis. I całe szczęście, bo mama bez pralki jest jak Hołowczyc bez samochodu, tylko gorzej.

W końcu wiadomo, że pralka to dzisiaj najlepszy przyjaciel kobiety. Ok, zaraz po winie ;).

DSC_5146

Bez nazwy-2

  • salus salus

    ;) bardzo fajny sprzęt!!

  • Bea

    Widzialam tą pralkę w telewizji w reklamie i już wtedy mnie zaciekawiła bo wyglada KOSMICZNIE fajnie!

  • Ola U.

    A Basia jaka pomocnica :)

  • e-milka

    Tez tak robie – skarpetki „sparowane” na wieszaku do prania, pranie rozciagniete i strzepniete przed powieszeniem (ale wiesza maz, ze sie pochwale ;), kosze mamy dwa – na jasne i ciemne, dzieci sortuja same (nie zawsze oczywiscie sie udaje), maz ma przykazane nie mieszac koszy pod zadnym pozorem (a szczegolnie pod pretekstem meskiej ekonomii ;)). A o takiej funkcji pauzy w trakcie prania slyszalam od kolezanki, ale szczerze mowiac chcialam miedzy bajki wlozyc, ze sie jej ze zmywarka pomylilo. A jednak istnieje…

    • Tak, tak, myślałam na początku: „A, taki tam smaczek”, a jednak czasami się przydaje ;).

    • oli82

      ja probuje nauczyc mojego meza strzepywac ciuchy i rozprostowac przed wieszaniem, alepoki co jak groch o sciane? nie marudze jednak za duzo, bo co jak co to jednak pierze i rozwiesza. moj tata nawet nie wie jak wlaczyc pralke???

      • e-milka

        Dobrze robisz – nie marudz, jakby co popraw dyskretnie ;). Moj tez jest naprawde zaangazowany porownujac pokolenie rodzicow.
        Moj Tata na przyklad „zajmowal” sie dzieckiem, kiedy juz mowilo, ale nie winie go za to, tak wtedy po prostu bylo (z malymi wyjatkami). A z prac domowych to chyba „podlegaly” mu okna i okazyjne trzepanie chodnikow, tez sobie nie przypominam go przy kuchence czy pralce. Wiem, wiem – zyjemy w 21 wieku, decydujemy sie swiadomie na dzieci i normalnym powinno byc to, ze mezowie sie angazuja w domu. Ale czesto nie jest niestety, dlatego ciesze sie, ze mi sie trafil taki egzemplarz.

  • oli82

    Bardzo przydatny post, super rady i na pewno je wprowadze w zycie:) wydawaloby sie, ze kazdy wie jak prac, a jednak nie. mnie niestety nurtuje biel… wszystkie moje rzeczy po jakims czasie zolkna, szarzeja. Wiem, ze moja mama pierze tylko czysta biel i to na 60 stopni. ja niestety czesto dorzucam jasna zolc i mase ciuszkow dzieciecych niby bialych, ale z kolorowymi wstawkami….jak bym miala uzbierac czysta biel to trwaloby to wieki. aaa co do dzieciecych rzeczy, tez nie bawie sie w zadne zapieranie i wybieram kolorki lub wzory, na ktorych nie widac plam:)

    • Z tą bielą to w ogóle ciężka sprawa jest. Ja ostatnio całą pościel wymieniam na białą, więc w końcu będę miała czym zapełnić pralkę, bo tak jak Ty zazwyczaj dorzucam coś beżowego albo w drobne kwiatki.

  • U mnie wiekszosc prania odbywa sie w rekach z przyczyn niezaleznych, do ktorych Ty wolasz swojego meza, a moj maz woła mnie :) i na to chyba nie ma metody :)

  • Olga

    A ja do prania w kolorach tęczy dorzucam chusteczkę wyłapującą kolor i spokój :) Aktualnie dzielę pranie na czarne i granatowe, kolory i dziecięce (czekam, aż mi się płyn do prania dziecięcych skończy), swetry, pościel/ręczniki – 5 koszy :) Białych u nas jak na lekarstwo, więc najczęściej dorzucam do jaśniejszych ciuszków syna lub do kolorów.

  • Anna Łupińska-Dubicka

    To dla dalszego ułatwienia sobie życia polecam elektryczną suszarkę do ubrań :)